Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Brytyjska Izba Gmin przeciwko bezumownemu wyjściu z UE

Autor:  PAP/rs  |  14-03-2019 06:46
Brytyjska Izba Gmin zagłosowała w środę za uchwałą wyrażającą polityczny sprzeciw wobec bezumownego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

  • W wieczornej serii kluczowych głosowań posłowie do Izby Gmin dwukrotnie zagłosowali przeciwko rządowi Theresy May, po raz kolei wymuszając na premier zmianę obranej taktyki w sprawie brexitu.
  • Po wtorkowym drugim odrzuceniu projektu umowy wyjścia z Unii Europejskiej, posłowie decydowali w środę o tym, czy Wielka Brytania powinna opuścić Wspólnotę w terminie 29 marca.
  • W czwartek posłowie będą mogli zdecydować o ewentualnym wydłużeniu procesu opuszczenia Wspólnoty i opóźnieniu brexitu.

Brytyjska Izba Gmin zagłosowała w środę za uchwałą wyrażającą polityczny sprzeciw wobec bezumownego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej
Fot. Shutterstock.com

W wieczornej serii kluczowych głosowań posłowie do Izby Gmin dwukrotnie zagłosowali przeciwko rządowi Theresy May, po raz kolei wymuszając na premier zmianę obranej taktyki w sprawie brexitu i podkreślając niestabilność jej mniejszościowej administracji.

Po wtorkowym drugim odrzuceniu projektu umowy wyjścia z Unii Europejskiej, posłowie decydowali w środę o tym, czy Wielka Brytania powinna opuścić Wspólnotę w terminie 29 marca nawet w razie niewypracowania porozumienia w sprawie warunków wyjścia i przyszłej współpracy.

W wyniku procedury wyjścia z Unii Europejskiej, opisanej w artykułe 50. unijnych traktatów, taki scenariusz jest domyślnym rozwiązaniem na mocy prawa międzynarodowego, ale głosowania w tej sprawie miały zmierzyć jaką polityczną opinię mają na ten temat posłowie.

Brytyjscy eksperci wielokrotnie ostrzegali, że bezumowny brexit miałby poważne negatywne konsekwencje dla brytyjskiej gospodarki. Grupa eurosceptycznych posłów Partii Konserwatywnej i północnoirlandzkiej Demokratycznej Partii Unionistów (DUP) stoi jednak na stanowisku, że jedynie takie rozwiązanie realizuje decyzję podjętą przez wyborców w referendum w tej sprawie z 2016 roku, konsekwentnie odmawiając poparcia dla projektu umowy wynegocjowanego przez rząd May.

Downing Street liczyło na uniknięcie kontrowersji przy środowych głosowaniach, przedstawiając projekt uchwały zgodnej ze stanowiskiem rządu, stwierdzający że - co do zasady - Izba Gmin odmawia zgody na opuszczenie Unii Europejskiej bez porozumienia, ale zdaje sobie sprawę z tego, że może do tego dojść w razie braku przyjęcia alternatywnych ustaleń.

Doradcy premier May liczyli na to, że przegłosowanie takiego tekstu byłoby jedynie potwierdzeniem istniejącej sytuacji faktycznej, bez zajmowania jednoznacznego stanowiska w tej sprawie. Te plany zostały jednak zakłócone przez dwa projekty poprawek, które zmieniły znaczenie procedowanej uchwały.

Na początku bloku głosowań parlament przyjął ponadpartyjną poprawkę, która zmieniała łagodny zapis rządu na znacznie ostrzejszy, jednoznaczny sprzeciw wobec bezumownego wyjścia z Unii Europejskiej. Za takim rozwiązaniem zagłosowało 312 posłów, a przeciwko było 308 (różnica ledwie 4 głosów).

Następnie posłowie zdecydowanie odrzucili alternatywne rozwiązania proponowane przez eurosceptyków, którzy rzeczywiście chcieli doprowadzić do bezumownego brexitu, zmieniając jednak jego termin na 22 maja i przy jednoczesnym zaproponowaniu UE 21-miesięcznego okresu przejściowego wpłat do unijnego budżetu i jednostronnego zagwarantowania praw obywateli UE mieszkających w Wielkiej Brytanii (za było 164 posłów, przeciw 374).

Takie rozwiązanie byłoby próbą obejścia kontrowersyjnego mechanizmu awaryjnego dla Irlandii Północnej (ang. backstop), który jest głównym przedmiotem krytyki ze strony eurosceptyków. Jego wcześniejsze wersje były jednak wielokrotnie odrzucane przez Brukselę, która uważa to rozwiązanie za fundament jakiegokolwiek porozumienia ws. brexitu.

