Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Benzyna w Polsce najtańsza w Unii? Nie do końca. Oto światowy ranking cen paliw

Autor:  wnp.pl (Dariusz Malinowski)  |  11-02-2019 13:27
Ceny na stacjach paliw w Polsce należą do jednych z najniższych w Unii Europejskiej. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę siłę nabywczą kierowców w poszczególnych państwach okazuje się, że nad Wisłą wcale tanio nie jest. Polsce daleko do liderów pod względem przystępności cen benzyny. Marnym pocieszeniem jest to, że gdzie indziej jest jeszcze drożej, a obywatele mogą sobie pozwolić na mniej.

  • Bloomberg ocenił 61 krajów pod względem cen paliw. Polska znajduje się w tym zestawieni w środku stawki. Zajęła 34. miejsce.
  • Mamy tańszą benzynę niż większość unijnych sąsiadów.
  • Jednak po uwzględnieniu zawartości portfeli Polaków, okazuje się, że ceny paliw nad Wisłą nie są wcale niskie.

Niska cena paliw nie oznacza jego dostępności.
Fot. shutterstock

Ranking został wykonany przez agencję Bloomberg na podstawie danych Global Petrol Proces. Dane dotyczą końca ubiegłego roku.

W cenach bezwzględnych Polska wśród 61 zbadanych państw znalazła się prawie w połowie stawki. Z ceną 4,85 zł, za litr zajmowaliśmy 34 miejsce.

Kto musiał za paliwo płacić najwięcej? Mieszkańcy Hong Kongu, tam litr benzyny kosztował na początku roku aż 7,51 złotego. O 71 groszy tańsze paliwo mieli Norwegowie. Trzecim państwem z najdroższymi paliwami były Włochy, gdzie za litr paliwa trzeba było płacić 6,51 złotego. Następne miejsca zajmowały kolejne kraje Unii Europejskiej.

Wszyscy nasi unijni sąsiedzi, z wyjątkiem Litwy, płacili za paliwo więcej o kilkanaście, kilkadziesiąt groszy lub w przypadku Niemiec nawet nieco o ponad złotówkę więcej (dokładnie 1,02 zł).

Warto zauważyć, że tańsze paliwo od Polaków mieli na początku roku mieszkańcy tak bogatych krajów jak Luksemburg, Japonia i Korea Południowa. O wiele taniej płacili również Amerykanie – średnia cena za litr to 2,56 zł.

Kto miał najtańsze paliwa? Miejsca od 2 do 4 zajmowały kraje OPEC: Iran, Kuwejt i Nigeria. W tym pierwszym państwie litr benzyny kosztował 53 grosze. Jest także szczególny przypadek Wenezueli. Kraj ten umownie został umieszczony na pierwszym miejscu pod względem cen paliwa. Jego litr kosztował tam według oficjalnych cen kilka gorszy. Jednak faktycznie ze względu na to, że benzyna jest cennym towarem wymiennym w tym pogrążonym w chaosie państwie – znacznie więcej.

Jednak każdy kij ma dwa końce. Niskie ceny nie oznaczają bowiem tego, że ludność stać na paliwo. Analitycy policzyli również dostępność paliwa.

Jeśli weźmiemy pod uwagę dzienny, średni dochód w relacji do ceny paliwa, to najtańsza benzyna jest w Kuwejcie. Obywatel tego kraju za litr musi zapłacić 0,4 proc. dziennego dochodu. Przeliczając to na dniówki, Kuwejtczyk na litr paliwa pracuje nieco ponad 2 minuty. Norweg, który za paliwo płaci niemal najwięcej na świecie może kupić litr paliwa za 0,86 proc. dziennego dochodu.

Jak na tym tle wygląda Polak? Jesteśmy na 43. miejscu wśród zbadanych 61 krajów – 3,19 proc. dochodu. Gorzej w UE mają od nas tylko Grecy, Chorwaci i Rumunii oraz Bułgarzy.

Małym pocieszeniem jest, że są kraje, gdzie paliwo jest mniej dostępne. Średni dzienny dochód Pakistańczyka (cena paliwa to około 2,56 zł za litr) pozwala bowiem na zakup niespełna 5 litrów benzyny. Innymi słowy, mieszkaniec Karaczi, czy Lahore na litr paliwa pracuje około godziny i 36 minut.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019