Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Smartfony nadal groźne dla samolotów Boeinga

Autor:  PAP/rs  |  20-07-2019 10:18
W 2014 roku Federalna Administracja Lotnictwa wskazała, że smartfony pasażerów mogą powodować ryzyko wypadku w samolotach Boeinga model 737 i 777. Setki jednostek latają z wadą do dzisiaj, choć linie lotnicze mają ją usunąć do listopada 2019 r. - podała agencja Bloomberga.

  • Ponad 1,3 tysiąca samolotów zarejestrowanych na terytorium USA wyposażone jest w urządzenia firmy Honywell, podatne na zakłócenia sygnałem Wi-Fi, komunikacją smartfona i częstotliwościami radiowymi używanymi m.in. w radarach pogodowych.
  • Zakłócenia mogą wpłynąć na krytyczne dla lotu dane i "skutkować straceniem panowania nad samolotem na wysokości, gdzie niemożliwy jest manewr ratunkowy". Zniknąć mogą takie informacje jak prędkość, wysokość lotu czy dane nawigacyjne.
  • Linie lotnicze i Honeywell zaznaczały, że wada ma małe szanse na spowodowanie problemów z bezpieczeństwem. Według FAA jednak liczniki samolotów zawiodły podczas przeprowadzonych testów jednostek w aktywnej eksploatacji.

Ponad 1,3 tysiąca samolotów wyposażone jest w urządzenia firmy Honywell, podatne na zakłócenia sygnałem Wi-Fi
Fot. Shutterstock.com

Ponad 1,3 tysiąca samolotów zarejestrowanych na terytorium USA wyposażone jest w urządzenia firmy Honywell, podatne na zakłócenia sygnałem Wi-Fi, komunikacją smartfona i częstotliwościami radiowymi używanymi m.in. w radarach pogodowych - wynika z danych amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA).

Raport wskazał, że zakłócenia mogą wpłynąć na krytyczne dla lotu dane i "skutkować straceniem panowania nad samolotem na wysokości, gdzie niemożliwy jest manewr ratunkowy". Zniknąć mogą takie informacje jak prędkość, wysokość lotu czy dane nawigacyjne.

Linie lotnicze i Honeywell zaznaczały, że wada ma małe szanse na spowodowanie problemów z bezpieczeństwem. Według FAA jednak liczniki samolotów zawiodły podczas przeprowadzonych testów jednostek w aktywnej eksploatacji.

Choć sprawa jest znana od 2014 r., to setki modeli 737 i 777 na świecie wciąż wykorzystują potencjalnie niebezpieczne systemy. FAA wskazała w tym tygodniu, że zapewniony liniom lotniczym termin 60 miesięcy "oznacza, że ryzyko nie jest zbyt wielkie, a usterka nie musi być zostać rozwiązana od razu".

Początkowo firma Honeywell wskazała, że usterki posiada 10,1 tys. urządzeń, czyli ok. 1,7 tys. samolotów na świecie. Spółka zapytana o postępy w tym tygodniu wskazała, że wymieniono ok. 8 tys. zegarów, a aktualizacji potrzebuje jeszcze ok. 400 dodatkowych.

Różnica w liczbach oznaczać może, że część linii lotniczych wymieniła liczniki nie bezpośrednio u producenta, a regulatorzy lotnictwa w krajach innych niż USA mogli nie zlecić napraw. Dodatkowo, część samolotów mogła zostać zezłomowana. Część z nich - potencjalnie setki - nadal jest jednak w aktywnej służbie bez niezbędnych poprawek.

Amerykańskie linie lotnicze wskazały, że albo usunęły już wadliwe komponenty (Delta Airlines, Southwest Airlines) albo wymiany wymaga jeszcze kilkanaście z nich (American Airlines, United Airlines).

W 2014 r. Ryanair wskazał, że posiada 707 dotkniętych wadą liczników a ich wymiana "nakłada na operatorów wysokie i niepotrzebne obciążenie finansowe". Rzeczniczka firmy w tym tygodniu zaznaczyła, że Ryanair nie wymienił wszystkich liczników, ale przeprowadził własne testy i zaktualizował te, gdzie zaobserwowano wady.

Bloomberg wskazał, że na przestrzeni ostatnich trzech lat piloci Boeingów NG i 777 zgłosili ponad 12 przypadków zniknięcia ważnych danych z zegarów. Określając sytuacje jako "krytyczną" eksperci zgłosili usterkę w systemie raportowania błędów ASRS zarządzanym przez NASA.

W sierpniu 2018 r. piloci modelu 737-700 zauważyli, że informacje na zegarach migają i pokazują odmienne dane wysokości i prędkości samolotu. Po krótkim czasie główny zegar miał kompletnie zgasnąć. Sytuacja doprowadziła do lądowania awaryjnego.

W styczniu 2017 r. piloci Boeinga 737 wylatujący z Kostaryki zgłosili utratę informacji z wyświetlacza mapy i komputera zarządzania lotem podczas "krytycznej fazy przelotu przez górzysty teren". Gdyby miało to miejsce w nocy lub przy złej pogodzie "mogłoby się to skończyć tragicznie" - wspominają w raporcie ASRS.

Rzeczniczka Honeywell Nina Krauss utrzymuje, że spółka nie słyszała o przypadkach usunięcia danych z liczników przez zakłócenia z telefonów czy częstotliwości radiowych podczas lotu jednostki. Przedsiębiorstwo zanotowało tylko jeden przypadek utraty danych ze wszystkich sześciu zegarów w Boeingu 737, lecz źródłem problemów był błąd w oprogramowaniu, który został już usunięty. Krauss wskazała, że nawet w przypadku utraty danych w samolotach istnieją systemy awaryjne zapewniające te same dane.

Boeing przyznał, że odkrył problem podczas wewnętrznego testu laboratoryjnego w 2012 r., lecz nie był w stanie zreplikować problemu w testach innych samolotów.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019