Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Tydzień w Azji#31: Jak dochodzić do prawidłowych danych o gospodarce ChRL?

Autor: Instytut Boyma
Dodano: 28-08-2019 16:30

W czasach niepewności gospodarczej ze zdwojoną siłą powracają pytania o wiarygodność chińskich danych społecznych i ekonomicznych. Czy w systemie, gdzie nie ma niezależnych jednostek statystycznych, jedyną instancją kontrolną są de facto mechanizmy wewnątrz partii komunistycznej, a przejrzystość życia publicznego jest niska, można zaufać oficjalnym statystykom?


Przykładów wątpliwych statystyk dostarczają czasami media. W połowie sierpnia w Chinach wybuchł skandal związany z danymi dotyczącymi transportu kolejowego do Europy. Przyparte do muru dzięki dziennikarskiemu śledztwu przedsiębiorstwo China Railway przyznało się do wysyłania pustych kontenerów do Europy w ramach połączenia kolejowego będącego częścią Inicjatywy Pasa i Szlaku (BRI). W skrajnym przypadku pewien 42-wagonowy pociąg miał tylko jeden kontener wypełniony towarem. Dla kolejarzy wożenie pustych wagonów może być - dzięki państwowym dotacjom - całkiem opłacalne. Przewoźnik wydał oświadczenie, że wspomniane nadużycia to przeszłość i już wdrożono program naprawczy. 

Tutaj dochodzimy do problemu danych: pokazują one, że w pierwszym półroczu jedynie 2 proc.  wagonów na trasie z Chin do Europy było niezapełnione, a w drugą stronę ponad cztery na pięć wagonów jest pełne (18 proc. pustych). Pojawia się pytanie, czy te dane są wiarygodne – czy rzeczywiście ograniczono nadużycia i zwiększono skalę przewozów, czy też jest to jedynie „wersja oficjalna”, ukrywająca rzeczywistą skalę problemu?

Wątpliwe chińskie statystyki

Kwestia wiarygodności chińskich informacji ekonomicznych nie jest nowością. Przykuwa uwagę zwłaszcza rozbieżność pomiędzy sumą PKB prowincji, a deklarowanym PKB kraju. Na przykład w 2015 r. suma PKB regionów była wyższa o prawie 7 proc. od oficjalnej wielkości dla całego PKB kraju. Problem stanowiła również wartość prognozy wzrostu na lata 2015-2018 (wynoszącą rzekomo stabilne 6,4-6,7 proc. rocznie wedle ostatnio upublicznionych danych), wyraźnie problematyczna wobec wartości wzrostu produkcji przemysłowej, będącej znaczącym składnikiem wzrostu gospodarczego.  Wynosi ona w tym samym okresie od 0,1 do 11 proc. w latach 2015-2017, czy wręcz oraz od minus 6 do minus 7 proc. w 2018 r.
Z jakiego powodu chińskie statystyki są nie w pełni wiarygodne? Można wskazać co najmniej kilka przyczyn. Pierwszą jest świadoma polityczna decyzja władz centralnych, dbających o efekt propagandowy i stabilizacyjny. Np. „wyrównywanie” perspektywy wzrostu wobec wahań produkcji można traktować jako chęć zapewnienie stabilności w oczach inwestorów. Niestety ze względu na brak przejrzystości nie jest możliwe określenie, czy wyrównanie to jest jedynie usystematyzowaniem trendu, czy już całkowitym zafałszowaniem rzeczywistości. 

Świadome decyzje władz centralnych o publikacji zmienionych wskaźników są o tyle mniej problematyczne, że zakładają istnienie wiarygodnych danych i opartej o nie polityki gospodarczej państwa. Większym problemem jest drugie źródło rozbieżności danych, czyli zmiana danych na poziomie lokalnym i regionalnym. Chińscy przywódcy różnych szczebli są rozliczani ze swojej skuteczności w realizacji planów gospodarczych. Stąd pojawia się tendencja do zafałszowywania obrazu celem przyspieszenia awansu. Tego typu działania mają długofalowe skutki. Ze względu na presję na wyniki, raz zafałszowaną statystykę ciężko jest „wyprostować” ze względu na konieczność formalnego obniżenia realnego wzrostu w kolejnych latach. Na to zaś lokalni liderzy rzadko mogą sobie pozwolić. Władze centralne zdają sobie sprawę z problemu, stąd wysyłanie kontroli, czy też korygowanie danych centralnych wobec danych lokalnych. Tłumaczy to wspomnianą dysproporcję w wielkości chińskiego PKB. 

Jak ugryźć problem wątpliwych danych?

