Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Via Baltica i Rail Baltica nie załatwią sprawy litewskiej

Autor:  PAP/dał  |  11-02-2019 06:28
Pierwsze po 10 latach przerwy Polsko-Litewskie Zgromadzenie Parlamentarne, które odbędzie się w Warszawie na początku tygodnia, kończy okres cichego wzajemnego oskarżania się – mówi litewski poseł Algirdas Sysas.

  • Z Litwą wypowiadamy się wspólnym frontem w kwestiach związanych z Rosją, rozszerzenia NATO na wschód, budowania baz amerykańskich w naszym regionie, jesteśmy zgodni w kwestii synchronizacji systemów energetycznych państw bałtyckich z Europą poprzez Polskę, realizacji projektów Via Baltica i Rail Baltica ale na relacjach dwustronnych cieniem się kładą nierozstrzygnięte od lat problemy mniejszości narodowych".
  • Możliwe, że polsko-litewskie rozmowy zapoczątkują proces rozstrzygania problemów polskiej mniejszości na Litwie.
  • Litwini deklarują chęć rozstrzygania problemów, o których mówimy od ponad 20 lat, ale przyznają, że decyzje nie zapadną szybko.

Gospodarcze relacje między Polską a Litwą są coraz lepsze, gorzej z polityką.
mat.pras.

Polsko-litewski bloger Aleksander Radczenko uważa, że zapoczątkuje to proces rozstrzygania problemów polskiej mniejszości na Litwie, z powodu których, a raczej z braku woli ich rozstrzygania przez stronę litewską, praca Zgromadzenia w 2009 roku została przerwana.

"Ciche oskarżanie się w ciągu 10 lat do niczego nie doprowadziło, nie przyniosło żadnego rezultatu" - powiedział poseł Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej (LSDP), członek Polsko-Litewskiego Zgromadzenia Parlamentarnego Algirdas Sysas. Wskazał, że "Polska i Litwa od swego sąsiedztwa nigdzie nie uciekną", a "dobre sąsiedztwo i wzajemne zrozumienie pozwalają na podejmowanie decyzji korzystnych dla całego regionu".

Podkreślając przede wszystkim konieczność współpracy w realizacji wspólnych projektów infrastrukturalnych, takich jak połączenia gazowe i energetyczne, budowa Via Baltica i Rail Baltica, Sysas przyznał, że należy podjąć decyzje w sprawie tzw. trudnych tematów dotyczących m.in. pisowni nielitewskich nazwisk, używania języka mniejszości narodowych w życiu publicznym czy oświaty polskiej na Litwie.

"Nikt za nas tego nie zrobi i im więcej będziemy o tym mówili, tym więcej deputowanych (na Litwie) uświadomi sobie, że za tym nie kryją się żadne teorie spiskowe" - powiedział Sysas.

"Litewscy posłowie deklarują chęć rozstrzygania problemów, o których mówimy od ponad 20 lat, ale otwarcie przyznają, że decyzje nie zapadną szybko" - mówi należący do Zgromadzenia poseł Jarosław Narkiewicz z Akcji Wyborczej Polaków na Litwie - Związku Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR).

Podkreśla jednak, że ostatnio "należy odnotować pozytywne sygnały, jeżeli chodzi o oświatę polską" na Litwie.

Poseł przypomina, że polskie szkoły praktycznie nie ucierpiały na reorganizacji sieci szkół: po przyłączeniu i przeniesieniu Wileńskiego Uniwersytetu Pedagogicznego, który od ponad 50 lat kształcił nauczycieli języka polskiego, do Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie polonistyka pozostała w Wilnie, a zakres jej działalności został rozszerzony; władze oświatowe kraju zaczęły przyznawać, że istnieje problem z nauczaniem języka litewskiego w szkołach polskich, na co przez lata wskazywała społeczność polska na Litwie.

