Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Nie będzie wytapiania stali w Krakowie, bo jest drogo

Autor:  AK  |  14-05-2019 20:04  |  aktualizacja: 14-05-2019 21:18
Dlaczego ArcelorMittal, ograniczając moce produkcyjne, postanowił tymczasowo wygasić wielki piec właśnie w Krakowie? Dlaczego do tego zadania wybrano polską hutę (obok hiszpańskiej w Asturii)?

- Huta w Krakowie legitymowała się najgorszym profilem kosztowym wśród europejskich hut koncernu - odpowiedział na to pytanie Tomasz Ślęzak, członek zarządu ArcelorMittal Poland, podczas debaty na temat branży hutniczej na Europejskim Kongresie Gospodarczym.

Wytop stali w krakowskiej hucie AMP
Fot. PTWP (Andrzej Wawok)

Zakład w Krakowie wytwarzał około 1,7 mln ton stali rocznie. To około połowy redukcji, na jaką zdecydował ArcelorMittal.

Na koszty generowane przez polską hutę poważny wpływ miały przede wszystkim ceny CO2 oraz wysokie, wyższe niż w Niemczech o 100 zł za MWh ceny energii. Do tego doszły czynniki światowe. Zwyżka cen rudy żelaza z 60 do ponad 90 dolarów za tonę oraz wzrost cen koksu.

Jest jest nadzieja, że tymczasowe zatrzymanie produkcji stali w Krakowie będzie trwało tylko kilka kwartałów. Tamtejszy piec jest po wartym 175 mln złotych remoncie, i jak to się mówi, w języku księgowych, jeszcze się nie zamortyzował i nie zwrócił zainwestowanych środków.

Generalnie branżę stalową czekają trudne czasy. Nic nie wskazuje, żeby czynniki, które negatywnie na nią wpływają, przestały działać. Nie zanosi się na raptowną przecenę uprawnień do emisji CO2, a koszty energii będą rosnąć. Do tego dochodzi problem z ochroną Unii Europejskiej przed stalą, która po odcięciu rynku amerykańskiego słonymi cłami, trafia na Stary Kontynent (ponad 3 mln ton). Zdaniem przedstawicieli branży, tzw. safeguard jest dziurawa jak sito.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019