Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Ropa - tak, ale inaczej. Wyzwania przed naftowymi koncernami

Autor: Dariusz Malinowski (NOWY PRZEMYSŁ)
Dodano: 25-07-2019 20:00

Przemysł paliwowy stoi przed największym od lat dylematem. Produkcja paliw w perspektywie 2-3 dekad może stać się... mało znaczącą sferą działalności spółek naftowych. Wahadło przechyla się w stronę petrochemii. A poza tym branża boryka się z "codziennymi" problemami.

Koncerny paliwowe należą do najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie. Masowa motoryzacja skutecznie je wypromowała przez sieci stacji paliwowych. Tyle że stabilna przez dziesięciolecia w tym obszarze rzeczywistość szybko się zmienia. Coraz więcej wskazuje, że przyszła dekada będzie prawdziwym czasem elektromobilności. A to oznacza, że tradycyjny sposób prowadzenia biznesu paliwowego może odejść do lamusa.

Teraz chemia?

- Uważnie obserwujemy tendencje na rynku. Od pewnego czasu sporo inwestujemy w nowe instalacje. Zdajemy sobie sprawę z tego, że musimy zwiększać ofertę produktową. Oczywiście paliwa nie znikną, ale bez większej oferty produktowej konkurować będzie nam trudno - mówi Zbigniew Leszczyński, członek zarządu Orlenu, w spółce odpowiedzialny za rozwój.

Wtóruje mu prezes Grupy Lotos Mateusz Bonca. - Widzimy poważne zmiany na rynku. Wydaje się, że niektóre z nich wymagać będą od firm paliwowych nowego podejścia do niektórych zagadnień - mówi.

Co kryje się za tymi, nieco enigmatycznymi, komunikatami? Wszystko wskazuje, że firmy paliwowe staną się bardziej "chemiczne" - część petrochemiczna zyska większe niż obecnie znaczenie. W układzie wydobycie-produkcja-dystrybucja tylko pozycja upstreamu pozostanie niezachwiana - bez surowca ani rusz.

Dwa pozostałe segmenty działalności spółek paliwowych czekają spore przeobrażenia. A ponieważ w przypadku zarówno Orlenu, jak i Grupy Lotos, wydobycie ma mniejsze znaczenie, nasze spółki powinny się mocno na nadchodzące zmiany przygotować.

Po pierwsze muszą zrewidować i zoptymalizować produkcję pod kątem nowych wyzwań. W największym skrócie - profil produktów musi dostosować się do zapotrzebowania rynku. Coraz bardziej restrykcyjne przepisy Unii Europejskiej dotyczące np. emisji spalin oznaczają, że pojazdy po prostu będą spalać mniej paliwa.

Alternatywą dla spółek paliwowych są inwestycje w petrochemikalia i w ogóle w produkty chemiczne. Nieuniknione wydaje się powstanie nowych ciągów produkcyjnych. Przyszłość to także badania nad alternatywnymi paliwami. Biopaliwa nowej generacji i wodór w Lotosie i Orlenie budzą bardzo duże zainteresowanie.

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020