Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Polskie firmy stają przed szansą. Sztuczna inteligencja wciąż jednak budzi obawy

Autor: Paweł Szygulski
Dodano: 23-05-2019 11:20

Rozwój sztucznej inteligencji stanowi szansę na wzrost znaczenia polskich firm i polskiej gospodarki. Jednocześnie jednak wszyscy musimy być gotowi na szybką zmianę wykonywanych profesji w zależności od aktualnych potrzeb.


Termin sztuczna inteligencja jest ostatnio niezwykle popularny w rozmowach o gospodarce. I choć prace nad uczącymi się algorytmami trwają już od wielu lat, to wciąż nie możemy mówić o sytuacji, w której ich działanie jest porównywalne z pracą ludzkiego umysłu.

- Sztuczna inteligencja jest inteligentna, ale w bardzo szczególny sposób. Jeśli myślimy o inteligencji społecznej, inteligencji emocjonalnej, to na razie nie dotyczy ona sztucznej inteligencji - zwraca uwagę Carl H. Smith, dyrektor w Learning Technology Research Centre (LTRC) na Uniwersytecie Ravensbourne w Londynie.

- Termin sztuczna inteligencja jest o tyle nieszczęśliwy, że sugeruje związki z ludzką inteligencją, a tak niekoniecznie jest. Na dzień dzisiejszy nie ma jeszcze prawdziwie inteligentnych systemów. Żaden system informatyczny, mimo obietnic składanych już od 30 lat, nie osiągnął poziomu tego, co nazywamy general AI, czyli poziomu, o którym moglibyśmy powiedzieć, że jest równy ludzkiej zdolności do kojarzenia faktów - ocenia Mikołaj Morzy, pracownik Wydziału Informatyki Politechniki Poznańskiej.

Czytaj także: Europa ma problem ze sztuczną inteligencją, który będzie narastał

Jak dodaje na razie mamy do czynienia raczej z technologiami, które dobrze sobie radzą jedynie w wąsko zdefiniowanych obszarach dzięki niezwykle efektywnemu przetwarzania danych.

Nie ma jednak wątpliwości, że spektrum zastosowań dla tych algorytmów oraz ich zaawansowanie stale rośnie. Co więcej, wiele rozwiązań, które są już gotowe, czeka obecnie jedynie na praktyczne wdrożenie.

- Dużo algorytmów jest w tym momencie gotowych akademicko i pozostaje tylko kwestia ich odpowiedniego wdrożenia, bo na przykład brakuje jeszcze odpowiedniej digitalizacji danych lub ich odpowiedniego oczyszczenia - twierdzi Przemysław Chojecki z Bohr Technology i ulam.ai.

Czytaj również: W administracji coraz częściej decydują algorytmy, a prawo jest ciągle "analogowe"

- Najbliższe 2-3 lata to będzie wdrażanie i gonienie przez biznes tego, co już wymyśliła akademia - dodaje.

Potrzeba ważnych odpowiedzi

W opinii Carla H. Smitha powinniśmy przyglądać się rozwojowi sztucznej inteligencji pod takim kątem, by w zastosowaniach w możliwie dużym stopniu uzupełniała się z inteligencją ludzką.

Carl H. Smith uważa też, że bardzo ważną kwestią jest zaprzężenie rozwiązań z dziedziny AI (Artificial Intelligence - sztuczna inteligencja) do odwracania negatywnych skutków dotychczasowego postępu technologicznego, w tym zwłaszcza zachodzących zmian klimatycznych.

- Jednym z ważniejszych tematów do dyskusji jest to, w jaki sposób możemy wykorzystać nowe technologie do odwrócenia zniszczeń spowodowanych przez technologie - przekonuje.

 Z kolei według Marka Loughrana, dyrektora generalnego Microsoft Polska, obecnie posiadamy już wszystkie narzędzia konieczne do powszechnego stosowania sztucznej inteligencji, a ich wykorzystanie zależy tak naprawdę tylko od woli.

- To zależy od decyzji obywateli i rządów, w jakim stopniu i jak daleko wykorzystamy technologię. - zaznacza Mark Loughran.

Jak zauważył, szczególnie obiecujące możliwości istnieją w medycynie i ochronie zdrowia, a jednocześnie występują tu szczególnie wrażliwe dane.

- Są też dziedziny, jak produkcja, call centers czy rolnictwo, które pod tym względem są dużo mniej kontrowersyjne. Korzyści ze stosowania sztucznej inteligencji są w nich bardzo oczywiste i ludzie pewnie będą to doceniać - twierdzi szef Microsoft Polska.

Jego zdaniem w najbliższej przyszłości będziemy musieli odpowiedzieć na bardzo istotne pytania.

- Czeka nas debata, jak zbalansować dzielenie się danymi i ich wykorzystywanie z bezpieczeństwem tego dotyczącym i świadomością tego co się z tymi danymi dzieje. To jest niezwykle ważne - zaznacza.

AI odmieni ludzką pracę

Mark Loughran zwraca też uwagę, że wdrażanie algorytmów sztucznej inteligencji oznacza duże i szybko zachodzące zmiany na rynku pracy, ponieważ wiele zawodów będzie zanikać, a na ich miejsce będą pojawiać się nowe.

Nie można być przy tym pewnym, że liczba nowych miejsc pracy będzie rekompensować ubytek tych, które zostaną zredukowane dzięki nowym technologiom.

Przed straszeniem, że sztuczna inteligencja będzie odbierać ludziom pracę, przestrzega jednak Agnieszka Kopytko, współzałożycielka Smabblera.