Jak więc obserwatorzy zewnętrzni mogą radzić sobie z problemem wiarygodności statystyk? Pierwszym rozwiązaniem wydaje się weryfikacja danych dotyczących wzrostu poprzez porównanie ich z danymi na temat wzrostu zużycia energii. Przez długi czas istniało wyraźne połączenie między gospodarką a zużyciem prądu: ten ostatni wskaźnik rósł w tempie podobnym do powiększającej się gospodarki. W ostatnich latach jednak następuje wyraźna rozbieżność – deklarowany wzrost gospodarczy jest często znacznie wyższy niż wzrost konsumpcji energii. Sugerowałoby to fałszowanie danych. Jednocześnie jednak to zjawisko można tłumaczyć wprowadzaniem energooszczędnych technologii oraz rozwojem znacznie mniej energochłonnego sektora usług. 

Dlatego warto przyjrzeć się innym miernikom, które pozwalałyby oszacować wiarygodność oficjalnych statystyk, jak na przykład jasność sztucznego oświetlenia mierzona przez satelity. Przyjmuje się, że wraz z ekspansją gospodarczą rośnie użycie sztucznego oświetlenia mierzonego z kosmosu. Ostatnio, podobne jak w wypadku zużycia energii, wzrost jasności oświetlenia jest niższy niż deklarowany wzrost PKB. 

Trudno jednak opierać oceny na pojedynczej danej, nawet tak pomysłowej. Dlatego trzecim sposobem dochodzenia do prawdziwego stanu chińskiej gospodarki, jest używanie kilku mierników naraz, czyli tak zwane wskaźniki zagregowane. Wypowiedzi  premiera Li Keqianga wskazują, że jako wskaźników rozwoju gospodarki używa on zużycia energii, danych o transporcie kolejowym oraz danych dotyczących zaciągniętych pożyczek. Weryfikacja tych danych, nazywanych indeksem Li, wskazała ich zmiany na przestrzeni po 2000 r. spójne z oficjalnymi wynikami wzrostu PKB. Jest więc prawdopodobne, że chińskie kierownictwo właśnie tak liczy wzrost PKB na własne potrzeby. Ale jeśli chińscy notable niższych rang o tym wiedzą, tym chętniej dopuszczaliby do manipulacji takich jak w China Railway, wożącej okresowo powietrze. A  więc i wskaźnik Li ma zapewne swoje ograniczenia.

Dalej nie wiemy więc, czy deklarowana skala wzrostu odzwierciedla rzeczywistość ekonomiczną. Dodatkowo warto zwrócić uwagę, że opisane metody szacunku rozwoju gospodarki ukierunkowane są na produkcję przemysłową. Wzrost generowany przez sektor usług może być istotnie niedoszacowany, gdyż usługi stanowić już mogą połowę siły chińskiej gospodarki, a podane metodologie zbierania danych nie w pełni to uwzględniają. Zwiększa to niepewność w ocenie danych.

Niejasności dotyczące wiarygodności danych ekonomicznych mają istotne znaczenie także na poziomie międzynarodowym. Ze względu na skalę gospodarki chińskiej, dane z Państwa Środka stanowią istotny element prognoz i statystyk globalnych. Tym samym fałszywe informacje mogą w istotny sposób wpłynąć na zdolność oceny również w kontekście międzynarodowym. Nie posiadając wiarygodnych danych nie można na przykład prawidłowo szacować efektów wojny handlowej pomiędzy ChRL a USA. Dotyczy to zarówno państw trzecich, jak i samych uczestników. Błędne dane w tym zakresie mogą przyczynić się do niewłaściwej oceny sytuacji i podejmowania nieadekwatnych decyzji, wzmacniając skutki ewentualnego kryzysu gospodarczego.

Poziom wiarygodności Chin może zmieniać się na lepsze. Według Banku Światowego jakość i wiarygodność statystyk chińskich na tle innych państw średnio rozwiniętych znacznie poprawiła się w ostatnich latach. W 2016 r. chińskie pomiary otrzymały 83,3 punktów na 100 możliwych w ocenie wiarygodności wobec 38 w 2004 r. Jednak w dalszym ciągu do danych z Chin należy podchodzić z dużą ostrożnością i najlepiej oceniać stan tej gospodarki, używając kilku niezależnych miar. Polskim przedsiębiorcom i administracji, a także uczestnicząc w debacie publicznej o Chinach, warto przypominać o potrzebie dodatkowej weryfikacji danych przedstawianych przez chińskich partnerów. Ich celem nie jest bowiem nie tylko opis rzeczywistości, lecz wywarcie wrażenia na partnerach.

Czytaj także pozostałe newsy z serii #TydzieńwAzji 30:
Zaginięcie ważnego finansisty początkiem kłopotów całego sektora?
Uzbekistan po raz pierwszy w historii pozwala na prywatyzację ziemi

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020