"Będąc członkiem Polsko-Litewskiego Zgromadzenia Parlamentarnego, zawsze twierdziłem i nadal będę przekonywał, że przestrzeganie praw obywateli, w tym mniejszości narodowych, powinno być gwarantem demokracji i bezpieczeństwa w naszych państwach. (…) Należy dopilnować, by posiedzenia Zgromadzenia nie przekształciły się w gremium pustych deklaracji i wzajemnego udawania, że nie ma problemów" - powiedział Narkiewicz.

W ocenie blogera Aleksandra Radczenki, obserwatora litewskiej sceny politycznej, pierwsze po 10 latach spotkanie parlamentarzystów Polski i Litwy nie będzie miało charakteru jedynie kurtuazyjnego. "Będzie to raczej początek drogi w rozwiązywaniu problemów" - powiedział PAP.

"Na Litwie zachodzą zmiany. Wiele się zmieni po wyborach prezydenckich (12 maja br. - PAP). Jestem absolutnie przekonany, że niezależnie od tego, kto wygra te wybory, będzie on bardziej przychylny wobec polskich postulatów" - mówi bloger. Wskazuje, że "dzisiaj jest dobry moment, by rozpocząć rozmowy, licząc na to, że za kilka miesięcy będziemy mieli na Litwie zupełnie inną rzeczywistość polityczną, miejmy nadzieję - rzeczywistość bardziej przychylną".

Radczenko podkreśla, że kwestie dotyczące mniejszości narodowych w relacjach polsko-litewskich są "bardzo medialne, bulwersujące i kontrowersyjne, ale na pewno nie najważniejsze".

"Najważniejsze są sprawy związane z polityką zagraniczną, bezpieczeństwem narodowym" - wskazuje. Jak jednak podkreśla, chociaż "wypowiadamy się wspólnym frontem w kwestiach związanych z Rosją, rozszerzenia NATO na wschód, budowania baz amerykańskich w naszym regionie, jesteśmy zgodni w kwestii synchronizacji systemów energetycznych państw bałtyckich z Europą poprzez Polskę, realizacji projektów Via Baltica i Rail Baltica, to na relacjach dwustronnych cieniem się kładą nierozstrzygnięte od lat problemy mniejszości narodowych".

"Mam nadzieję, że tutaj na Litwie i w Polsce elita polityczna dojrzała, by te problemy wreszcie rozwiązać" - mówi Radczenko.

Bloger, działający od lat na rzecz zbliżenia polsko-litewskiego, wskazuje na pozytywne zmiany w litewskiej opinii społecznej odnośnie do postrzegania Polski.

"Jeszcze przed dwoma laty kryzys związany z wieprzowiną czy wołowiną, jaki mieliśmy ostatnio, byłby rozdmuchany do granic wytrzymałości, teraz to minęło bez większego echa zarówno w mediach, jak i w społeczeństwie" - wskazuje Radczenko i wnioskuje, że "stosunek większości społeczeństwa i w Polsce, i na Litwie do sąsiada jest, jeśli nie przychylny, to neutralny, nie ma między nami wrogości".

W relacjach dwustronnych Radczenko podkreśla ogromną rolę parlamentów. "To oni, politycy, mogą wszystko zepsuć bądź wszystko naprawić" - mówi. Uwzględniając obecną sytuację i koniunkturę polityczną, zdaniem Radczenki, "mamy historyczną szansę, by zakopać wszystkie topory wojny pomiędzy naszymi krajami i narodami".

Podczas Polsko-Litewskiego Zgromadzenia Parlamentarnego, które odbędzie się w Warszawie 11-12 lutego, planowane jest podpisanie deklaracji podsumowującej dokonania w stosunkach dwustronnych od podpisania traktatu o przyjaznych stosunkach i dobrosąsiedzkiej współpracy między Polską a Litwą i nakreślenie kierunków dalszych działań.

26 kwietnia przypada 25. rocznica podpisania traktatu polsko-litewskiego.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019