Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2022

Drogie w produkcji, używane niechętnie. Czy warto wycofać grosze?

Autor: Bartosz Dyląg
Dodano: 26-07-2019 06:01

Kilka miesięcy temu na łamach WNP.PL zastanawialiśmy się, jakie byłyby konsekwencje całkowitej rezygnacji z gotówki. Pojawiły się głosy, że taki scenariusz oznaczałby utratę wolności i swobód obywatelskich. Warto rozważyć, czy nie dochodzić do tego rozwiązania stopniowo i najpierw wycofać z obiegu najniższe nominały.


- Za ostatni grosz kupię dziś chociaż cień tamtych dni – śpiewała kiedyś Budka Suflera. Na razie nad Wisłą jest to możliwe, jednak od jakiegoś czasu dyskutuje się u nas o wycofaniu z obiegu monet o najniższych nominałach.

Na taki krok zdecydowała się ostatnio Belgia. Od grudnia wycofane będą jedno- i dwucentówki, najmniejszym nominałem będzie pięć eurocentów. Zmiana pociągnie uśrednienie cen produktów w sklepach, sprzedawcy będą musieli zaokrąglić wszystkie ceny do pięciu centów. W przypadku jednego lub dwóch centów – w dół, od 3 centów – w górę. Końcówka „99” nie zniknie z internetu.

Czytaj też: Są dwie bariery wzrostu polskiej gospodarki

Wcześniej z drobnych nominałów zrezygnowały Czechy. Tamtejszy bank centralny wyliczył w 2001 roku, że wraca do niego niecałe 20 procent monet o nominale 10 i 20 halerzy, natomiast monet o wyższym nominale aż 80 procent. Podobną decyzję podjęły m.in. Dania, Holandia, Izrael, Rosja czy Szwecja. Zdaniem ekonomistów na rynkach detalicznych tych krajów nie odnotowano w związku z tym żadnych negatywnych skutków.

20 kilogramów monet

W art. 31 ustawy o NBP czytamy, że znakami pieniężnymi Rzeczypospolitej Polskiej są banknoty i monety opiewające na złote i grosze, w art. 32 – „znaki pieniężne emitowane przez NBP są prawnymi środkami płatniczymi na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej”.

Sprawdzić, czy miedziaki traktowane są jak „poważniejsze” nominały, postanowił w lutym mieszkaniec Ostrowa Wielkopolskiego, który miał zapłacić 750 zł tytułem kosztów sądowych. Zobowiązanie postanowił uregulować monetami 1-, 2- i 5-groszowymi. Przyniósł je w dwóch 10-kilogramowych workach. Gdy kasjerka odmówiła ich przyjęcia, wezwał policję. Mundurowi przyznali mu rację i w sądzie rozpoczęło się liczenie. Siedmiu osobom zajęło ono… pięć godzin.

Ale groszowe monety są problemem nie tylko dla użytkowników. 1- i 2-groszówki znikają z obiegu. Trafiają do szuflad, słoików, często są gubione czy porzucane. Dlatego ciągle muszą być produkowane, by uzupełnić ubytki.

Czytaj też: Polski sektor bankowy wśród najnowocześniejszych na świecie

Ich liczba w obiegu ciągle rośnie. W II kwartale w obiegu mieliśmy 7,061 mld jednogroszówek i 3,239 mld dwugroszówek. W ciągu ostatnich 12 miesięcy przybyło 398 mln monet 1 gr i 150 mln monet 2 gr. Dla porównania 10 lat temu było ich kolejno 3,636 mld i 1,793 mld. Pięć lat temu w obiegu krążyło 5,206 mld monet o nominale 1 gr i 2,518 mld monet o nominale 2 gr.
Monet o najniższych nominałach jest też zdecydowanie więcej niż pozostałych. 7,061 mld jednogroszówek i 3,239 mld dwugroszówek daje razem 10,3 mld z 18,8 miliarda wszystkich monet w obiegu. Jedno- i dwugroszówki stanowią więc ponad połowę wszystkich monet w obiegu (54,8 proc.).

Dla porównania 5-złotówek w obiegu jest 358,5 mln, 1-złotówek 621 mln, a 5- i 10-groszówek 2,375 mld.

Mimo tak dużej liczby miedziaków w naszych portfelach, mają one wyraźnie niższą wartość łączną niż pozostałe monety czy banknoty.

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2022