Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Tytanowy żołnierz rodem z Polski. Idzie nowe, tylko czy dość nowoczesne?

Autor: Włodek Kaleta
Dodano: 31-07-2019 06:01

Resort obrony zapowiedział zakończenie prac rozwojowych Zaawansowanego Indywidualnego Systemu Walki (ZISW) Tytan na koniec pierwszego kwartału 2020 r. Początkowo wojsko chciało zakupić 14 tys. takich systemów za 4 mld zł. Nie brakuje opinii, że to deklaracje na wyrost.

Wiadomość, że zakończenie prac nad Zaawansowanym Indywidualnym System Walki (ZISW) Tytan nastąpi w marcu 2020 r. cieszy, choć nie do końca. Radość z tego, że wojsko po wielu latach otrzyma wreszcie tak potrzebne wyposażenie indywidualne żołnierza studzą dotychczasowe doświadczenia z historii ich pozyskiwania.

Program rozpoczął się w 2007 r. i do tego czasu był wiele razy zmieniany, modyfikowany i korygowany. I choć MON deklaruje, że jego realizacja odbywa się zgodnie z harmonogramem, nie brakuje opinii, że program nie jest dziś dla MON ważny.

Pierwszym powodem jest brak pieniędzy, które resort musi oszczędzać na zakup drogich systemów przeciwrakietowych i artyleryjskich, nie wykluczając zakupu samolotów F-35. Stąd obawy, że program napotka na przeszkody, które, podobnie jak wcześniej, przesuną jego wykonanie na kolejną dekadę.

Supernowoczesny żołnierz


Tytan to polski supernowoczesny system walki indywidualnego żołnierza. Mówiąc najogólniej, to naszpikowany elektroniką żołnierski mundur, modułowy karabin, pistolet i nóż, lżejsze i bardziej wytrzymałe kamizelki kuloodporne oraz wysokiej klasy systemy łączności.

Do tego umundurowanie maskujące, najlepiej gdyby samo przystosowywało się do otoczenia. Prace nad takim kamuflażem prowadzone są też w Polsce. Do tego dobry hełm, gogle noktowizyjne oraz termowizyjne, celowniki, amunicja. Właściwie wszystko to, co żołnierz zabiera ze sobą do walki, ma mieć nowe.

Obudowanie żołnierzy komputerami i różnymi cudami techniki, radykalnie zwiększającymi ich bojowe możliwości, nie jest naszym wymysłem. To się dzieje z dobrym skutkiem w wielu armiach.

Problem w tym, że radość z optymistycznych deklaracji polskiego MON psują gorzkie doświadczenia z jego dotychczasowej realizacji. Najbardziej pesymistyczne opinie sugerują, że żołnierze długo jeszcze poczekają na to wyposażenie. Wciąż nie ma sensorów badających stan zdrowia żołnierzy, nie wybrano cyfrowej radiostacji dla żołnierza oraz kamuflażu dla nowego munduru.

O opóźnieniach, pierwszych dostawach oraz o tym, jak ma wyglądać współczesna "zbroja" żołnierza czytaj w dalszej cześć artykułu.

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019