Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Ten przykład pokazuje, że mariaż energetyki i górnictwa jest zasadny

Autor: wnp.pl (JD)
Dodano: 03-03-2019 12:08

Przed dwudziestu laty doszło do połączenia kopalni wydobywającej węgiel energetyczny z położoną niedaleko elektrownią. Wówczas to Elektrownia Jaworzno III rozpoczęła współpracę z obecnym Zakładem Górniczym Sobieski (należącym teraz do Tauronu Wydobycie), który powstał na bazie dawnej kopalni Jaworzno.


- Funkcjonowaliśmy w ramach Nadwiślańskiej Spółki Węglowej i byliśmy pierwszym zakładem, który miał zostać zlikwidowany - wspomina Waldemar Sopata, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność Zakładu Górniczego Sobieski oraz Zakładowej Organizacji Koordynacyjnej NSZZ Solidarność Tauron Wydobycie SA, cytowany w Solidarności Górniczej.

- Sytuacja była trudna, a pojęcia wyniku ekonomicznego czy rentowności w społeczeństwie dopiero raczkowały. Musieliśmy wyjaśniać pracownikom, że kopalnia musi na siebie zarobić i że nikt nas sztucznie nie utrzyma, jeśli będziemy ciągle przynosić straty. Tutaj musieliśmy wykonać olbrzymią pracę o charakterze edukacyjnym i informacyjnym. Niektórym się wydawało, że tak jak było przed 1989 rokiem i zaraz po nim, tak będzie zawsze - zaznacza Waldemar Sopata.

Zachodzi pytanie, czy po latach ten mariaż górnictwa z energetyką na przykładzie z Jaworzna można ocenić pozytywnie.

- Nikt nigdy nie wpadł na to, by rozważać powrót do dawnego modelu, co samo w sobie świadczy o tym, że konsolidacja się udała - mówi Sopata.

I wskazuje, że od czasu do czasu każdy zakład górniczy czy spółka węglowa przeżywa jakieś problemy. Jednak w Jaworznie nie dochodziło do sytuacji skrajnych. Na początku nie brakowało obaw.

- Byliśmy pierwszą spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, co w górnictwie było zjawiskiem zupełnie nowym – przypomina Waldemar Sopata cytowany w Solidarności Górniczej. - Ostro się wtedy w Solidarności spieraliśmy, czy konsolidacja z energetyką będzie dla nas korzystna. Przekonać należało również energetyków, którzy też w dużej mierze opowiadali się za samodzielnym funkcjonowaniem. Istotną rolę odegrał tutaj prezes Jan Kurp. Ja od początku uważałem i nadal uważam, że konsolidacja stanowi jedyne rozsądne rozwiązanie i ratunek zarówno dla Sobieskiego, jak i energetyki. We współczesnym świecie, w dobie gospodarki globalnej tylko duże grupy są w stanie przetrwać - podkreśla Waldemar Sopata.

Wskazuje również, że jeżeli zniknie górnictwo węgla kamiennego, zniknie także energetyka oparta na węglu.

W Solidarności Górniczej przypominają, że sprawa połączenia górnictwa z energetyką w Jaworznie była efektem decyzji politycznych. Stąd zmiany rządów i zmieniające się wizje rozwoju górnictwa węgla kamiennego przekładały się na sytuację sektora wydobywczego oraz połączonej z nim energetyki w Jaworznie.

- Wpływały w sposób istotny, bo niektórzy politycy taką wizję rozwoju posiadali, a inni nie mieli jej wcale - zaznacza Waldemar Sopata. - Przechodząc na grunt bardziej współczesny, przeciągający się brak decyzji w sprawie inwestycji, która jest dla przyszłości kopalni najważniejsza, czyli budowy szybu Grzegorz, spowodował opóźnienie realizacji tego projektu o całe 10 lat. Pomysł pojawił się w roku 2007. Jeśli chcemy wydobywać węgiel, musimy myśleć z wyprzedzeniem i systematycznie inwestować, tak by fronty wydobywcze były gotowe na czas - podkreśla Sopata.

Jednocześnie wskazuje, że niestety sprawa została przez poprzednią władzę „przespana”, być może zresztą świadomie.

- Gdyby nie Solidarność i nie nasze interwencje, być może szyb Grzegorz nadal byłby „na papierze”, a my musielibyśmy się obawiać o nasze miejsca pracy - mówi Waldemar Sopata cytowany w Solidarności Górniczej. - Tutaj znów wrócę do korzyści, jakie płyną z konsolidacji górnictwa i energetyki: inwestycje wymagają sporych środków. Dzięki przynależności do dużego koncernu mamy szansę na ich pozyskanie, co w innym wypadku nie byłoby możliwe - wskazuje Sopata.

Inwestycja związana z szybem Grzegorz się opóźniła.
- Fakt, że gdybyśmy do tego jako Solidarność nie parli, dzisiaj mielibyśmy potężny problem - ocenia Sopata. - Z drugiej jednak strony moglibyśmy tym węglem dysponować już dzisiaj, tymczasem musimy poczekać jeszcze trzy lata. Najbliższe dwa lata będą dla nas okresem przejściowym. Należy też jednak dostrzec fakt, że w Jaworznie na ukończeniu jest blok energetyczny o mocy 910 MW dostosowany do naszego węgla. Wkrótce naszym najważniejszym celem stanie się wydobycie takiej ilości węgla, jakiej będzie potrzebował budowany blok, czyli mniej więcej 2,8-3 miliony ton - podsumowuje Waldemar Sopata.

Zwolennikiem włączania rentownych kopalń w struktury spółek energetycznych jest Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki.

- Opierając się na doświadczeniach Tauronu Wydobycie sądzę, że jest to racjonalne - zaznacza w rozmowie z portalem WNP.PL Janusz Steinhoff.

Jego zdaniem obecna koniunktura na rynku węgla i wysokie ceny surowca powinna być czasem, gdy producenci węgla przygotują się na chudsze czasy, które wcześniej czy później, ale nadejdą. Dlatego potrzebna jest zmiana organizacji pracy w polskim górnictwie, w tym wydłużenie tygodnia pracy kopalń do sześciu dni.

- W tym zakresie pilnie potrzeba rzetelnego dialogu z przedstawicielami strony społecznej - zaznacza Janusz Steinhoff.

Czytaj także: Wacław Czerkawski: węgla nam brakuje, rośnie import surowca z Rosji

Przeciwnicy włączania kopalń w struktury spółek energetycznych wskazują, że w pierwszym rzędzie z pewnością wybrano by najlepsze kopalnie, a te borykające się z problemami czekałaby rychła likwidacja. Tymczasem można wskazać kopalnie, którym nie dawano szans na przetrwanie, a jednak sobie poradziły.

Tak było choćby z kopalnią Sośnica znajdującą się w strukturach Polskiej Grupy Górniczej (PGG). Jeszcze niedawno nie dawano jej szans na przetrwanie, a obecnie jest to jedna z lepiej radzących sobie kopalń w PGG.

Zobacz też: PGG: kopalnia Sośnica zadziwia wynikami

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021