Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Bakterie wyprodukują biodegradowalny plastik i paliwa

Autor:  PAP/AH  |  12-06-2019 06:21
Naukowcy stworzyli biologiczno-nanotechnologiczny organizm, który wytwarza biodegradowalny plastik, amoniak i paliwa, Może przy tym wykorzystywać obecny w atmosferze dwutlenek węgla.

Zespół z University of Colorado, Boulder wprowadził do wnętrza pewnej żyjącej w glebie bakterii nanotechnologiczne elementy zwane kropkami kwantowymi.

Badacze przedstawiają np. scenariusz przyszłości, w którym prywatne domy czy zakłady pracy odprowadzają dwutlenek węgla do pobliskich zbiorników z bakteriami produkującymi plastik.
Fot. Shutterstock

Kropki zostały tak zaprojektowane, że po umieszczeniu w komórce bakterii łączą się z wybranymi enzymami i reagują na światło o określonej długości fali.

Bakteria natomiast posiada enzymy, pozwalające przetwarzać jej atmosferyczny dwutlenek węgla i azot. Ponieważ jednak mikroorganizm nie potrafi przeprowadzać fotosyntezy, są one nieaktywne.

Kropki kwantowe wypełniają tę właśnie lukę. Wystarczy poddać bakterię działaniu odpowiedniego światła, aby uruchomić enzym i skłonić organizm do syntezy potrzebnej substancji.

W ten sposób może powstawać biodegradowalny plastik, amoniak czy bio-paliwo.

Co więcej, reakcja nie wymaga dodatkowej energii, np. pożywienia dla bakterii, ale napędza ją samo światło.

Zawieszone w wodzie bakterie wydzielają do niej produkowane substancje, które gromadzą się na powierzchni. Dzięki temu można je łatwo zebrać.

Stosując różne kropki i długości fal, można natomiast uzyskać różne substancje.

Okazało się przy tym, że bakterie mogą pracować przez wiele godzin, bez przerwy czy obniżenia produkcji.

Badacze przedstawiają np. scenariusz przyszłości, w którym prywatne domy czy zakłady pracy odprowadzają dwutlenek węgla do pobliskich zbiorników z bakteriami produkującymi plastik. Właściciele mogliby go potem sprzedać, zmniejszając przy tym ilość wytworzonego w firmie czy gospodarstwie domowym dwutlenku węgla.

"Nawet jeśli ilości byłyby nieduże i metoda ta nie mogłaby konkurować z przemysłem petrochemicznym, mielibyśmy do czynienia ze społecznymi korzyściami" - przekonuje prof. Prashant Nagpal, autor pracy opublikowanej na łamach "Journal of the American Chemical Society".

"Jeśli udałoby się wykorzystać choć niewielką część lokalnych stawów, wywierałoby to mierzalny efekt na bilans emisji dwutlenku węgla danej miejscowości. Wprowadzenie tego systemu nie wymagałoby specjalnego wysiłku. Wiele osób zajmuje się np. w domu wyrobem piwa i nie byłoby to bardziej skomplikowane" - twierdzi badacz.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019