Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Jeden z najbogatszych Francuzów daje 100 mln euro na odbudowę katedry Notre Dame

Autor:  AH/PAP  |  16-04-2019 09:46
Miliarder François-Henri Pinault, właściciel koncernu Kering skupiającego takie luksusowe marki, jak Gucci, Yves Saint Laurent, Balenciaga czy Christie's, poinformował o przekazaniu na odbudowę katedry Notre Dame w Paryżu 100 mln euro.

Pinault, prywatnie mąż znanej aktorki Salmy Hayek, poinformował w oświadczeniu dla AFP, że kontrolowany przez niego holding Artemis, wesprze fundusz odbudowy bezcennego zabytku kwotą 100 mln euro.

Miliarder François-Henri Pinault, właściciel koncernu Kering skupiającego takie luksusowe marki, jak Gucci, Yves Saint Laurent, Balenciaga czy Christie's, uznawany jest za jednego z najbogatszych Francuzów.
fot. Raphael Labbé/flickr, licencja

„Mój ojciec (François Pinault senior – przy. red.) i ja postanowiliśmy uwolnić z funduszy Artemis kwotę 100 milionów euro, aby wziąć udział w wysiłku, który będzie niezbędny do całkowitej rekonstrukcji Notre Dame” – czytamy w oświadczeniu przesłanym do AFP.


Pożar, który wybuchł w słynnej paryskiej katedrze Notre Dame, udało się w poniedziałek do północy opanować na tyle, że strażacy podali, iż struktura budowli i fasada zachodnia zostały ocalone.

Płomienie zauważono przed godziną 19 wieczorem i wkrótce zdjęcia pożaru obiegły media. Pożar wybuchł gwałtownie, obejmując szybko iglicę i dach nawy poprzecznej. Wkrótce rozszerzył się na cały dach. Iglica zawaliła się i spłonęła.

Zachodnia fasada paryskiej Notre Dame, która ocalała z pożaru, należy do najpiękniejszych wśród wczesnogotyckich katedr dzięki idealnym proporcjom. Budowę katedry, trwającą niemal 180 lat, ukończono w 1345 r. Przetrwała zbezczeszczenie i dewastację najpierw podczas powstania hugenotów w XVII wieku, a później rewolucji francuskiej, kiedy m.in. rozbito posągi Królów Judy z galerii na fasadzie zachodniej, motłoch myślał bowiem, że to królowie Francji. Odnalezione po niemal 200 latach głowy Królów Judy należą do najcenniejszych dzieł francuskiej rzeźby architektonicznej. Po rewolucji katedrę zamieniono na Świątynię Rozumu z portretami Murata jako Jezusa i Robespierre'a jako nowego Mesjasza. Urządzano w niej specyficzne "święta" połączone z dewastowaniem przedmiotów o sakralnym charakterze. W 1794 roku w świątyni urządzono magazyn.

Pierwszą renowację, rozpoczętą pół wieku później, przeprowadzono dzięki rozgłosowi, jaki zdobyła po publikacji "Dzwonnika z Notre Dame" Wiktora Hugo (1831). Prace trwały wtedy 25 lat.

Notre Dame, jak wszystkie zabytkowe kościoły we Francji, stanowi własność laickiego państwa, które łoży na jej utrzymanie. Wymagała gruntownej restauracji. Dachy przeciekały. Zagrożone były łęki odporowe, widoczne z boków i od strony prezbiterium. Przenoszą one siły parcia sklepienia nad nawą główną, przekazując je na przypory zewnętrzne, co pozwoliło nadać budowli ogromne rozmiary. Rozpadały się pinakle (sterczyny), słynne rzygacze (gargulce) odprowadzające wodę deszczową jak najdalej od murów i dodane nad rozetą przez architekta chimery. Dwa lata temu koszt niezbędnych remontów oszacowano na 100 mln euro. Archidiecezja paryska wystosowała wtedy apel o połączenie sił i konsolidację środków. Koszt ratowania kamiennych murów niszczejących z powodu zanieczyszczeń powietrza oceniono wówczas na 150 mln euro w ciągu 20 lat.

W poniedziałek wieczorem w sieciach społecznościowych wielu internautów zgłaszało chęć finansowego wsparcia odbudowy Notre Dame. Włoska minister obrony Elisabetta Trenta zaproponowała pomoc włoskich ekspertów współpracujących od 2016 roku z UNESCO, nazywanych "niebieskimi kaskami kultury", specjalizujących się w zabezpieczeniu historycznych zabytków i dzieł sztuki zagrożonych katastrofami i konfliktami.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019