Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Janusz Piechociński, były minister gospodarki, o przemyśle i populizmie

Autor:  wnp.pl (Jerzy Dudała)  |  11-02-2019 06:00  |  aktualizacja: 08-02-2019 23:29
Uprawiając politykę merytorycznie, trudniej przykuć uwagę opinii publicznej, stąd przeważa rzucanie różnych sloganów. A jeżeli chodzi o światową gospodarkę, to coraz częściej różne osoby wskazują, że może nadejść kryzys - mówi dla portalu WNP.PL Janusz Piechociński, były wicepremier i minister gospodarki.
Obecnie u nas mówi się głównie o dzieleniu dóbr, puszcza się oko do różnych grup zawodowych, a nie mówi o tym, jak konkurencyjnie wytwarzać produkty i efektywnie wprowadzać je na nowe rynki
Fot. Shutterstock
  • Janusz Piechociński wskazuje, że polityka oparta na populizmie i emocjach działa na wyobraźnię. 
  • Łatwiej jest powiedzieć, że zamknie się kopalnie i spowoduje, że będzie czyste powietrze, niż objaśnić, jak należy rozwijać OZE. 
  • Według Janusza Piechocińskiego należy zająć się realnymi problemami i przykładowo postarać się odbudować sprzedaż na rynki zewnętrzne.

Robert Biedroń 3 lutego 2019 roku w trakcie konwencji założycielskiej jego partii „Wiosna” zapowiedział między innymi zamknięcie kopalń węgla do 2035 roku. Jak pan się na to zapatruje?

- Dzisiaj polityka kompetentna i odpowiedzialna to polityka nudna. Natomiast polityka oparta na populizmie i emocjach działa na wyobraźnię. 

Łatwiej jest powiedzieć, że zamknie się kopalnie i spowoduje, że będzie czyste powietrze, niż objaśnić, jak należy rozwijać OZE czy jak sprawić, aby wydobycie w polskich kopalniach nadążało za potrzebami rynku. Rodzime spółki węglowe mają bowiem problemy z wykonaniem planów w zakresie wydobycia. 

Grzegorz Kołodko, były wicepremier i minister finansów, skończył niedawno 70 lat i wskazywał na wzrost radykalnego populizmu w polskiej polityce i mówienie pod publiczkę. 

Cóż się dziwić, taka jest ta polityka...

- Obecnie u nas mówi się głównie o dzieleniu dóbr, puszcza się oko do różnych grup zawodowych, a nie mówi o tym, jak konkurencyjnie wytwarzać produkty i efektywnie wprowadzać je na nowe rynki.

Uprawiając politykę merytorycznie, trudniej przykuć uwagę opinii publicznej, stąd przeważa rzucanie różnych sloganów. A jeżeli chodzi o światową gospodarkę, to coraz częściej różne osoby wskazują, że może nadejść kryzys. Wskazują chociażby na rosnące ceny złota.

Natomiast polska polityka jest w fazie 500 plus, doszło jeszcze 300 plus. Przy tym polska przedsiębiorczość, głównie ta mała i średnia, została zaskoczona rosnącą falą kosztów. Dochodzi do tego niepewność, co będzie z cenami energii elektrycznej.

Jak podał Główny Urząd Statystyczny, produkcja przemysłowa w grudniu 2018 roku wzrosła o 2,8 proc. rok do roku, a w porównaniu z poprzednim miesiącem spadła o 11,5 proc. Mówiąc o spowolnieniu, można spojrzeć na liczbę montowanych samochodów w Polsce. Polska uczestniczy w coraz bardziej rywalizującym świecie. I trzeba podejmować określone działania.

Czytaj także: Plany Biedronia to mrzonki. Likwidacja kopalń? "Łatwo powiedzieć coś pod publiczkę" oraz Mocne słowa o pomyśle Roberta Biedronia

Jakie?

- Należy zająć się realnymi problemami i przykładowo postarać się odbudować sprzedaż na rynki zewnętrzne. Przykładowo do Malezji miały lecieć nasze firmy handlujące wołowiną. Ale teraz nie mają już po co tam lecieć. 

Jednak tym się nikt nie zainteresuje. 

- No tak, łatwiej jest więc obwieścić: zlikwidujemy kopalnie i usuniemy smog. Niestety, ale polska polityka i polska debata publiczna często kręcą się wokół populistycznych haseł i incydentalnych kwestii. Rzuca się też często jakieś hasła ze sfery idei po to, żeby zaistnieć. Niestety skala propagandy w polskiej polityce rośnie.
Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019