Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Wojciech Kamieniecki, NCBR: nauczanie musi być elastyczne

Autor: PSZ
Dodano: 04-07-2019 20:00

Przedsiębiorcy muszą dostrzec, że warto inwestować w kadry specjalizujące się w wysokich technologiach, że to przełoży się na wzrost konkurencyjności ich firmy - twierdzi w rozmowie z WNP.PL dr inż. Wojciech Kamieniecki, dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.


Czy zgadza się Pan z coraz bardziej powszechną opinią, że kluczową technologią dla naszej przyszłości jest sztuczna inteligencja?

- Sztuczna inteligencja to termin opisujący działania, z którymi mamy do czynienia już od lat. Istniały one już wcześniej i ewoluowały, a teraz zostają sprowadzone do modnej nazwy, którą operujemy może trochę ponad miarę.

Technologie autonomizujące rożne procesy i wyręczające tym samym człowieka są wykorzystywane już w wielu dziedzinach. Oczywiście te rozwiązania są dziś aktywnie rozwijane i dają coraz więcej możliwości, ale z założenia są kontynuacją procesów, które zachodzą już od lat.

Na pewno należy podkreślić, że to wszystko, co nazywamy dziś sztuczną inteligencją odgrywa rolę w przeróżnych dziedzinach życia i gospodarki. I ta rola będzie coraz większa.

Gospodarka jest rzeczywiście coraz bardziej stechnologizowana. Postęp w tym względzie jest bardzo szybki. Co należy robić, żeby nadążał za nim system edukacyjny i kształcenie kadr dla rynku pracy?

- Dobrym wyjściem w tej sytuacji jest uelastycznienie nauczania tak, by na różnych jego etapach odpowiadało temu, co akurat dzieje się w gospodarce. Chodzi o to, by dbać o atrakcyjność profili nauczania przez wprowadzanie zmian na bieżąco.

W Polsce mamy około 20 uczelni, na których można studiować automatykę i robotykę. Są to kierunki bardzo przyszłościowe, więc powinny być szczególnie atrakcyjne, jednak mimo to nie są one wcale oblegane. Taka sytuacja może z jednej strony wynikać z nieodpowiadających dzisiejszym czasom programów kształcenia, a z drugiej niewykluczone, że warunki płacy i pracy dla specjalistów w tych branżach nie są wystarczająco atrakcyjne.

Jedno może wiązać się z drugim. Jeśli programy nauczania są nieodpowiednie, to trudno oczekiwać potem atrakcyjnych warunków zatrudnienia dla absolwentów.

- Przedsiębiorcy muszą dostrzec, że warto inwestować w kadry specjalizujące się w wysokich technologiach, że to przełoży się na wzrost konkurencyjności ich firmy. Trudno to osiągnąć jakimiś "sztucznymi" metodami. Natomiast jeśli będziemy kształcić lepszych specjalistów, bardziej przygotowanych do wejścia na rynek pracy, to może to przełożyć się na decyzje pracodawców.

Zwłaszcza, że takie zmiany już się dzieją. Dzięki działaniom Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego na polskich uczelniach realizowane są doktoraty wdrożeniowe, natomiast przy wsparciu Narodowego Centrum Badań i Rozwoju szkoły wyższe coraz chętniej otwierają kierunki studiów wykorzystujące model kształcenia dualnego. To konkretne przykłady tego, w jaki sposób można kształcić młodych ludzi przekazując im zarówno wiedzę akademicką, jak i  dając możliwość zdobycia praktycznego doświadczenia. Na takim modelu zyskują nie tylko studenci: instytucje publiczne czy uczelnie na bieżąco otrzymują sygnały z rynku, jakie kompetencje są aktualnie potrzebne, jakie są w cenie.  Ostatecznie korzysta cała gospodarka, która ma szanse rozwijać się w oparciu o innowacje. 

Jak jednak rywalizować w tym względzie z krajami, które mają dużo bardziej rozwinięty biznes zainteresowany innowacjami? U nas potencjał przedsiębiorstw wciąż wydaje się w tym względzie stosunkowo słaby.

- Są oczywiście kraje, w których inwestycje w badania i rozwój są dużo większe niż w Polsce. To, co w nich się dzieje powinniśmy obserwować, czerpać dobre wzorce i później rozwijać je w naszym kraju. I to się dzieje. W Narodowym Centrum Badań i Rozwoju obserwujemy, że prywatne firmy w coraz mniejszym stopniu żałują pieniędzy na budowę własnych ośrodków rozwojowych.

Istotną rolę odgrywa też wsparcie, które instytucje rządowe, w tym NCBR, oferują przedsiębiorcom. Narodowe Centrum Badań i Rozwoju dysponuje rocznym budżetem na granty w wysokości około miliarda euro - te pieniądze trafiają na wyłonione w naszych konkursach innowacyjne projekty, dofinansowanie trafia zarówno do dużych firm, jak i MŚP czy start-upów.

Chcemy działać szeroko. Każdy przedsiębiorca, który przyjdzie do nas z ciekawym projektem i pokaże, że jest go w stanie zrealizować, może liczyć na nasze wsparcie. Taka dostępność środków na rozwój musi stymulować pozytywne zmiany.

Czytaj także: 2,7 miliarda złotych na wsparcie innowacyjnych badań

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020