Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Polska w europejskim ogonie elektromobilności

Autor:  wnp.pl (Dariusz Malinowski)  |  11-02-2019 13:08
Jeśli zapowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego o rychłym milionie elektrycznych pojazdów na polskich drogach mają się ziścić, to musimy podkręcić tempo zmian. Na razie elektrycznych aut w Polsce jest bardzo mało.

  • Polska jest w gronie państw UE o najniższym zainteresowaniu "elektrykami".
  • W ubiegłym roku w naszym kraju zarejestrowano 1324 samochody elektryczne.
  • Unia Europejska podzieliła się na kraje, gdzie kupuje się dużo "elektryków" i takich o małym zainteresowaniu samochodami o takim napędzie.

Samochody elektryczne są dla Polaków zbyt drogie.
Fot. pixabay.

Jak wynika z danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Pojazdów ACEA, w 2018 r. w Polsce zarejestrowano 1324 samochody elektryczne (zasilane akumulatorem i hybrydy plug-in), co oznacza wzrost o 22,9 proc. rok do roku. Plasuje nas to w gronie 6 państw poniżej unijnej średniej, jeśli chodzi o dynamikę sprzedaży pojazdów elektrycznych.

Eksperci Exact Systems zauważają, że takie tempo rozwoju segmentu elektromobilnego, jak w Polsce jest charakterystyczne dla dojrzałych rynków motoryzacyjnych, gdzie samochody elektryczne są na porządku dziennym. Z tego powodu doganiają nas inne kraje z grupy państw wciąż rozwijających się pod kątem elektromobilności.

Fot. Exact Systems
Fot. Exact Systems

Pod względem wolumenu sprzedaży elektro-aut jesteśmy na 15. miejscu w Unii. Zdaniem ekspertów zmiana naszego tradycyjnego podejścia do motoryzacji wymaga pracy u podstaw – budowania elektro-świadomości oraz zniesienia barier finansowych i infrastrukturalnych.

- Wydawać by się mogło, że zaostrzenie norm emisji spalin na terenie UE i związany z nim trend odchodzenia od silników diesla na rzecz innych napędów, powinien spowodować skokowy wzrost sprzedaży aut niskoemisyjnych, zwłaszcza tych elektrycznych. Dane pokazują jednak, że polscy kierowcy nie przesiedli się masowo do elektryków – mówi Paweł Gos, prezes zarządu Exact Systems.

Jak dodaje: głównymi powodami są zaporowa cena, dopiero rozwijająca się infrastruktura i obawa przed nieznanym.

-  Potencjalni nabywcy uważnie obserwowali ubiegłoroczne zmiany na rynku motoryzacyjnym i wielu z nich odłożyło decyzję o zakupie nowego auta na przyszłość. W 2019 r. nie zapłacimy akcyzy za zakup pojazdu o napędzie elektrycznym, przybędzie również kilkaset nowych stacji szybkiego ładowania na terenie całego kraju. W dodatku rząd zapowiedział przekazanie 3 miliardów euro w ciągu 10 lat na rozwój elektromobilności. Czy to wystarczy, aby przekonać niezdecydowanych? Bez nowelizacji ustawy o elektromobilności i bez wprowadzenia znaczących ulg podatkowych lub dopłat bezpośrednich, nie należy oczekiwać nagłego przełomu – dodaje Gos.

W Unii Europejskiej liderami pod względem liczby zarejestrowanych aut elektrycznych są Niemcy, Wielka Brytania i Francja – w każdym z tych państw w 2018 r. sprzedano ich ponad 45 tysięcy. W tym okresie ponad 10 tysięcy sztuk znalazło nabywców także w Holandii i Szwecji. Polska w tym zestawieniu plasuje się na 15 pozycji. Biorąc pod uwagę całą Europę najwięcej aut o napędzie elektrycznym nadal sprzedaje się w Norwegii (ponad 72 tysiące sztuk, plus 16,7 proc. rok do roku).

Pod względem dynamiki sprzedaży UE podzieliła się na dwie grupy. Pierwsza z nich obejmuje 18 państw, w których obserwujemy ponadrynkowy wzrost liczby rejestracji aut elektrycznych. Przewodzą im Dania i Rumunia, notujące ponad 200 proc. przyrost rok do roku. W czołowej 10 znajduje się aż 6 państw z regionu CEE.

Drugą grupę, z dynamiką poniżej 30 proc. rok do roku, tworzy 5 dojrzałych i nasyconych rynków motoryzacyjnych: Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Austria, Belgia oraz jeden rozwijający się – Polska (22,9 proc. rok do roku).

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019