Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Tak Tauron, KGHM, PKP Cargo i PERN radzą sobie z kapitałem na rozwój

Autor:  Bartosz Dyląg  |  22-06-2019 06:00  |  aktualizacja: 21-06-2019 23:53
Rozwijające przedsiębiorstwa w nowoczesnej gospodarce muszą stawiać na innowacje, a te wiążą się z wysokim ryzykiem. Dlatego m.in. źródła finansowania powinny być długoterminowe. Zdarza się, że jest to problem, bo dla przedsiębiorstw pokusą jest finansowanie działalności inwestycyjnej tańszymi źródłami krótkoterminowymi.
Tauron kończy budowę bloku 910 MW w Elektrowni Jaworzno współfinansowaną przez PFR.
Fot. Mat. pras.
  • Kwestia węgla, a zwłaszcza emisji CO2, ma coraz większe znaczenie dla instytucji finansowych - zwraca uwagę Marek Wadowski, wiceprezes ds. finansów Taurona Polska Energia.
  • Katarzyna Kreczmańska-Gigol, wiceprezes zarządu ds. finansowych KGHM Polska Miedź, uważa, że strategia finansowania to nie wszystko. Nic nie da, jeśli nie będziemy mieli jasnego celu w zakresie strategii rozwoju biznesu.
  • Zdaniem Pawła Borysa, prezesa Polskiego Funduszu Rozwoju, finansowanie przedsiębiorstw i sektora infrastruktury przez banki wygląda źle.

Rozwijające przedsiębiorstwa w nowoczesnej gospodarce muszą stawiać na innowacje, a te wiążą się z wysokim ryzykiem. Dlatego m.in. źródła finansowania powinny być długoterminowe. Zdarza się, że jest to problem, bo dla przedsiębiorstw pokusą jest finansowanie działalności inwestycyjnej tańszymi źródłami krótkoterminowymi.

Dlatego w opinii wiceprezes KGHM Polska Miedź Katarzyny Kreczmańskiej-Gigol, największym błędem jest skoncentrowanie się na kosztach finansowania. - Źródła krótkoterminowe trzeba częściej odnawiać, mamy większe ryzyko kumulacji, jeżeli chodzi o terminy zapadalności - wyjaśnia.

Dobierając źródła finansowania, należy też pamiętać o sezonowości. - Sama strategia finansowania jest uzupełnieniem. Nic nam nie da, jeśli nie będziemy mieli jasnego celu w zakresie strategii rozwoju biznesu - dodaje Katarzyna Kreczmańska-Gigol.

Katarzyna Kreczmańska-Gigol, wiceprezes zarządu ds. finansowych KGHM Polska Miedź. Fot. PTWP
Katarzyna Kreczmańska-Gigol, wiceprezes zarządu ds. finansowych KGHM Polska Miedź. Fot. PTWP
Stąd KGHM podejmując decyzje o procesie inwestycyjnym, zakłada, że efekty będą za kilka, kilkanaście lat. - Finansowanie bilansowe daje większą elastyczność niż finansowanie projektowe, dlatego lepiej sprawdza się w przypadku projektów bardziej skomplikowanych, w których mogą wystąpić opóźnienia - analizuje wiceprezes KGHM Polska Miedź.

Finansowanie to temat ciągle aktualny także w Grupie Tauron. Wiceprezes ds. finansów Tauron Polska Energia Marek Wadowski zwraca uwagę, że Grupa Tauron wyemitowała już sporo długu, przy czym głównie korzysta z obligacji.

- Ten rok i kolejny będą stały pod znakiem istotnego wzrostu wskaźnika dług netto/EBITDA. Robimy wszystko, by znalazł się on poniżej 3,5 (bezpieczny poziom - red.) - wyjaśnia Marek Wadowski. - W tym celu zastosowaliśmy nowy instrument, a więc obligacje podporządkowane, który wdrożymy wspólnie z EBI. Nie są one wliczane do definicji zadłużenia przy obliczaniu wskaźnika dług netto/EBITDA  - dodaje.

Wiadomo, że wartość nominalna tych obligacji to 400 mln zł.

