Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Skąd wstrząsy w kopalni KGHM? Naukowiec wyjaśnia

Autor: PAP/TE
Dodano: 29-01-2019 20:40

Wstrząsy górotworu mogą wynikać z bardzo głębokiej eksploatacji, którą wykonuje się w kopalni Rudna. Bierze się to też z położenia kopalni - ocenił ekspert, profesor geologii Michał Mierzejewski.


"Przyczyny wstrząsu mogą być różne. Po pierwsze w kopalni Rudna eksploatacja doszła tam bardzo głęboko na północny-wschód, gdzie jest strefa podwyższonego ciśnienia. I to ciśnienie mogło doprowadzić do tąpnięcia" - powiedział prof. Mierzejewski.

Podkreślił, że Zakład Górniczy Rudna znajduje się na bardzo głębokim, sięgającym aż trzydziestu kilometrów, uskoku ciągnącym się z północnego-zachodu na południowy-wschód.

"Ten uskok jest też bardzo długi, dlatego mogło tam dojść do ruchu górotworu. Nie wiem, jak jest obecnie, ale w minionych latach na tym długim i głębokim uskoku zdarzały się ruchy, które były odczuwalne nawet w północnych częściach Wrocławia. W domach trzęsły się talerze na stołach" - powiedział prof. Mierzejewski.

Wstrząsy to naturalne zjawisko na terenie eksploatacji górniczej. Najczęstszą ich przyczyną jest następujące wskutek wydobywania węgla odprężenie górotworu, co skutkuje uwolnieniem się skumulowanej w nim energii. Takie wstrząsy można porównać do małych, lokalnych trzęsień ziemi.

Najsilniejsze wstrząsy związane są z wyrównaniem naprężeń w ziemi, wywołanych kumulowaniem się wpływów eksploatacji górniczej i naprężeń naturalnych. Występują głównie tam, gdzie są uskoki tektoniczne.

Do wstrząsów i tąpnięć nimi spowodowanych w kopalniach miedzi dochodzi bardzo często, czasami kilka razy na dobę. Wynika to z ruchu górotworu, który się samoistnie odpręża w efekcie naruszenia jego struktury. Takich wstrząsów niestety nie można przewidzieć, nawet nadzorując górotwór przy pomocy urządzeń sejsmicznych. Nie zawsze wstrząsy są tragiczne w skutkach.

Ostatni wstrząs miał miejsce w sobotę 12 stycznia tego roku. Jeden górnik zginął, a sześciu zostało rannych w wyniku wstrząsu o sile tzw. górniczej siódemki na tym samy oddziale G 2 w Zakładzie Górniczym Rudna w Polkowicach, do którego doszło o godz. 9.58.

Kilka godzin wcześniej w nocy odnotowano lżejszy wstrząs w tym rejonie. Śmierć poniósł 58-letni operator samojezdnych maszyn górniczych. Najciężej ranny górnik miał złamaną nogę i pęknięcie czaszki.

Poprzedni wstrząs w ZG Rudna na oddziale G-24 nastąpił 10 stycznia 2019 r., czyli dwa dni wcześniej w czwartek rano. Ucierpiało trzech górników, którzy z obrażeniami biodra, nóg i głowy trafili do szpitala. Siła wstrząsu wynosiła sześć w tzw. górniczej skali.

Do najbardziej tragicznego wypadku w polskich kopalniach miedzi doszło 29 listopada 2016 r. w ZG Rudna w Polkowicach. Po silnym wstrząsie zginęło 8 górników, a 21 było rannych.

Do wypadku doszło 1140 m pod ziemią. Górników zabiło tąpnięcie, spowodowane właśnie samoistnym wstrząsem górotworu.

Jak ustalili eksperci - wstrząsy były dwa, nakładające się na siebie; odstęp czasowy między nimi mierzony jest w milisekundach. Pierwszy, nieco słabszy, wstrząs zainicjował pękanie skał zalegających nad eksploatowanym złożem.

Pękaniu sprzyjała struktura skał, tworzona przez dolomit i warstwę wapieni. W efekcie drugi wstrząs spowodował tąpnięcie, skutkujące śmiercią i ranieniem górników oraz olbrzymimi zniszczeniami pod ziemią.

"Komora, w której zginęło kilku pracowników, odległa była od ogniska wstrząsu o ok. 1,5 km. Do tej pory nie było sytuacji, żeby największe skutki i największa liczba ofiar występowały w tak dużej odległości od ogniska wstrząsu" - napisano we wnioskach komisji.

Liczba ofiar katastrofy jak i wielkość zniszczeń były znacząco większe niż zdarzało się to w przeszłości. Zniszczone zostało prawie 5,7 km podziemnych wyrobisk - ich łączna powierzchnia to ok. 90 tys. m kw., co w przybliżeniu odpowiada wielkości ok. 11-12 boisk piłkarskich.

W toku swoich prac komisja badała m.in. prognozę, w oparciu o którą oceniana jest skala zagrożenia i na podstawie której określa się szeroko pojętą profilaktykę. "W tym zakresie błędów nie stwierdzono. Wstrząs wywołały siły natury, a nie ludzkie błędy" - napisano w raporcie.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021