Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Do zyskania jest 10 mld zł. Wystarczy skończyć z dyskryminacją wódki

Autor: Bartosz Dyląg
Dodano: 11-07-2019 13:16 | Aktualizacja: 12-07-2019 07:07

Obecnie mamy do czynienia z sytuacją, gdzie od 0,5 l puszki/butelki piwa o zawartości 5,5 proc. alkoholu płaci się 47-49 groszy akcyzy, a od butelki wódki o tej samej pojemności – 11,41 zł. Różnica jest ogromna. Gdyby rząd skończył z polityką dyskryminacyjną w tym zakresie, to zyskałby do 10 mld zł - wyjaśnia w rozmowie z WNP.PL Witold Włodarczyk, prezes Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego (ZPPPS).

Witold Włodarczyk, prezes Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego (ZPPPS) zwraca uwagę, że podatki stanowią aż 75 proc. ceny typowej butelki wódki. Niemal 60 proc. to akcyza.

– Wódka w Polsce jest dyskryminowana – podkreśla Witold Włodarczyk. Od 0,5 l puszki/butelki piwa o zawartości 5,5 proc. alkoholu płaci się 47-49 groszy akcyzy, a od butelki wódki o tej samej pojemności – 11,41 zł. Różnica jest więc ogromna.

Od 1 stycznia jest planowana kolejna podwyżka akcyzy na alkohole. Zdaniem Włodarczyka wyraźnego wzrostu cen nie przynosi, bo już dzisiaj sprzedaż wódki w Polsce jest na granicy opłacalności. Wyższa akcyza ma przynieść budżetowi kraju około 350 mln zł. Zamiast podwyżki akcyzy, prezes ZPPPS proponuje zrównanie akcyzy dla wódki i piwa. Dałoby to budżetowi dodatkowe 7 mld zł rocznie.

W wywiadzie z WNP.PL Witold Włodarczyk wyjaśnia także, dlaczego w Polsce reklamować można tylko piwo, a także z jakiego powodu nikt nie wspiera eksportu polskiej wódki.

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020