Biorąc pod uwagę przegłosowaną wcześniej poprawkę zaostrzającą wydźwięk uchwały na jednoznacznie przeciwną bezumownemu brexitowi, rządząca Partia Konserwatywna zdecydowała się na wprowadzenie bezwzględnej dyscypliny partyjnej i poinstruowanie swoich posłów do odrzucenia nowego brzmienia uchwały.

Pomimo tego, za jej przyjęciem opowiedziało się aż 321 deputowanych, w tym aż 17 posłów torysów, którzy złamali partyjne wytyczne. Przeciwko było jedynie 278 parlamentarzystów, a - co kluczowe - aż kilkudziesięciu z nich (w tym czterech ministrów w rządzie May) wstrzymało się od głosu, decydując tym samym o niekorzystnym dla rządu wyniku głosowania.

Reagując na niespodziewaną porażkę, brytyjska premier Theresa May ostrzegła, że pomimo przyjęcia przez posłów uchwały przeciwko bezumownemu wyjściu W. Brytanii z UE, wobec braku większości dla innego planu taki scenariusz pozostaje domyślnym i wezwała parlamentarzystów do wzięcia odpowiedzialności za znalezienie rozwiązania trwającego kryzysu politycznego.

Jak podkreśliła, zmiana sytuacji prawnej zobowiązującej Wielką Brytanię do opuszczenia UE z końcem marca, nawet w sytuacji braku porozumienia z UE, jest możliwa jedynie przez przyjęcie jakiejś formy umowy (w tym dwukrotnie odrzuconej propozycji rządu lub nowej alternatywy) albo opóźnienie lub całkowite wycofanie się z planów wyjścia z UE. Każda z tych opcji wymaga uzyskania poparcia większości Izby Gmin.

Odpowiadając na wynik głosowania, późnym wieczorem rząd przedstawił projekt uchwały przed czwartkowym głosowaniem nad ewentualnym opóźnieniem wyjścia W. Brytanii z UE, sugerując opcję opóźnienia wyjścia ze Wspólnoty o trzy miesiące, nawet w razie przyjęcia jakiejś formy umowy ws. brexitu.

Proponowany tekst - który będzie jeszcze mógł być zmieniony za sprawą poprawek zgłaszanych przez posłów - zakłada wyznaczenie nowego terminu granicznego dla przyjęcia projektu porozumienia ws. opuszczenia Wspólnoty na 20 marca.

Jeśli posłowie poparliby do tego czasu jakąś formę umowy z UE dotyczącą warunków wyjścia - albo tę prezentowaną przez rząd, którą już dwukrotnie odrzucili, albo jakąkolwiek alternatywę - to brytyjski rząd zwróciłby się do pozostałych 27 państw członkowskich UE jedynie z prośbą o trzymiesięczne, techniczne wydłużenie procesu wyjścia w celu przegłosowania niezbędnej legislacji wtórnej.

Projekt uchwały ostrzega jednak, że w razie nieprzyjęcia żadnej umowy i dalszej chęci parlamentu do uniknięcia bezumownego brexitu, Rada Europejska będzie oczekiwała od rządu w Londynie przedstawienia "jasnego powodu dla wydłużenia procesu" a także odnotowuje, że "jakiekolwiek opóźnienie (brexitu) wybiegające poza 30 czerwca 2019 roku będzie wymagało od Wielkiej Brytanii zorganizowania wyborów do Parlamentu Europejskiego w maju 2019 roku".

Rządowa propozycja - gdyby pozostała zachowana w proponowanym brzmieniu - ma na celu zwiększenie presji na eurosceptycznych posłów, którzy dotychczas sprzeciwiali się projektowi porozumienia ws. warunków wyjścia z UE, stawiając ich w obliczu realnego ryzyka znacznego opóźnienia lub odwrócenia decyzji o opuszczeniu Wspólnoty.

Pomimo dwukrotnych porażek w Izbie Gmin Downing Street prawdopodobnie będzie próbowało doprowadzić do trzeciego głosowania nad proponowaną treścią umowy przed zakładanym terminem 20 marca i zaplanowaną na następny dzień Radą Europejską w Brukseli w nadziei, że pod presją część posłów zmieni dotychczasowe stanowisko i poprze jej projekt porozumienia.

Posłowie zagłosują nad przedstawionym projektem uchwały ws. opóźnienia brexitu - oraz prawdopodobnymi poprawkami - w czwartek najprawdopodobniej około 17 czasu lokalnego (18 czasu polskiego).

Nie jest jednak także wykluczone, że ani rządowa propozycja ani żaden z alternatywnych zapisów nie uzyska poparcia większości posłów zasiadających w Izbie Gmin, co pogłębiłoby trwający kryzys polityczny w sprawie wyjścia z Unii Europejskiej.

W razie braku jakichkolwiek innych ustaleń, niezależnie od opinii Izby Gmin, Wielka Brytania automatycznie opuści Wspólnotę bez umowy za niespełna 16 dni - o północy z 29 na 30 marca.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019