Jednak w kontekście pozyskiwania źródeł finansowania wyzwaniem jest charakterystyka Grupy Tauron. - Widzimy wyraźnie, że kwestia węgla, a zwłaszcza emisji CO2 ma coraz większe znaczenie dla instytucji finansowych. Cała branża energetyczna ma przed sobą wyzwanie pod postacią dekarbonizacji. Będzie ona rozłożona w czasie, bo emisji nie da się zredukować z dnia na dzień. Tauron jako grupa zmienia się w kierunku likwidacji emisji CO2. Akcentuje rozwój energetyki zielonej - podkreśla Marek Wadowski.

Czytaj także: Gigant wysoko stawia poprzeczkę. "Zapiszemy się na kartach historii"

Marek Wadowski, wiceprezes ds. finansów Taurona Polska Energia. Fot. PTWP
Marek Wadowski, wiceprezes ds. finansów Taurona Polska Energia. Fot. PTWP
Nie oznacza to jednak, że Grupa Tauron nie ma dostępu do finansowania, przeciwnie - w pierwszej kolejności koncentruje się na stabilnych źródłach finansowania. Zdaniem wiceprezesa energetyka musi myśleć w horyzoncie długoterminowym, spółki nie mogą narazić się na ryzyko rolowania.

Zobacz także: ING Bank Śląski konsekwentnie wobec węgla. "Wychodzimy z brudnych technologii"

Jak wskazuje Marek Wadowski, Tauron stara się robić wszystko, by nie było sytuacji, że spółka zaczyna inwestycje i nie ma źródła finansowania. - Bardzo ważna jest tu strategia. Przynajmniej w Tauronie trudno powiedzieć, czy biznesowa, czy finansowa powinna być pierwsza. One się przenikają - wyjaśnia wiceprezes Taurona.

Zdecydowanie inaczej do finansowania podchodzi Grupa Maspex, która korzysta przede wszystkim z prostego finansowania bankowego, a więc kredytów. Z pozyskanych w ten sposób środków spółka opłaca m.in. innowacje.

- W naszym przypadku innowacje możemy podzielić na dwie grupy. Pierwsza to te, które przyjmujemy od naszych dostawców urządzeń służących nam do produkcji. To standardowy proces inwestycyjny finansowany ze środków własnych albo kredytu bankowego, na rynek obligacji nie wychodzimy. Druga grupa innowacji to te, których szukamy sami w obszarze produkcyjnym i logistycznym - wyjaśnia Rafał Gruszeczka, dyrektor finansowy w Grupie Maspex.

Rafał Gruszeczka, dyrektor finansowy, Grupa Maspex. Fot. PTWP
Rafał Gruszeczka, dyrektor finansowy, Grupa Maspex. Fot. PTWP
Rafał Gruszeczka dodaje, że zagraniczne spółki Grupy Maspex nie są finansowane przez spółkę matkę, finansują się same. - Powodem są koszty kredytów. Inne w Rumunii, inne w Polsce. Cena finansowania gra dużą rolę. Jednak wszystkie negocjacje w tym zakresie odbywają się w Polsce - wyjaśnia Rafał Gruszeczka.

Z kolei PKP Cargo co do zasady finansuje się kapitałem pochodzącym z giełdy, jednak na dzisiaj w przeważającej części finansuje się kredytem bankowym. - Specyfiką PKP Cargo są aktywa, które determinują strukturę finansowania. Wskaźnik długu netto/EBITDA nie przekracza 1,5, dlatego potencjał do zadłużania się jest w kwotach miliardowych. Pytanie, czy są aktywa, które trzeba sfinansować - zastanawia się Leszek Borowiec, członek zarządu ds. finansowych PKP Cargo.

Leszek Borowiec, członek zarządu ds. finansowych PKP Cargo. Fot. PTWP
Leszek Borowiec, członek zarządu ds. finansowych PKP Cargo. Fot. PTWP
Odpowiedź jest zdecydowanie pozytywna: - Gros największych nakładów inwestycyjnych wynika dziś z faktu, że największym aktywem PKP Cargo jest tabor kolejowy, który ma swój wiek i przebieg. Przed nami transformacja taboru jak i modelu biznesowego - wyjaśnia Leszek Borowiec, który podkreśla, że polski transport kolejowy czeka istotne przebranżowienie.

