Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Ministerstwo na poważnie bierze się za diesle w Polsce

Autor:  Adam Sierak  |  11-02-2019 06:02  |  aktualizacja: 08-02-2019 23:31
Stworzenie regulacji eliminujących najgorsze diesle z polskich dróg – taki cel na 2019 rok wyznaczył sobie Piotr Woźny, minister od smogu. W „Rządowej ławie” przyznał, że temat został mocno zaniedbany. Pełnomocnik premiera ds. programu „Czyste powietrze” w rozmowie z WNP.PL przedstawia konkretne rozwiązania, które stopniowo będą wprowadzane m.in. na stacjach kontroli pojazdów.


- Jeżeli wprowadzimy obowiązek przeprowadzenia określonego zestawu badań kontrolnych na stacjach kontroli pojazdów, jeżeli wprowadzimy obowiązek posiadania przez stacje kontroli pojazdów urządzeń służących do wykrywania poziomu emisyjności tych samochodów i jeżeli wprowadzimy obowiązek rejestracji audio-wideo przebiegu badania technicznego, to to nam pomoże uporać się z problemem wycinania filtrów cząstek stałych albo znacząco pomoże zredukować jego skalę – tłumaczy wiceminister przedsiębiorczości.

Uszczelnienie procesu kontroli pozwoli, na mocy już funkcjonujących przepisów, na całkowite wykluczenie z ruchu sporej części samochodów z silnikiem diesla w Polsce. Taką przynajmniej mają nadzieję urzędnicy resortu.

Wcześniej ten temat chciało rozwiązać Ministerstwo Infrastruktury, ale po 2,5 roku procedowania nowych przepisów ustawa utknęła w Sejmie. 

- Pewnie teraz będziemy musieli „zderzyć się” z kolegami z Ministerstwa Infrastruktury i wrócić do pomysłu zmiany obowiązujących obecnie przepisów – mówi w „Rządowej ławie” Piotr Woźny.

Co z zakazem wjazdu dieslem do polskich miast?

W resorcie przedsiębiorczości z uwagą przyglądają się rozwiązaniom niemieckim, które coraz bardziej ograniczają możliwość poruszania się dieslami po centrach miast.

Władze Stuttgartu na początku 2019 roku wprowadziły całkowity zakaz wjazdu dla aut z silnikiem diesla o normach Euro 4 lub niższymi. Kierowcy za złamanie przepisu zapłacą 80 euro.

- To jest dobry przykład. Jednak to jest przestrzeń do działania dla polskich prezydentów i burmistrzów. Mają już obecnie odpowiednie narzędzia i niech z nich korzystają. Jeśli mają jakieś wątpliwości jak to zrobić – służymy pomocą. Jednak ideą samorządności jest to, że ludzie wybrani do rządzenia lokalną społecznością mają decydować o tym, co dzieje się na ich „podwórkach”. To nie jest domena rządu – argumentuje pełnomocnik premiera ds. programu „Czyste powietrze”.
Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019