Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Brytyjski przemysł motoryzacyjny boi się twardego brexitu. "Wielomiliardowe straty"

Autor:  PAP/TE  |  25-06-2019 13:03
Brytyjski przemysł motoryzacyjny przestrzegł przyszłego szefa rządu w Londynie przed twardym brexitem, który może zdestabilizować ten sektor gospodarki i narazić go na wielomiliardowe straty. Dwaj kandydaci do objęcia urzędu po Theresie May nie wykluczają opuszczenia UE bez umowy.

  • Zarówno Boris Johnson jak i Jeremy Hunt dopuszczają możliwość twardego brexitu, jednak nie jest to dla nich preferowany scenariusz.
  • Szef stowarzyszenia producentów motoryzacyjnych i handlowców (SMMT) Mike Hawes stwierdził, że skutki brexitu są już odczuwalne.
  • "Dostrzegamy już konsekwencje niepewności, obawy przed brakiem porozumienia" - podkreślił.

W tym roku największy producent Zjednoczonego Królestwa Jaguar Land Rover ogłosił zwolnienia sięgające ok. 4,5 tys. osób.
fot. mat. pras.

Honda już zapowiedziała zamknięcie swojej fabryki w Wielkiej Brytanii, podniebie Ford ogłosił, że zakończy działalność jednego z dwóch zakładów produkujących silniki.

"Pierwszym zadaniem nowego premiera musi być zagwarantowanie umowy, która podtrzyma bez szkód handel, ponieważ +brak umowy+ jest dla naszego niedopuszczalny (...) - tłumaczył.

Brytyjski przemysł motoryzacyjny obawia się, że twardy brexit doprowadzi do wprowadzenia ceł wynoszących do 10 proc. na gotowe samochody, a także opóźnień na granicy, które spowodują zablokowanie portów oraz dróg dojazdowych. Brak porozumienia wyceniany jest na 50 tys. funtów za każdą minutę opóźnienia na granicy - wynika z danych opublikowanych we wtorek przez SMMT.

Brytyjskie marki motoryzacyjne są głównie w zagranicznych rękach. Od 2017 roku zakończył się dla nich okres wzrostu, na co wpływ miało malejące zainteresowanie samochodami z silnikami Diesla i niepewność wokół brexitu.

W tym roku największy producent Zjednoczonego Królestwa Jaguar Land Rover ogłosił zwolnienia sięgające ok. 4,5 tys. osób.

Wszystkie sondaże wskazują na to, że Johnson jest zdecydowanym faworytem do zwycięstwa. W ostatnim wywiadzie dla BBC przyznał, że nie będzie w stanie uniknąć powrotu twardej granicy z Irlandią ani ceł w wymianie handlowej w razie opuszczenia przez Zjednoczone Królestwo Unii Europejskiej bez porozumienia.

Były minister spraw zagranicznych złagodził tym samym wcześniejsze wypowiedzi w tej sprawie, podkreślając, że "to zależy nie tylko od nas". Dodał także, że "ani przez chwilę nie wierzy", że może dojść do bezumownego wyjścia z UE.

Nowego premiera Wielkiej Brytanii i lidera Partii Konserwatywnej wybierze korespondencyjnie około 160 tys. członków ugrupowania, którzy powinni otrzymać karty do głosowania w pierwszym tygodniu lipca. Czas na oddawanie głosów upływa późnym popołudniem 22 lipca, a wyniki powinny zostać ogłoszone następnego dnia.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019