Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Wielkie zamieszanie w JSW: obrady rady nadzorczej przerwane, związkowcy wściekli

Autor:  wnp.pl (JD)  |  10-01-2019 13:46  |  aktualizacja: 10-01-2019 16:24
W czwartek 10 stycznia 2019 roku po godzinie 12.00 rozpoczęło się posiedzenie Rady Nadzorczej Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). W porządku obrad znajduje się punkt dotyczący zmian w zarządzie spółki. Odwołano dwójkę wiceprezesów: Jolantę Gruszkę oraz Artura Dyczko. Potem związkowcy weszli na salę i obrady rady zostały przerwane. Przedstawiciele strony społecznej złożyli wniosek do rady nadzorczej o wycofanie podjętych uchwał w sprawie odwołania członków zarządu. Uchwał nie wycofano. - Przewodnicząca rady nadzorczej JSW Halina Buk wyszła w asyście policji wraz z innymi członkami rady powołanymi przez ministra energii - powiedział portalowi WNP.PL Paweł Kołodziej, przewodniczący Federacji Związku Zawodowego Górników JSW. Czas pokaże, jak dalej rozwinie się sytuacja.

  • Związkowcy nie kryją irytacji. Weszli na salę, gdzie obradowała rada nadzorcza JSW po tym, jak odwołano dwóch członków zarządu.
  • Ich zdaniem to działanie nieodpowiedzialne, destabilizujące spółkę.
  • Wygląda zatem na to, że w JSW będziemy mieli do czynienia z eskalacją konfliktu.

W JSW może dojść do eskalacji konfliktu.
Fot. PAP

- Odwołali dwóch członków zarządu, naszym zdaniem po to, żeby prezes Daniel Ozon sam podał się do dymisji, no bo z kim miałby współpracować, ze sprzątaczkami?! - zaznaczał w rozmowie z portalem WNP.PL jeden ze związkowców. - To działanie, które totalnie destabilizuje spółkę. Jesteśmy na sali obrad. Pojawiają się głosy, żeby przywrócić odwołanych członków zarządu. Jeżeli nic się nie zmieni, to będziemy tu siedzieć i żądać przyjazdu premiera Mateusza Morawieckiego i ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego - podkreślał nasz rozmówca. 

Związkowcy obecni na sali obrad żądali dymisji Rady Nadzorczej z jej przewodniczącą Haliną Buk na czele, oprócz członków wybranych przez załogę. 

- Konflikt cały czas eskaluje, nie można odwoływać po kolei członków zarządu - mówił portalowi WNP.PL Paweł Kołodziej, przewodniczący Federacji Związku Zawodowego Górników JSW. - Takie działanie totalnie destabilizuje spółkę. Pokazuje ono, że chyba nikt już nad tym nie panuje w resorcie energii - wskazywał.

- Zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) naruszył zasady ładu korporacyjnego, członkowie rady nadzorczej utracili zaufanie do członków zarządu - powiedziała przewodnicząca RN JSW Halina Buk.

Buk przekonywała, że RN z mediów dowiaduje się o ważnych dla spółki projektach, m.in. że jej członkowie z prasy dowiedzieli się o zawarciu przez JSW 21 grudnia br. warunkowej umowy dotyczącej zakupu od spółki Primetech (wcześniej Kopex) z grupy TDJ Przedsiębiorstwa Budowy Szybów (PBSz).

Przedstawiciele strony społecznej złożyli wniosek do rady nadzorczej o wycofanie podjętych uchwał w sprawie odwołania członków zarządu. - Nie wiemy, w jakim kierunku to się potoczy, na razie sytuacja jest coraz bardziej napięta - podkreślali związkowcy. 
Uchwał nie wycofano. - Przewodnicząca rady nadzorczej JSW Halina Buk wyszła w asyście policji wraz z innymi członkami rady powołanymi przez ministra energii - powiedział około godziny  15.45 portalowi WNP.PL Paweł Kołodziej, przewodniczący Federacji Związku Zawodowego Górników JSW. Czas pokaże, co będzie dalej i w jakim kierunku rozwinie się sytuacja.

Związkowcy przypominali, że w połowie 2019 roku kończy się kadencja obecnego zarządu, zatem przeprowadzanie zmian jest według nich dziwne i niezrozumiałe. Obecnie nadzór nad JSW sprawuje Ministerstwo Energii. Przedstawiciele związków zawodowych chcą, żeby nadzór nad JSW przejął premier.

Argumentują, że JSW jako spółka produkująca węgiel koksowy i koks nie powinna przynależeć do działu administracji rządowej obejmującego sprawy energii, bowiem koks jest elementem łańcucha technologicznego przemysłu stalowego.

