Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Zawiercie wspiera hutę CMC w poszukiwaniu nowych pracowników

Autor: Piotr Myszor
Dodano: 25-03-2019 12:35 | Aktualizacja: 25-03-2019 12:50

Zapowiedziana przez hutę CMC inwestycja o wartości ponad 300 mln zł w trzecią linię walcowniczą w Zawierciu będzie wymagała zatrudnienia 300 osób. W sumie w ciągu dziesięciu kolejnych lat firma będzie potrzebowała tysiąca nowych pracowników. Tymczasem znalezienie ich w regionie jest coraz trudniejsze. Przed podobnymi problemami stoją także inne firmy. Zawiercie szuka rozwiązań.


Średnie miasta wyludniają się. Niektóre w ciągu ostatnich 20-30 lat skurczyły się o połowę. Zawiercie w tym rankingu nie wygląda najgorzej, ale problem jest odczuwalny.

- Wyludnia się zarówno powiat, jak i miasto. Przed czterema laty powiat miał 122 tys. mieszkańców, teraz ma nieco ponad 117 tysięcy. Liczebność miasta spadła poniżej 50 tys. osób - mówi starosta zawierciański Gabriel Dors.

- Sprowadzanie pracowników, np. z Ukrainy, którzy przyjadą na jakiś czas, nie jest rozwiązaniem docelowym. To chwilowa pomoc. Największą wartość mają ludzie, którzy tu zamieszkują, są związani z regionem - mówi Jerzy Kozicz, prezes CMC Poland.

Firma była partnerem strategicznym warsztatów charette „Kierunki rozwoju Zawiercia i powiatu zawierciańskiego”, zorganizowanych przez starostę Gabriela Dorsa i prezydenta Zawiercia Łukasza Konarskiego. W ciągu 18 godzin dyskusji, w której wzięło udział ponad 100 uczestników, wystąpiło 32 ekspertów i przyjęto 60 wniosków.

- Nie widziałem nigdzie indziej, aby mówiono o tak szerokim rozwoju średnich miast, jak to nastąpiło w przypadku Zawiercia i powiatu zawierciańskiego. Niektóre miasta średniej wielkości w ciągu 30 lat stracą połowę swoich mieszkańców. Jeżeli nie zapewnimy rozwoju miasta, czeka nas to samo - powiedział Jerzy Kozicz.

Jego zdaniem w ciągu 13 lat jego prezesury bardzo zmieniło się otoczenie rynkowe - konkurujemy kapitałem ludzkim, a nie kosztami. Jerzy Kozicz uważa, że przewagą Polski była bardzo dobra kadra techniczna. Są to jednak głównie ludzie wykształceni jeszcze w czasach PRL, którzy coraz szybciej odchodzą na emeryturę, a obecny system kształcenia nie zapewnia odpowiednio przygotowanych następców.

- Połowa z tego tysiąca ludzi, których będziemy potrzebować, to pracownicy, którzy mają wypełnić tworzącą się lukę pokoleniową. W 80 proc. to ludzie ze średnim wykształceniem technicznym, a tych brakuje - zaznacza Jerzy Kozicz.

- Zawiercie było miastem robotniczym i w ostatnich latach rodzice starali się, aby dzieci nie musiały ciężko pracować na stanowiskach robotniczych. Mocno promowane były zawody humanistyczne, a techniczne były rzadziej wybierane. Mamy jednak nadzieję, że ten trend się odmieni - powiedział Łukasz Konarski. Do odwrócenia tego trendu mogą przyczynić się zachodzące w przemyśle zmiany, zmniejszające uciążliwość pracy.

Huta to najstarszy zakład pracy w mieście. W ciągu ostatnich 10 lat mocno się jednak zmienił. Amerykański koncern CMC od przejęcia zakładu zainwestował w jego rozbudowę, modernizację i rozwój działalności 2 mld złotych. Zbudowano nowe walcownie, nowy piec oraz urządzenie do ciągłego odlewania stali. Nowe instalacje są nowoczesne i w dużej mierze zautomatyzowane, obsługiwane przy pomocy komputerów. Zawierciańska huta należy do czołówki europejskich hut pod względem osiąganych wyników produkcyjnych i operacyjnych. Automatyzacja ułatwia pracę, ale zwiększa wymagania pod względem wykształcenia pracowników.

CMC stara się załatać lukę pokoleniową, współpracując ze szkołami w tworzeniu nowych kierunków nauczania. W 80 proc. firma potrzebuje pracowników ze średnim wykształceniem technicznym. Chcąc zwiększyć szanse na pozyskanie odpowiednio wykształconej kadry, podjęła starania o tworzenie klas w czterech miejskich technikach. Pierwsza z klas patronackich w tym roku wypuści pierwszych 11 absolwentów.

- Wszyscy dostaną propozycje pracy w naszej firmie. Proponujemy im na początek średnie miesięczne całkowite wynagrodzenie na poziomie wyższym niż 4 tys. złotych brutto. Średnie zarobki w hucie to 7300 złotych, a na stanowiskach robotniczych ponad 6 tys. złotych - mówi Jerzy Kozicz.

Firma myśli także o stworzeniu klasy patronackiej kształcącej w specjalności technik procesów metalurgicznych (dawny zawód technik hutnik). - W Polsce tego typu klasy patronackie ma obecnie tylko KGHM. Chcemy wspólnie ze starostwem i jednym z lokalnych techników od września 2020 r. uruchomić taką klasę w Zawierciu - powiedział Jerzy Kozicz.

Huta jest dla miasta bardzo ważnym zakładem. Jej wieloletnia obecność sprawiła, że w okolicy powstało sporo zakładów pracujących dla niej lub przetwarzających jej wyroby.

- Zatrudniamy około 1600 osób w samym Zawierciu, ale licząc razem z innymi spółkami powiązanymi z hutą, możemy powiedzieć, że CMC daje zatrudnienie nawet dla 2600 osób - mówi Jerzy Kozicz.

Huta nie jest jedynym zakładem, który ma problemy z zatrudnieniem. Niedawno miejscowa odlewnia także zwróciła się do starostwa z propozycją stworzenia klasy patronackiej.

Warsztaty charette to forma zaangażowania osób zainteresowanych rozwojem danego regionu w proces projektowania go. Przeprowadzone w Zawierciu warsztaty były pierwszą tak kompleksową próbą podejścia do przyszłego rozwoju regionu, obejmującą zarówno kwestie dotyczące rozwoju szkolnictwa zawodowego oraz bezpieczeństwa i komunikacji w sytuacjach kryzysowych, a także możliwości tworzenia nowych miejsc pracy, rozwoju usług komercyjnych i publicznych oraz rozwoju budownictwa mieszkaniowego.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021