- 40 proc. naszego biznesu to przewóz węgla. W Polsce 70 proc. przewozów to materiały sypkie, w Unii Europejskiej przeważają przewozy kontenerowe. To wielka transformacja, która czeka polską branżę transportową, również cargo - podkreśla członek zarządu PKP Cargo.

Czytaj tekże: PKP Cargo stawia na rozwój transportu intermodalnego

PKP Cargo finansowanie projektowe rozważa tylko w przypadku akwizycji. - Z naszego punktu widzenia kredyt bankowy jest zdecydowanie bardziej atrakcyjny niż obligacje. Chodzi oczywiście o koszt - mówi Leszek Borowiec.

Jeszcze inny model finansowania obrała Grupa PERN. Finansowanie zewnętrzne w historii spółki zawsze było uzupełniające. Tym razem będzie inaczej, ponieważ do 2025 roku na inwestycje zamierza wydać 2,7 mld zł.

- Jesteśmy w trakcie intensywnego rozwoju Grupy PERN, dlatego rozważamy mocne podejście do finansowania zewnętrznego, opartego przede wszystkim o nasz bilans, który jest bardzo bezpieczny. Jesteśmy bardzo bezpiecznym podmiotem, w związku z tym od banku oczekujemy bardzo niskiego kosztu finansowania - wyjaśnia Mateusz Wodejko, wiceprezes PERN.

Mateusz Wodejko, wiceprezes PERN. Fot. PTWP
Mateusz Wodejko, wiceprezes PERN. Fot. PTWP
W finansowaniu postawić na koszt czy strukturę? Zdaniem wiceprezesa PERN najlepszym rozwiązaniem jest dywersyfikacja. - Trochę kredytów inwestycyjnych, trochę innych rozwiązań krótkoterminowych - mówi Mateusz Wodejko. - Wychodzimy od strategii biznesowej, opartej o kluczowe kwestie rynku - dodaje.

PERN jest na etapie analizy różnych możliwości finansowanych, stara się dopasować instrumenty finansowe do potrzeb. - Kojarzymy się z twardą infrastrukturą, ale mamy Centrum Diagnostyki Rurociągów i Aparatury, które projektuje i produkuje inteligentne tłoki do czyszczenia rurociągów. Spółka o wysokiej marżowości, znana i ceniona na globalnym rynku - podkreśla Mateusz Wodejko.

Źródła kapitału mogą być różne


By polskie spółki mogły pozyskiwać kapitał i dzięki temu inwestować, muszą działać instytucje, które finansowanie dostarczą. Jedną z nich jest Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) - bank Unii Europejskiej, który oferuje instrumenty o charakterze dłużnym. - Od tradycyjnych kredytów do instrumentów „quasi equitowych”. Głęboko podporządkowane instrumenty są przede wszystkim dla firm na wczesnym etapie rozwoju - wyjaśnia Karolina Żelawska-Pałasz z EBI.

Karolina Żelawska-Pałasz z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Fot. PTWP
Karolina Żelawska-Pałasz z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Fot. PTWP

- Działamy na zasadzie popytu. Przez ostatnie pięć lat finansowanie EBI w Polsce kształtowało się na poziomie 20 mld zł rocznie, zarówno dla sektora przedsiębiorstw jak i publicznego - dodaje Karolina Żelawska-Pałasz.

Nowy program EBI na całą nową perspektywę 2021-2027 będzie zbierał różne instrumenty, które są rozproszone. Nacisk ma być położony na zrównoważoną infrastrukturę, działania proklimatyczne, innowacje, sektor małych i średnich przedsiębiorstw czy digitalizację. Będzie zgodny z politykami europejskimi.

