Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Dokument czeskiej TV w 6 miesięcy po tragedii w kopalni CSM

Autor:  PAP/PS  |  22-06-2019 14:48
Sześć miesięcy po wybuchu metanu w kopalni węgla CSM w Stonawie, gdzie zginęło 13 górników w tym 12 Polaków, czeska TV publiczna wyemitowała film dokumentalny „Wybuch w kopalni”.

Autorka firly, Marta Pilarzova, stawia pytanie o przyczyny tragedii i wraca do powtarzanych poza kamerą informacji o fałszowanych odczytach z urządzeń rejestrujących krytyczne stężenie metanu.

Po pół roku od tragedii, czeska prokuratura nadal zbiera materiały dowodowe.
Fot. mat. pras.

„Mierniki są, ale umieszcza się je tam, gdzie nie ma ciśnienia metanu. Jeżeli umieszczone są na górze i wskazują na niebezpieczne stężenie, to przenosi się je niżej” - mówi w dokumencie jeden z polskich górników kopalni CSM.

Te „spekulacje” zdecydowania odrzucili - bezpośrednio po wybuchu i później - przedstawiciele spółki Kopalnie Ostrawsko-Karwińskie (OKD), do których należy CSM. „To nonsens, żeby ktoś zasłaniał mierniki po to, by stracić życie” - mówi w dokumencie rzecznik OKD Ivo Czelechovsky.

Autorka dokumentu podkreśla, że trwa śledztwo, które ostatecznie powinno odpowiedzieć na pytania o przyczyny katastrofy i ewentualnie wskazać odpowiedzialnych. Prokurator z Karwiny Gabriela Slavikova, która nadzoruje postępowanie poinformowała, że dotarły do niej informacje o manipulacjach z miernikami metanu, m.in. z mediów społecznościowych, ale o samym przebiegu śledztwa nie wypowiedziała się.

Patrz też: Nie widać końca śledztwa ws. wybuchu w kopalni w Stonawie

Pilarzova odwiedziła instytuty związane z górnictwem i m.in. pokazała, jak badane są warunki panujące pod ziemią podczas wydobywania węgla.

Film pokazuje stan czeskiego górnictwa, poprzez tragedię z udziałem Polaków. Zwraca m.in. uwagę, że praca pod ziemią Czechów mało interesuje. Tym bardziej, że kopalnie jedna po drugiej są zamykane, podobnie jak szkoły zawodowe uczące przyszłych górników.

Autorka z ostrawskiej redakcji CT rozmawiała też m.in. z polskim górnikiem, który przeżył wybuch. Z oparzeniami 65 proc. ciała kilka miesięcy spędził w szpitalu w Ostrawie i musiał przejść wiele skomplikowanych operacji i zabiegów. Dwa miesiące był w stanie śpiączki farmakologicznej.

W następstwie wybuchu 20 grudnia 2018 r. metanu i spowodowanego nim pożaru w KWK CSM w Stonawie zginęło 12 polskich górników i czeski sztygar, a 10 innych górników zostało rannych. Bezpośrednio po eksplozji, która nastąpiła na głębokości około 880 metrów, ratownikom udało się wynieść na powierzchnię ciała tylko czterech ofiar.

Patrz też: W Stonawie rozpoczęto akcję wydobywania ciał polskich górników

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019