Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Urząd Rosawiacja opisał działania załogi SSJ-100

Autor:  PAP  |  17-05-2019 20:10
Rosyjski urząd Rosawiacja ocenił, że podczas katastrofy samolotu pasażerskiego SSJ-100, do której doszło w Moskwie 5 maja, kapitan przeprowadził lądowanie awaryjne z dużym przeciążeniem maszyny, a załoga wbrew instrukcji nie uruchomiła klap skrzydeł samolotu.

Ustalenia te zawiera dokument, który w piątek opublikowały media w Moskwie.

Suchoj Superjet 100 to stosunkowo nowa maszyna, zaprojektowana i oblatana kilkanaście lat temu.
Fot. Shutterstock.com

Federalna Agencja Transportu Lotniczego (Rosawiacja) oceniła, że kapitan samolotu przed katastrofą, manewrując drążkiem sterowym, kilka razy próbował odchylić maszynę na przemian w górę i w dół. SSJ-100 podchodził do lądowania z przekroczeniem maksymalnej masy o ponad półtorej tony (jego masa wynosiła 42,6 t), ale bez przekroczenia prędkości - wynika z opublikowanych fragmentów dokumentu.

Załoga wbrew instrukcji przy podejściu do lądowania nie wysunęła klap. Tryb sterowania ręcznego, który został włączony po uderzeniu pioruna w samolot, nie przewiduje automatycznego wysunięcia się klap, jednak załoga nie dokonała ich ręcznego uruchomienia.

Sygnalizacja o pożarze zadziałała cztery sekundy przed tym, zanim samolot się zatrzymał, a systemy gaśnicze zadziałały 20 sekund po zatrzymaniu się maszyny.

Media poinformowały w ostatnich dniach, że linie lotnicze otrzymały zalecenie przeprowadzenia dla załóg zajęć z zakresu lądowania awaryjnego i działań podczas pożaru. Agencja RIA Nowosti podała, że badający katastrofę Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) sprawdzi działanie trybu sterowania ręcznego SSJ-100, w tym również w sytuacji uderzenia pioruna.

SSJ 100 lecący z Moskwy do Murmańska awaryjnie lądował 5 maja na lotnisku Szeremietiewo krótko po starcie; zaraz po lądowaniu w maszynie wybuchł pożar. Zginęło 41 osób.

Jeszcze gdy samolot był w powietrzu, załoga zwróciła się o pozwolenie na lądowanie, informując, że w maszynę uderzył piorun i że doszło do awarii łączności radiowej i systemu automatycznego sterowania.

Śledczy badający katastrofę rozpatrują rozmaite wersje przyczyn tragedii, m.in. niewystarczające kwalifikacje pilotów i kontrolerów, usterkę techniczną oraz niesprzyjające warunki meteorologiczne.

Czytaj także: Wyciekły rozmowy pilota SSJ-100 z kontrolerami lotów

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019