Czytaj też: Gorąco w JSW: związki murem za prezesem Ozonem

- Wiemy, że są zakusy, aby środki Jastrzębskiej Spółki Węglowej zgromadzone w funduszu stabilizacyjnym oraz inwestycyjnym zostały zabrane na projekty w innych spółkach - podkreślił 10 stycznia rano w rozmowie z portalem WNP.PL Paweł Kołodziej, przewodniczący Federacji Związku Zawodowego Górników JSW. - Zachodzi obawa, że po zmianie prezesa mogłoby dojść do takich zmian formalnych, które umożliwiałyby sięgnięcie po te środki. Na to nigdy się nie zgodzimy. Dlatego będziemy manifestować przed spółką. Chcemy, żeby rada nadzorcza w żadnym wypadku nie dokonała zmian na stanowisku prezesa. Będziemy patrzeć radzie na ręce i będziemy tego pilnować. Sądzimy, że rada nie chce eskalacji konfliktu w JSW i że będzie działała w interesie spółki - zaznaczył Paweł Kołodziej.

 We wtorek 8 stycznia 2019 roku związkowcy z Jastrzębskiej Spółki Węglowej wystosowali dwa pisma do premiera Mateusza Morawieckiego.W jednym opisali sytuację w spółce i zamieszanie wokół jej prezesa Daniela Ozona, w drugim natomiast ponowili swój apel o przejęcie przez premiera nadzoru właścicielskiego nad JSW.

 Już w drugiej połowie grudnia 2018 roku związki wystosowały bowiem pismo do premiera Mateusza Morawieckiego, domagając się od niego interwencji i przejęcia bezpośredniego nadzoru nad Jastrzębską Spółką Węglową. Obecnie nadzór nad JSW sprawuje Ministerstwo Energii.

Przedstawiciele związków argumentują, że JSW jako spółka produkująca węgiel koksowy i koks nie powinna przynależeć do działu administracji rządowej obejmującego sprawy energii, bowiem koks jest elementem łańcucha technologicznego przemysłu stalowego. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, w środę 9 stycznia sytuacja w Jastrzębskiej Spółce Węglowej była tematem rozmowy pomiędzy ministrem energii Krzysztofem Tchórzewskim a premierem Mateuszem Morawieckim.

Jak przypominają związkowcy z JSW, pierwsze i nieoficjalne informacje o planach odwołania Daniela Ozona pojawiły się 6 września 2018 roku, na tydzień przed nieoczekiwanym posiedzeniem rady nadzorczej spółki. W połowie września 2018 roku przedstawiciele organizacji związkowych działających w spółce murem stanęli za prezesem Danielem Ozonem.

Jastrzębska Spółka Węglowa miała otrzymać propozycję odkupienia od państwowych firm pakietu akcji Polimeksu-Mostostalu. Jednak prezes Ozon nie chciał się wtedy na to zgodzić.   

Wskazywano wówczas, że powodem do zdymisjonowania prezesa JSW miały być wyniki audytu zleconego przez Ministerstwo Energii. Ostatecznie do odwołania prezesa Ozona nie doszło.

Także obradująca 26 października 2018 roku rada nadzorcza Jastrzębskiej Spółki Węglowej nie odwołała prezesa Daniela Ozona ze stanowiska. W połowie września 2018 roku przedstawiciele organizacji związkowych działających w spółce murem stanęli za prezesem Danielem Ozonem. Tak samo było w październiku 2018 roku. I tak samo jest teraz.

 - Wcześniej media podawały, że Jastrzębska Spółka Węglowa miała otrzymać propozycję odkupienia od państwowych firm pakietu akcji Polimeksu-Mostostalu, na co prezes Daniel Ozon nie chciał się wtedy zgodzić. Za to słowa uznania dla prezesa Ozona - skomentował 9 stycznia 2019 roku  dla portalu WNP.PL Krzysztof Gadowski, poseł Platformy Obywatelskiej, członek Komisji do spraw Energii i Skarbu Państwa. - Jeżeli Jastrzębska Spółka Węglowa wypracowała środki, to powinny one pójść na niezbędne jej inwestycje. Gdyby tak bowiem przyszedł kryzys, to nikt by Jastrzębskiej Spółce Węglowej nie pomógł - zaznaczył.

 - W przypadku prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej Daniela Ozona dowodem na jego kompetencje w zarządzaniu jest również prowadzenie racjonalnego dialogu z partnerami społecznymi - skomentował dla portalu WNP.PL w październiku 2018 roku Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki.

Janusz Steinhoff wskazał również wtedy, że działania podejmowane przez JSW są słuszne, w tym między innymi chęć zabezpieczenia się na ewentualność dekoniunktury w postaci utworzenia funduszu stabilizacyjnego.

- Dobrych menedżerów należy chronić - zaznaczył Janusz Steinhoff.

Dodał przy tym, że po to są kadencje, żeby szefowie spółek mogli się koncentrować na realizacji wytyczonych celów, a nie po to, by zajmowali się głównie trwaniem i obroną swego stanowiska. Jak widać, temat wrócił z początkiem 2019 roku.

Przedstawiciele strony społecznej twardo stoją za prezesem Ozonem. Związkowcy przypominają, że w połowie 2019 roku kończy się kadencja obecnego zarządu, zatem przeprowadzanie zmian byłoby według nich dziwne i niezrozumiałe.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019