Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Rynek gazu odmieniony. "Nowe otwarcie" stało się faktem

Autor:  DM  |  28-05-2019 06:02  |  aktualizacja: 27-05-2019 22:13
Wieloletnie uzależnienie od rosyjskiego gazu odbiło się naszemu krajowi czkawką. Jednak rewolucja na rynku gazu i ekspansja LNG spowodowały, że w imporcie tego surowca mamy „nowe otwarcie”. Rewolucja LNG to coś, co całkowicie zmieniło sytuację w gazie na całym świecie – zgodzili się uczestnicy dyskusji "Globalny rynek LNG" podczas XI Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
  • LNG jest dobrą alternatywą dla krajów, które nie chcą się poddać rosyjskiemu gazowemu naciskowi.
  • Rynek surowca dynamicznie się rozwija, powstają nowe gazoporty, bierze w tym udział także Polska. Za trzy lata będziemy mogli w ogóle zrezygnować z gazu z Rosji.
  • Dostawcami surowca do Europy i naszego kraju mogą być dotychczasowi partnerzy. Zwiększy się także rola USA.

Coraz mniej gazu kupujemy z Rosji. Surowiec ze Wschodu zastępujemy LNG. Gdyby nie podejście Rosjan do gazu jako do surowca strategicznego, za pomocą którego można wpływać na sąsiadów, być może do zmiany tej w ogóle by nie doszło. Jednak odkąd rosyjski prezydent Władimir Putin zapowiedział, że wstrzymanie dostaw gazu może być wykorzystywane jako broń, dywersyfikacja źródeł dostaw surowca stała się koniecznością. Zresztą podkreśliła to w specjalnym wystąpieniu Georgette Mosbacher, ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce.



Jedną z przygotowanych nowych dróg dostaw jest planowany gazociąg do Norwegii – Baltic Pipe. Coraz większą alternatywą jest także skroplony gaz ziemny – LNG. W tej postaci surowiec podbija świat.

Czytaj też: PGNiG: realizujemy blisko 150 innowacyjnych projektów

Stało się to możliwe dzięki postępowi technologicznemu. To on sprawił bowiem, że ładunki LNG transportowane są po całym świecie. Coraz skuteczniej skroplony gaz ziemny rywalizuje z surowcem dostarczanym za pomocą gazociągów.

Może go odebrać większość państw na świecie. Jedyną barierą są bowiem warunki techniczne - czy LNG można będzie odebrać i wyekspediować do odbiorców.

W przypadku naszego kraju rocznie możemy odbierać w skroplonej postaci nawet 5 mld m3 gazu. Wszystko dzięki terminalowi w Świnoujściu. Obiekt odebrał już prawie 60 ładunków skroplonego gazu i oczekuje na kolejne.

Jednak obecne moce są wystarczające, aby pokryć około 25 procent krajowego zapotrzebowania na gaz ziemny. Nic więc dziwnego, że już podjęta została decyzja o rozbudowie świnoujskiego obiektu. Na początku następnej dekady będzie mógł on odbierać nawet 7,5 mld m3 gazu w skroplonej postaci. Jednak to nie koniec.

Oprócz powiększenia zdolności regazyfikacyjnych gazoport zyska nowe kompetencje. Do najważniejszych będzie należał załadunek LNG na specjalne wagony kolejowe i w końcu przeładunek na mniejsze jednostki pływające. Temu ma służyć budowa nowego nabrzeża.

Jakby tego było mało, w naszym kraju w rejonie Trójmiasta powstanie jeszcze jeden gazoport. Tym razem będzie to specjalna jednostka pływająca.

Wszystkie te inwestycje sprawą, że za trzy lata Polska będzie mogła w ogóle zrezygnować z gazu z Rosji.

Czytaj również: Minister Piotr Naimski o przyszłości energetyki gazowej w Polsce

Skąd więc będziemy czerpać surowiec? LNG to rynek globalny, zmieniający się. Europejski rynek LNG jest po azjatyckim drugim co do wagi. Ze względu na położenie naszego kontynentu możliwych dostawców jest wielu. W grę wchodzą Stany Zjednoczone, które dzięki boomowi na gaz łupkowy z importera stały się eksporterem surowca, wciąż ważną rolę odgrywać będzie Katar i dotychczasowi dostawcy z Afryki.

Jednak należy pamiętać, że produkcja LNG na świecie rośnie, wciąż pojawiają się nowi dostawcy. To zaś sprawia, że decydować o handlu gazem będzie ekonomia, a nie polityka i ryzyko odcięcia dostaw.

W dyskusji wzięli udział: Paweł Jakubowski, prezes zarządu, Polskie LNG; Arūnas Molis, dyrektor, Klaipėda LNG; Piotr Naimski, pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej, sekretarz stanu, Kancelaria Prezesa Rady Ministrów; Dominique Ristori, dyrektor generalny ds. energii, Komisja Europejska; Žygimantas Vaičiūnas, minister energii, Litwa oraz Colin Cleary, Deputy Assistant Secretary of State, Director of Energy Diplomacy for Europe, the Western Hemisphere and Africa, Bureau of Energy Resources.

Panel moderował Michał Baranowski, dyrektor The German Marshall Fund of the United States
Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019