Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Hutnictwo walczy o obniżenie emisji CO2. Ale to potrwa

Autor: Piotr Myszor (NOWY PRZEMYSŁ)
Dodano: 08-04-2019 20:00 | Aktualizacja: 08-04-2019 20:20

Hutnictwo stali szuka odpowiedzi na wyzwania polityki ochrony klimatu, zrównoważonej produkcji czy gospodarki obiegu zamkniętego. Są już pierwsze efekty, ale presja czasu rośnie, a dróg na skróty brak.


Według prognoz w 2050 r. na świecie będzie się już produkować 2,8 mld ton stali! Ilość tej ze złomu wzrośnie do 1,4 mld ton. W ten sposób powstanie już połowa światowej stali, a nie jak w roku 2016 jedna czwarta.

1,4 mld ton stali, dla której wciąż surowcem pozostanie ruda, to z punktu widzenia ochrony klimatu potężny problem - przy obecnych technologiach w tym procesie musi powstawać dwutlenek węgla i narzędzia podnoszenia efektywności energetycznej nie mają tu zastosowania.

Wielki piec nie służy bowiem do podgrzewania. Wysoka temperatura jest w nim potrzebna, by zaszła reakcja chemiczna, w której węgiel zawarty w koksie redukuje tlenek żelaza z rudy żelaza. Produkty reakcji to żelazo i dwutlenek węgla. Skoro więc mamy do czynienia z reakcją chemiczną, to ilości powstającego dwutlenku węgla nie da się obniżyć.

Etanol z pieca

Hutnictwo stara się jednak zmniejszyć wpływ procesu na środowisko. Poszukiwania idą w dwóch kierunkach. Pierwszym jest wyłapanie i przetworzenie dwutlenku węgla, a drugim zmiana technologii redukcji.

ArcelorMittal od 10 lat pracuje nad stworzeniem sposobu przetwarzania dwutlenku węgla w biologiczny etanol na przemysłową skalę. Obecnie w zakładzie ArcelorMittal w Ghent trwa budowa instalacji, która ma wydajność 90 tys. Nm3 gazów wielkopiecowych na godzinę, wytwarzając rocznie 64 tys. ton etanolu. Produkcja ma ruszyć w roku 2020.

Tyle że nad tą technologią ArcelorMittal pracuje już od 10 lat. Instalacja w Ghent jest już trzecią - poprzednie miały za zadanie w mniejszej skali sprawdzić działanie procesu. To wciąż jeszcze instalacja traktowana jako narzędzie demonstracyjne - będzie w stanie przetworzyć tylko 15 proc. wytwarzanych w Ghent gazów. Mimo to oszczędności, jakie wynikają z pracy tej instalacji, będą równe przejściu 100 tys. aut na napęd elektryczny czy uniknięciu 600 transatlantyckich lotów odrzutowców.

Niebagatelną korzyścią, jaką daje ten sposób produkcji bioetanolu, jest to, że nie wykorzystuje on roślin, mogących służyć jako pożywienie, a nawet gruntów do ich hodowli.

Etanol może być wykorzystywany jako paliwo lub do dalszej przeróbki chemicznej, np. przy produkcji tworzyw sztucznych.

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019