Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Zapowiada się ostry finisz rządu w Sejmie

Autor: Adam Sofuł
Dodano: 19-04-2019 05:45

Ustawa przeciwdziałająca zatorom płatniczym, nowe prawo zamówień publicznych, pakiet Przyjazne Prawo – resort przedsiębiorczości i technologii chce doprowadzić do uchwalenia tych regulacji do końca kadencji. O tym co zawierają te projekty opowiada w rozmowie z WNP.PL Marek Niedużak, wiceminister przedsiębiorczości i technologii.



Pakiet wierzycielski miał utrudniać powstawanie zatorów płatniczych. Skoro teraz pracujecie nad ustawą o zatorach, czy to oznacza, że ów pakiet był niewystarczający?

Ambicją pakietu wierzycielskiego nie była całkowita likwidacja zatorów – to po prostu niemożliwe. Było to kilka punktowych rozwiązań, którym przyświecało wzmocnienie pozycji wierzyciela i rozbudowa działalności Biur Informacji Gospodarczej. Wydaje mi się, że była to próba udana, bo ten biznes rośnie.

zobacz też:Rząd szykuje taran na zatory płatnicze

Intencją projektu, nad którym obecnie pracujemy, jest natomiast – w pewnym sensie – zniwelowanie asymetrii między dużymi, a małymi firmami. Z analiz, które prowadziliśmy, wynika, że jakąś część zatorów można przypisać nierównowadze sił między dużymi a mniejszymi firmami. Duzi są w stanie narzucać wydłużone terminy zapłaty. Można więc powiedzieć, że tą ustawą chcemy wyrównać zasady gry.


zobacz też: 70 ułatwień dla biznesu. Pracodawcy oceniają Pakiet Przyjazne Prawo

Celem ustawy jest zatem wzmocnienie pozycji wierzyciela, zwłaszcza z sektora MŚP, w relacji z dużymi firmami, ale także z podmiotami publicznymi. Dla podmiotów publicznych przewidzieliśmy 30-dniowy termin płatności, bo doszliśmy do wniosku, że skoro dużym firmom daliśmy 60 dni, to sektor publiczny powinien dać dobry przykład.

Jakie najważniejsze mechanizmy proponujecie w tym projekcie?

Po pierwsze, to o czym mówiłem, czyli zniwelowanie nierównowagi sił. Po drugie – co po części jest z tym związane, a co wynikało z różnych eksperckich analiz – interwencji państwa. Także przedsiębiorcy, z którymi konsultowaliśmy „zieloną księgę zatorów płatniczych”, wskazywali na to, że czysto prywatno-prawne narzędzia po prostu nie działają. Małe firmy boją się pozywać duże. Z jednej strony, obawiają się, że zaostrzenie sporu spowoduje wypadnięcie z łańcucha dostaw. Z drugiej, koszt takiego sporu jest dla małego przedsiębiorcy czymś dużo poważniejszym niż dla dużego.

Co ciekawe, organizacje przedsiębiorców, które są z reguły orędownikami wolnego rynku i często deklarują: niech państwo da nam po prostu spokój, w tym obszarze wsparły taką ingerencję. Okazuje się, że wolny rynek to trochę za mało, gdy silni są w stanie narzucić małym nierówne warunki gry.
Warto podkreślić, że większość rozwiązań, które zaproponowaliśmy w tej ustawie, sprawdza się już w innych krajach. Osobiście jestem najbardziej przywiązany do przepisów, zgodnie z którymi duzi będą musieli upubliczniać sprawozdania o stosowanych przez siebie praktykach płatniczych. Tak jest w Wielkiej Brytanii.

Podejrzewam natomiast, że najbardziej spektakularnym rozwiązaniem jest przyznanie prezesowi UOKiK kompetencji karania największych firm za tworzenie zatorów płatniczych. Taki mechanizm kar stosowany jest we Francji. Nie jesteśmy żądni kar, ale myślę, że taki straszak jest potrzebny, bo bardziej konwencjonalne metody okazują się mało skuteczne.

Wydaje się, że w okresie znakomitej koniunktury gospodarczej zatory płatnicze nie powinny stanowić problemu. Tak nie jest?

Z deklaracji samych przedsiębiorców wynika, że mimo dobrej koniunktury to wciąż duży problem. Spotkało się z nim 80-90 proc. przedsiębiorców, a mniej więcej połowa pokazywała, że zetknęła się z próbą narzucenia przez drugą stronę dłuższego terminu płatności.

Zdaję sobie natomiast sprawę z tego, że zatory to bardzo złożone zjawisko. To nie jest tak, że jest jeden czynnik, który je determinuje i nasza ustawa, ograniczając ten czynnik, sprawi, że zatory znikną. Chcemy jednak zaproponować rozwiązania, które to zjawisko ograniczą.

Nie zależy nam też – i to chciałbym wyraźnie podkreślić – na tym, żeby wyeliminować dobrowolny kredyt kupiecki. Bo normalną praktyką jest to, że dwóch przedsiębiorców się dogaduje. Pod warunkiem jednak, że mają równorzędną pozycję. Nie chcemy wchodzić w relacje symetryczne. Natomiast sytuacja, w której jeden z podmiotów ma płynność, a zwleka z płatnością, wykorzystując swoją pozycję, jest trudna do zaakceptowania.

Kiedy ten projekt stanie się obowiązującym prawem?

Przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2020 r. Projekt trafi do Sejmu jeszcze wiosną. Zakończyły się już prace w komisji prawniczej, więc wkrótce powinna się nim zająć Rada Ministrów, a następnie parlament.

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020