Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Polskie zakłady uzależnione od rosyjskich maszyn. A F-16? "Nie mogliśmy wymienić nawet śrubki"

Autor: Włodek Kaleta
Dodano: 20-08-2019 06:02

Uziemienie MiG-ów 29 to duży problem wojskowych zakładów lotniczych, które dotychczas remontowały poradzieckie samoloty, a teraz, z braku zleceń, załogi mogą stracić pracę. Co zrobić, by zakłady te mogły wyjść z impasu, w jakim się znalazły?


WNP.PL pisał już wcześniej, że z powodu zawieszenia lotów MiG-ów, których możemy już nie zobaczyć na polskim niebie, zakłady je remontujące mogą mieć kłopoty. Już obecnie miały problemy z otrzymaniem płatności, ale gdyby rzeczywiście zapadła decyzja o całkowitym wycofaniu tych samolotów z lotów, wojskowe zakłady lotnicze mogłyby zostać pozbawione znacznej części zamówień.

Dotyczy to przede wszystkim Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 2 w Bydgoszczy, obsługujących samoloty MiG-29, które już teraz otrzymują pieniądze za wykonaną pracę ratami. - Płatności za prace okresowe i kontrolno-regeneracyjne realizowane są etapowo, po zrealizowaniu poszczególnych cykli obsługowych - wyjaśnia PGZ.

- Jedynym etapem, którego nie można obecnie zrealizować z uwagi na trwające zawieszenie lotów samolotów MiG-29, jest wykonanie próbnych lotów kontrolnych zamykających całość procesu obsługowego. Płatność za ten etap nie jest jednak głównym składnikiem cenowym realizowanych przez WZL-2 prac dotyczących samolotów MiG-29 - wyjaśnia PGZ w komunikacie.

Prawdziwe problemy

Prawdziwe problemy, nawet jeśli płatności zostaną uregulowane, czekałyby załogę w przypadku wycofania tych samolotów z eksploatacji. Obsługa MiG-29 i Su-22 stanowi ok. 90 proc. przychodów bydgoskich zakładów.

Przykładowo na remont osiemnastu Su-22 w „Planie modernizacji technicznej Sił Zbrojnych RP” (PMT-17) przeznaczono środki finansowe w wysokości 160 mln zł, tj. ok. 8,5 mln zł za jeden egzemplarz samolotu. Tu w 2014 r. remont przeszło 16 samolotów z 23 Bazy Lotnictwa Myśliwskiego w Mińsku Mazowieckim, które zmodernizowano do standardu zgodnego z wymogami NATO. Całkowita wartość tego kontraktu wyniosła 126 mln zł.

Zobacz także: Samoloty MiG-29 mogą przestać latać. To problem nie tylko dla pilotów

MiG-29 to złożona i technicznie wymagająca maszyna. Po 600 godzinach lotu musi spędzić miesiąc w remoncie. To dziś praktycznie jedyny zakład w państwach NATO, gdzie można przeprowadzić poważniejsze remonty czy modernizację tych samolotów.

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020