Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Elektrim jednak ma zgodę na powrót na GPW

Autor:  Przęgląd prasy Parkiet/WNP.PL  |  11-01-2019 09:40  |  aktualizacja: 11-01-2019 09:48
Głosami drobnych inwestorów Elektrimu - wbrew wcześniejszym informacjom - przeszła uchwała przewidująca, że stare akcje spółki kontrolowanej przez Zygmunta Solorza mogą wrócić do notowań na GPW. Powodem zamieszania jest błąd pełnomocnika miliardera.

  • Sprawa dotyczy walnego zgromadzenia akcjonariuszy Elektrimu, które odbyło się w ostatni poniedziałek (7 stycznia).
  • Pierwotnie informowano, że nie przegłosowało ono żadnej uchwały z powodu braku kwalifikowanej większości.
  • Teraz okazuje się, że przedstawiciel Zygmunta Solorza i przewodniczący zgromadzenia dr Jerzy Modrzejewski pomylił się i złożył oświadczenie w tej sprawie przy podpisywaniu protokołu z obrad.

fot. Shutterstock

- Prawnik miał nie wziąć bowiem pod uwagę zapisów w statucie Elektrimu, zgodnie z którym uchwały walnego zgromadzenia zapadają zwykłą większością głosów, a nie większością bezwzględną - jak przewiduje Kodeks spółek handlowych - czytamy w piątkowej Rzeczpospolitej.

Dziennik dodaje, że jeśli Elektrim ma faktycznie wrócić na GPW, to musi powstać prospekt emisyjny.

- Wojciech Piskorz, prezes Elektrimu wielokrotnie zwracał uwagę, że dobrze byłoby aby spółka w dokumencie miała czym się pochwalić. Tymczasem wyniki jej fluktuują, a spór z fiskusem, który domaga się od spółki 1,3 mld zł - trwa - podkreśla Rzeczpospolita.

Ponadto mniejszościowe Porozumienie Akcjonariuszy Elektrimu uważa, że główny akcjonariusz wyprowadzał majątek ze spółki, a zarząd ukrywa informacje. W 2016 r. skonsolidowany zysk netto Elektrimu wyniósł ponad 457 mln zł, w 2017 r. grupa odnotowała ponad 75 mln zł straty.

  • Elektrim to jedna z pierwszych spółek notowanych na GPW, w latach 90. była gwiazdą warszawskiego parkietu. Potężne długi i konflikty wokół inwestycji przerwały giełdową egzystencję spółki.

Notowania Elektrimu zostały zawieszone - na prośbę spółki - w styczniu 2008 roku. Był to koniec pewnej epoki. Elektrim był bowiem niejako wizytówką - na dobre i na złe - pionierskiego okresu transformacji gospodarczej. W historii tej spółki, jak w soczewce, skupiły się pierwsze wady i zalety początków III RP.

Elektrim na GPW z zadebiutował w marcu 1992 roku i szybko stał się ulubieńcem inwestorów, także zagranicznych (w czasach, gdy na giełdzie notowanych było niewiele spółek, nie mieli zbyt wielkiego wyboru). 

Andrzej Skowroński, który kierował Elektrimem od 1987 roku, na początku lat 90. kupował spółki na potęgę. Nie było chyba branży, w którą spółka by nie zainwestowała.  Elektrim kupował już istniejące firmy, ale i pakiety akcji prywatyzowanych wówczas firm.

O tym, jakie były losy grupy - od czasów świetności aż po upadek - pisaliśmy szczegółowo w tekście pt. "Elektrim: powrót legendy po latach".

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019