Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Nie widać końca śledztwa ws. wybuchu w kopalni w Stonawie

Autor:  PAP/JS  |  04-06-2019 17:46
Śledztwo w sprawie ubiegłorocznego wybuchu metanu w kopalni węgla w Stonawie, który spowodował śmierć 13 górników, w tym 12 Polaków, potrwa jeszcze miesiące - oświadczyła szefowa powiatowej prokuratury w Karwinie Gabriela Slavikova.

"Czekamy na zakończenie ekspertyz biegłych. Dopóki nie będą gotowe, nie będziemy mogli udzielać jakichkolwiek informacji" - powiedziała Slavikova agencji CTK.

Bezpośrednio po eksplozji, która nastąpiła na głębokości około 880 metrów, ratownikom udało się wynieść na powierzchnię ciała tylko czterech ofiar.
Fot. Andrzej Grygiel/PAP

"Chodzi o bardzo trudną sprawę. Może to trwać miesiące. Myślę, że dwa lub pięć czy nawet sześć" - dodała.

Czytaj też: Prace ratowników w kopalni CSM Stonawa zgodnie z zatwierdzonym planem

20 grudnia w następstwie wybuchu metanu i spowodowanego nim pożaru w należącej do spółki Kopalnie Ostrawsko-Karwińskie (OKD) kopalni węgla kamiennego CSM w Stonawie zginęło 12 polskich górników i czeski sztygar, a 10 innych górników zostało rannych. Bezpośrednio po eksplozji, która nastąpiła na głębokości około 880 metrów, ratownikom udało się wynieść na powierzchnię ciała tylko czterech ofiar.

Z powodu utrzymującego się pożaru strefę wypadku odizolowano szczelnymi zaporami i można tam było ponownie wejść dopiero po kilku miesiącach. W kwietniu z wstępnej części chodnika wyrobiskowego wydobyto zwłoki pięciu górników, a w maju z jego przodka ciała czterech pozostałych.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019