Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Hongkong: najgłębszy kryzys od 1997 roku

Autor: PAP/TE
Dodano: 07-08-2019 13:42

Kryzys w Hongkongu trwa od dwóch miesięcy i wciąż się pogłębia, a w związku z protestami sytuacja w regionie jest najpoważniejsza od przyłączenia Hongkongu do ChRL w 1997 roku – ocenił w środę szef rządowego chińskiego biura ds. Hongkongu i Makau Zhang Xiaoming.


"Brutalne działania się nasilają, ich wpływ na społeczeństwo rozszerza się. Można powiedzieć, że Hongkong mierzy się z najpoważniejszą sytuacją od jego przekazania" ChRL - dodał Zhang podczas spotkania z propekińskimi posłami hongkońskiego parlamentu, szefem biura łącznikowego centralnego rządu ludowego ChRL w Hongkongu Wang Zhiminem oraz przedstawicielami tego regionu w chińskim parlamencie i głównym ciele doradczym Komunistycznej Partii Chin.

Na spotkaniu w mieście Shenzhen przy granicy z Hongkongiem nie było przedstawicieli hongkońskiej opozycji demokratycznej ani osób reprezentujących demonstrantów - zauważa agencja Reutera.

Według źródeł publicznej hongkońskiej stacji RTHK Zhang porównał wydarzenia w Hongkongu z kolorowymi rewolucjami, jak określa się masowe ruchy demokratyczne w byłych republikach ZSRR. Nie nazwał jednak protestów w Hongkongu ruchem niepodległościowym.

Zhang ocenił również, że obecnie nie jest właściwy moment na śledztwo w sprawie nowelizacji prawa, jakiego domagają się protestujący. W tej chwili najważniejsze jest zatrzymanie przemocy, ale rząd może rozważyć niezależne dochodzenie, "gdy sytuacja się uspokoi" - miał powiedzieć szef biura ds. Hongkongu i Makau według źródeł RTHK.

Tymczasem w Hongkongu tysiące prawników przeszły w środę w "cichym marszu", domagając się powołania komisji śledczej do zbadania okoliczności związanych z projektem nowelizacji prawa ekstradycyjnego i wstrzymania politycznych prześladowań uczestników antyrządowych protestów. Dotyczy to m.in. 44 osób zatrzymanych po wcześniejszych starciach z policją, którym władze postawiły zarzuty udziału w zamieszkach, za co grozi 10 lat więzienia.

W poniedziałek wiele grup zawodowych w Hongkongu zorganizowało strajk generalny w proteście przeciwko działaniom władz. Według dziennika "South China Morning Post" do pracy nie przyszło ok. 500 tys. osób. Strajkowi towarzyszyły protesty w wielu miejscach regionu, które przerodziły się w kolejne chaotyczne starcia z policją. Według oficjalnego bilansu policjanci użyli tego dnia 800 granatów z gazem łzawiącym i 140 gumowych kul oraz zatrzymali 148 osób w wieku od 13 do 63 lat.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020