- Mowa o tym, jak dużo ludzi straci pracę, jest fatalnym podejściem. To powoduje, że ludzie boją się tych zmian - twierdzi.

Jak dodaje, efektem jest opóźnienie wdrażania w firmach rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji, co jest niekorzystne gospodarczo.

- Apeluję o rozsądek, bo mówienie, że ludzie stracą pracę przez sztuczną inteligencję sprawia, iż ludzie się jej boją. Jest to nieuniknione w pewnych obszarach, natomiast powinniśmy pokazywać plusy, a nie minusy - podkreśla Agnieszka Kopytko.

- O ile zgodzę się z tym, że nie pomagamy sobie, mówiąc o tym, że będziemy tracić miejsca pracy, o tyle nie jesteśmy w stanie tego w jakimś stopniu uniknąć - ocenia z kolei Tomasz Koryzma, szef zespołu prawa własności intelektualnej i nowych technologii oraz partner w kancelarii CMS.

- Nie możemy pomijać faktu, że w każdym biznesie są takie linie serwisowe, które można łatwo zastąpić - dodaje

Zwraca przy tym uwagę, że w samej działalności prawniczej widać obszary, które należy zautomatyzować, a oczekiwania klientów oraz ruchy konkurencji tylko przyspieszają ten proces.

O tym, że sztuczna inteligencja będzie odbierać ludziom pracę, jest przekonany Janusz Wrobel, założyciel i szef firmy Neurosoft.

- To będzie kosztowało miejsca pracy. Nasi klienci kupują u nas drogie rozwiązania, dlatego że dzięki temu redukują zatrudnienie - argumentuje.

Jednocześnie stwierdza, że taka sytuacja nie musi wcale rodzić problemu społecznego.

- W końcowym efekcie będzie mniejsze zapotrzebowanie na ludzi, jeśli chodzi o pracę, a z drugiej strony może to i dobrze. W niektórych krajach wprowadza się już minimalne wynagrodzenie dla każdego, kto żyje. Takie wynagrodzenie pozwala spokojnie żyć i być jakby na ciągłym urlopie. Ja nie mam nic przeciwko temu. Osobiście chętnie bym na taki urlop poszedł, gdybym potrzebował i przekazał pracę maszynom - twierdzi Janusz Wrobel.

Z kolei Przemysław Chojecki przekonuje, że wdrażanie sztucznej inteligencji nie tyle ma prowadzić zastępowanie ludzi przy pracy, co jej ułatwianie.

- Tu bardziej chodzi o współpracę człowiek-maszyna, niż o konkurencję. Część pracy odchodzi, ale  pojawiają się nowe zawody, ogólnie idea jest taka, że praca będzie lepszej jakości - mówi Przemysław Chojecki.

- Idziemy w takim kierunku, żeby poprawić jakość pracy, w szczególności najmłodszej kadry, która często ma prace związaną z przeglądaniem tysięcy dokumentów, gdzie przypadki są bardzo powtarzalne. Rolą sztucznej inteligencji jest, żeby wesprzeć ich w tej pracy - dodaje.

Szybkie i dogłębne zmiany na rynku pracy będą stanowić niewątpliwe wyzwanie.

- Będziemy musieli nieustannie edukować siebie, nasze dzieci i społeczeństwo, żeby być gotowym do podejmowania się bardzo zmieniających się zajęć - przekonuje Mark Loughran.

Szansa i potencjał

- Sztuką w zarządzaniu tą całą zmianą jest umiejętność zaadaptowania sztucznej inteligencji oraz takiego zarządzania, by stwarzać ludziom możliwości do przystosowywania się do zmieniających się warunków. Tak, by nasze kompetencje nie były wyuczone raz na zawsze, ale żebyśmy mieli odwagę, chęci i możliwości zmiany naszego zawodu, jeżeli okaże się zbyteczny - ocenia Paweł Wyborski, prezes zarządu QuarticOn.

Jednocześnie zauważa, że upowszechnianie się algorytmów sztucznej inteligencji stanowi bardzo dobrą okazję do rozwoju przedsiębiorstw.

- Nie ma w tym względzie przeszkód przed polskimi firmami. Dostęp do technologii i wiedzy jest powszechny, to jest kwestia naszej kreatywności, woli i mocy sprawczej - przekonuje Paweł Wyborski.

Polskie możliwości w tym względzie wysoko ocenia Mark Loughran.

- W Polsce są setki tysięcy ludzi, którzy wykorzystują szanse płynące z postępu technologicznego i sprzedają swoje rozwiązania za granicą - zauważa szef Microsoft Polska.

Jak dodaje wielkim atutem naszego kraju jest nasz potencjał ludzki.

- Macie bardzo wielu absolwentów uczelni wyższych, które z kolei są równomiernie rozłożone na obszarze całego kraju. To kapitalna sprawa - przekonuje.

Tak więc Polska staje przed szansą odegrania istotnej roli w technologicznym wyścigu, który będzie decydował o przyszłej mapie gospodarczej świata.

- Dzisiaj dostęp do technologii jest na tyle powszechny, że tak naprawdę ogranicza nas tylko nasza kreacja, nasza chęć do definiowania problemów i deficytów, które możemy uzupełnić różnego rodzaju technologiami - podsumowuje Paweł Wyborski.


Artykuł powstał na podstawie sesji "Uwaga, sztuczna inteligencja", która odbyła się na European Start-up Days w ramach XI Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. Moderatorem panelu był Sebastian Szymański z Wydziału "Artes Liberales" Uniwersytetu Warszawskiego oraz członek Rady do Spraw Cyfryzacji przy Ministerstwie Cyfryzacji.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020