Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Nadchodzi trudny czas dla produkcji motoryzacyjnej w Polsce

Autor:  Piotr Myszor  |  08-02-2019 10:00  |  aktualizacja: 08-02-2019 10:02
Solidny poziom krajowego popytu nie wystarczy do utrzymania polskiej produkcji motoryzacyjnej na wysokim poziomie. Zawirowania na europejskich rynkach spowodowane m.in. niepewnością polityczną i rosnącym zadłużeniem gospodarstw domowych są dla producentów dużym zagrożeniem.

  • Niemal 10-procentowy spadek produkcji aut w Niemczech będzie mieć wpływ na polskich producentów części - prognozuje Coface.
  • Inwestycje w nowoczesne napędy i technologie to jedno z największych zagrożeń dla zyskowności branży automotive - ocenia.
  • Wskaźnik dotyczący ryzyka społecznego osiągnął swój najwyższy poziom od 2010 r. - alarmuje.

Rok 2019 może być trudny dla branży motoryzacyjnej.
Fot. Mat. pras.


Specjalizująca się w ubezpieczeniach należności firma Coface obniżyła oceny dla sektora motoryzacyjnego z ryzyka niskiego do średniego niemal we wszystkich krajach zachodnioeuropejskich, a także w krajach Europy Środkowo-Wschodniej, natomiast w Ameryce Łacińskiej i Ameryce Północnej do ryzyka wysokiego. Dla mocno uzależnionej od eksportu polskiej branży automotive to spory problem.

Dla polskich producentów segmentu motoryzacja ważnym odbiorcą jest szczególnie rynek niemiecki, ale także Czechy, Słowacja i Węgry, gdzie znajduje się coraz więcej zakładów.

Coface zwraca uwagę na solidny poziom krajowego popytu w Polsce czy Czechach, ale wskazuje, że dla nastawionego na eksport przemysłu motoryzacyjnego tych krajów to nie wystarczy, aby zrekompensować spadek popytu na zachodnich rynkach. W przypadku Czech, które mają na swoim terenie fabryki samochodów Toyoty, Peugeota i Citroena, Skody oraz Hyundaia, spadek rejestracji w Europie Zachodniej ma bezpośredni wpływ na ten kraj. Dla Polski, będącej głównym producentem części i podzespołów w regionie wpływ ten jest pośredni, ale wcale nie mniejszy.  

Czytaj także: 2019 - motoryzacyjny rok strachu

W Niemczech, będących głównym odbiorcą naszych wyrobów, nie tylko zresztą w branży automotive, na koniec listopada liczba rejestracji nowych aut była niemal na poziomie ubiegłorocznej, zwiększyła się zaledwie o 0,25 proc. Według Coface to wynik spadającego w całej strefie euro zaufania konsumentów oraz konfliktu handlowego USA i Chin.

Produkcja pojazdów samochodowych spadła o 8 proc., choć producenci aut wciąż raportują dobry poziom zysków. Coface przypomina jednak o amerykańskich cłach na metale, które wiszą nad branżą jak miecz Damoklesa (zwiększając koszty firm produkujących w USA) oraz na niekorzystnym wpływie na zyski, jaki w przyszłości może mieć potrzeba coraz większych inwestycji w rozwój elektromobilności i samochodowej elektroniki.

Inwestycje w nowoczesne napędy i technologie to, według Coface, jedno z największych zagrożeń dla zyskowności branży automotive, zwłaszcza, że na tym polu pojawia się wielu nowych graczy, ostro rywalizujących ze starymi potęgami.

W tradycyjnych pojazdach koszty generuje zarówno konieczność dostosowania się do nowych, coraz ostrzejszych norm emisji spalin (a w tym wypadku, jak pokazała afera Volkswagena nie ma możliwości wybrania drogi „na skróty”), jak i zmiana upodobań nabywców, wybierających częściej mniejsze samochody.

Czytaj także: Branża ratuje się Ukraińcami, ale na drodze stają Niemcy

Konieczność zwiększania wydatków stanowi szczególny problem w obliczu zacieśniania polityki monetarnej obserwowanego w USA czy niektórych krajach Europy Wschodniej.

Coface spodziewa się wzrostu liczby niewypłacalnych przedsiębiorstw w dwudziestu krajach Europy (z 26 objętych analizą) o +1,2 proc. w strefie euro oraz o +6,5 proc. w Europie Środkowej. Taki wzrost ryzyka kredytowego dla przedsiębiorstw wynika ze spadku koniunktury, a także z utrzymującej się niepewnej sytuacji politycznej.

Rosnąca liczba problemów, takich jak wzrastające ryzyko polityczne, znaczne wahania cen surowców, jak również ograniczenia podaży, przyczyniła się do spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego w skali globalnej pod koniec 2018 r. i położyła się cieniem na prognozy na rok 2019 (3 proc. w 2019 r., po 3,2 proc. w latach 2017-2018).

Tym razem to Europa Zachodnia odczuła skutki spowolnienia szybciej niż Stany Zjednoczone. Czynniki te miały negatywny wpływ w szczególności na sektor motoryzacyjny. Po około ośmioletnim okresie wzrostu zaczyna on obecnie wykazywać tendencję spadkową. Potrzeba inwestycji, zwiększona konkurencyjność, zmiana stylu życia konsumentów oraz niezbędne dostosowanie się do nowych standardów zapobiegających zanieczyszczeniu środowiska - muszą zostać spełnione w kontekście dojrzałości rynku chińskiego, jak również narastającego protekcjonizmu.

Ryzyko polityczne będzie nadal stanowić poważny problem w Europie w 2019 roku.

Wskaźnik Coface dotyczący ryzyka społecznego osiągnął swój najwyższy poziom od 2010 r. Takie rodzaje ryzyka pojawiają się często podczas wyborów. Należy zatem obserwować wybory w Grecji, jak również ewentualne przyspieszone wybory we Włoszech, w Hiszpanii i Niemczech. Zwiększające się niezadowolenie społeczne i wzrost popularności partii antyeuropejskich stają się na tyle istotne, że mogą doprowadzić po wyborach (które odbędą się w maju 2019 r.) do powstania bardzo podzielonego Parlamentu Europejskiego.

- Pierwszy raz od czasu kryzysu zadłużenia publicznego z lat 2011–2012, w tym roku przedsiębiorstwa muszą stawić czoła jednocześnie dwóm problemom - spadkowi koniunktury i ryzyku politycznemu - powiedział Julien Marcilly, główny ekonomista Coface.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019