Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Afery GetBack można było uniknąć

Autor: PAP/TE
Dodano: 04-09-2019 07:30

Nadzór nie kontrolował, TFI nie sprawdzały, banki sprzedawały wierzytelności i obligacje, a audytorzy nie widzieli nic złego - kontrolerzy NIK pokazują, kto mógł wychwycić aferę GetBacku wcześniej.

"DGP" udało się dotrzeć do wystąpienia pokontrolnego, które Najwyższa Izba Kontroli na początku lipca skierowała do Komisji Nadzoru Finansowego. "Zwraca ona uwagę, że nadzór nie dostrzegał nie tylko tego, co robi windykator, lecz także, jak wielkie korzyści czerpie z jego działań rynek finansowy" - czytamy.

Według NIK - podaje dziennik - nie widziano problemu z wycenami skupowanych od banków czy telekomów długów i tego, czy ich windykacja przebiega prawidłowo.

"Audytorom - zarówno robiącym rewizję finansową w GetBacku, jak i tym w zarządzanych przez niego funduszach sekurytyzacyjnych - nie zapaliła się lampka ostrzegawcza, że ze sprawozdaniami spółki jest coś nie tak" - pisze "DGP".

Informator gazety, znający szczegóły raportu NIK, przekazał, że Izba ustaliła głównie błędy nadzorcze czy zaniechania KNF, ale przy okazji pokazała w swoim raporcie, jak zachowywały się instytucje finansowe i zarazem beneficjenci funkcjonowania GetBacku.

"W tym przypadku są to podmioty nadzorowane. Więc KNF też powinien wiedzieć, czy windykator działa zgodnie z przepisami" - powiedział "DGP" informator.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020