Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Rozwiązanie dla nierozwiązywalnego problemu. FAMUR SA opatentował nowy sposób ochrony chodników za frontem ściany wydobywczej

Autor:  Artykuł promocyjny dostarczony przez Famur S.A.  |  23-01-2019 08:42  |  aktualizacja: 30-01-2019 13:40
„Jest pewien problem, którego nie udało się nikomu rozwiązać od kilkudziesięciu lat i chyba już nie uda” - gdy klient rzuca takie wyzwanie, można zrobić tylko jedno… podjąć je. Czym jest innowacyjność, jeśli nie pokonywaniem trudności, które wydawałyby się nie do pokonania? Właśnie przed taką próbą stanął niedawno FAMUR, wychodząc z niej obronną ręką i z nowym patentem.

Uzyskany w grudniu 2018 roku przez FAMUR SA patent P413645 to efekt innowacyjnego podejścia do problemu, z którym kopalnie podziemne borykają się od dawna. Nawet klient zgłaszający się w tej sprawie do katowickiej spółki nie dowierzał, że możliwe jest stworzenia nowoczesnego i efektywnego rozwiązania odpowiadającego na jego potrzebę. Zwłaszcza że od kilkudziesięciu lat kwestią tą zajmowały się różne firmy górnicze oraz produkujące maszyny i urządzenia dla tej branży. Co sprawiało tyle trudności?

Przykładowa obudowa zmechanizowana z wykorzystaniem patentu P413645.
Famur

Wiele kopalń węgla kamiennego musi z różnych powodów utrzymywać jeden lub dwa chodniki za frontem ściany wydobywczej. Nie jest to łatwe zadanie. Dawniej, gdy dobowe postępy ścian były niewielkie, a siła robocza tania, wzdłuż chodnika układano kaszty albo stosy drewniane wypełniane kamieniem. Te rozwiązania zna każdy, kto odwiedza muzea górnicze, choć i dzisiaj dalej się je stosuje.

Nawet jednak udoskonalone pod kątem technicznym i podporności kaszty i stosy wymagają wykorzystania drewna, a ich budowa jest pracochłonna. Metody te słabo więc przystają do współczesnych warunków wysokowydajnych ścian węglowych. Dążenie do wyeliminowania zbędnych operacji, zwłaszcza tych wykonywanych ręcznie, i upraszczania procesów w ścianie węglowej czyni drewniane kaszty po prostu anachronizmem.

Także wprowadzane później w miejsce kasztów nowe rozwiązania w postaci pasów podsadzkowych z materiałów szybkowiążących nie eliminowało wszystkich trudności związanych z budową chodnika za frontem ściany wydobywczej. Nadal z wykonaniem kolejnego odcinka pasa podsadzkowego, zwłaszcza wygrodzeniem przestrzeni dla niego, trzeba było czekać na przestawienie obudowy ściany. Problemu nie rozwiązało także wprowadzenie tzw. wielkich worków (big bag) wypełnionych materiałem wiążącym, np. na bazie cementów, jako słupów podsadzkowych. Aby big bag stał stabilnie w trakcie jego wypełniania, potrzebne było wygrodzenie odpowiedniej przestrzeni. Oznaczało to w praktyce spowolnienie ruchu ściany i zmniejszenie jej wydajności.

Niezależnie więc od rozwiązania i mimo prób wprowadzenia ulepszeń, czas wykonania kasztu, stosu czy pasa podsadzki niekorzystnie wpływał na efektywność całego kompleksu ścianowego. Być może problemu nie udało się rozwikłać, bo zamiast spojrzeć na niego szerzej, próbowano zmechanizować czynności, które wcześniej wykonywano ręcznie.

Niedawno wyzwanie związane z tworzeniem chodników za frontem ściany rzucono także Famurowi. Największy polski producent maszyn górniczych postanowił je podjąć. Rozwiązanie znaleziono już kilka godzin później na ulicy… Inspiracją stał się człowiek, który na małym wózeczku przewoził big baga wypełnionego złomem. Ważący kilkaset kilogramów worek utrzymywał swój kształt, a jeden człowiek miał wystarczająco siły, by go przetransportować.

Nowe rozwiązanie Famuru wykorzystuje możliwości, jakie daje nam współczesny stan techniki i jest twórczą kompilacją wielu istniejących rozwiązań. Jego ogólna idea polega na tym, że big bag zostaje podwieszony do nieznacznie zmodyfikowanej obudowy zmechanizowanej, dzięki czemu zachowuje swój kształt w trakcie napełniania szybkowiążącym materiałem. Proces ten rozpoczyna się jeszcze pod obudową zmechanizowaną i nie wymaga dodatkowej konstrukcji wsporczej (wygrodzenia). Gdy materiał wypełniający zaczyna twardnieć, „zapamiętuje” kształt, a przesunięcie obudowy zmechanizowanej powoduje, że nawet tylko częściowo wypełniony worek stoi bez podpierania. Wystarczy go później tylko dopełnić materiałem wiążącym.

Ponieważ napełnianie worka odbywa się w bezpiecznej przestrzeni pod obudową, czas tego etapu zależy w istocie od wydajności pompy czy szerzej instalacji do podawania podsadzki samozestalającej.

Warto wspomnieć, że do procesu tego można wykorzystać, po niedużej modyfikacji, każdy typ produkowanych przez FAMUR SA obudów zmechanizowanych: zawałowych, podsadzkowych czy podbierkowych.

 
Tak powstał patent nr P413645 dla FAMUR SA, dotyczący sposobu wykonywania ochronnych pasów podsadzki utwardzonej zwłaszcza dla ochrony chodników przyścianowych w podziemnych wyrobiskach zakładów górniczych i obudowa zmechanizowana.

Jacek Korski, FAMUR SA

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019