"Dostawcą" finansowania jest też Polski Fundusz Rozwoju (PFR), którego prezes Paweł Borys zwraca uwagę, że kluczową misją tej instytucji jest uzupełnianie, a nie zastępowanie podmiotów prywatnych. - Jako instytucja rozwojowa nie chcemy konkurować z prywatnymi bankami, czy funduszami. Mamy je wzmacniać - wyjaśnia.

Paweł Borys uważa, że jeśli chodzi o finansowanie długoterminowe sektora przedsiębiorstw czy infrastruktury polski sektor finansowy wygląda źle. - Mamy mocny sektor bankowy, ale wyrósł on z bankowości detalicznej. Dopiero trzy lata temu wartość kredytów dla sektora przedsiębiorstw przekroczyła wartość kredytów detalicznych. Ciężko jest wskazać w naszym kraju bank korporacyjny czy inwestycyjny - podkreśla prezes PFR i dodaje, że w Polsce mamy dużo małych i średnich firm, a wśród dużych firm sporo jest zagranicznych. - Skutkuje to tym, że poziom finansowania sektora przedsiębiorstw w Polsce jest dużo niższy niż w UE - wyjaśnia prezes PFR.

Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju. Fot. PTWP
Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju. Fot. PTWP
Paweł Borys podkreśla, że PFR wraz z funduszami venture capital wspiera najbardziej innowacyjne i perspektywiczne młode firmy. Program wsparcia polskich start-upów ma wartość 4 mld zł. - Z dużymi firmami koinwestujemy, tworzymy niezależnie zarządzany fundusz i inwestujemy w projekty technologiczne - mówi Borys. - To nie jest łatwe, bo na rynku nie ma wielu polskich firm, które chcą pomóc innowacyjnej firmie i zaryzykować kilkadziesiąt milionów złotych - dodaje.

Finansowanie jest już dostępne, pierwsze inwestycje miały miejsce. Jak wyjaśnia szef PFR, to smart money - połączenie pieniędzy z umiejętnościami zespołów. - Zakładamy, że około 400-500 firm przejdzie przez procedury i uzyska to finansowanie. Z tego urodzi się unicorn, czyli podmiot o kapitalizacji ponad 1 mld dol. Cykl powstania unicorna skrócił się do trzech lat, wiec być może teraz w Polsce rodzi się taki pomiot – przypuszcza Paweł Borys.

Nie jest tajemnicą, że w uzyskaniu potrzebnego kapitału, pomocne są ratingi. Małgorzata Kleniewska-Wodtke, prezes Fitch Polska, wyjaśnia, że ratingi są przede wszystkim dla spółek, które etap mają start-upowy za sobą, mają historię finansowania i rozwoju. Jeśli historia działalności spółki jest krótka, trudno o rating.

Małgorzata Kleniewska-Wodtke, prezes Fitch Polska. Fot. PTWP
Małgorzata Kleniewska-Wodtke, prezes Fitch Polska. Fot. PTWP
Małgorzata Kleniewska-Wodtke zauważa szereg powodów, dla których firmy zlecają przygotowanie ratingów. Przede wszystkim chodzi o realizację strategii dywersyfikacji długoterminowego finansowania, poprzez emisję obligacji.

Dlaczego rating jest potrzebny, czasami konieczny? Po pierwsze, chodzi o zachęcenie inwestorów, poszerzenie gamy inwestorów. Po drugie, ważna jest możliwość ustalenia marży, jakiej oczekują inwestorzy przy danym ryzyku inwestycyjnym. Kolejnym elementem jest poszerzenie gamy emitowanych produktów.

- W przypadku euroobligacji trudno wyobrazić sobie udaną emisję bez ratingu przynajmniej jednej z międzynarodowych agencji ratingowych. Na rynku polskim posiadanie ratingu przez emitentów jest coraz bardziej docenianie - podkreśla Małgorzata Kleniewska-Wodtke.

Rating przynosi korzyść nie tylko dla emitentów, ale także dla inwestorów indywidualnych oraz instytucjonalnych. Pozwala on zmniejszyć niepewność.

Wykorzystane w artykule wypowiedzi zebrano podczas panelu „Długoterminowe finansowanie dla polskiej gospodarki”, który odbył się w ramach XI Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019