Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

iPhone 11 zaprezentowany. To nie koniec nowości od Apple

Autor:  PAP/TE  |  11-09-2019 10:39
Tim Cook dyrektor wykonawczy Apple Inc., podczas prezentacji w siedzibie głównej tej korporacji w Cupertino pod San Francisco, przedstawił we wtorek nowe usługi i nowe modele sztandarowych produktów, m.in. tabletu iPad oraz trzy nowe typy iPhone'a, czyli smartfonu firmy - iPhone 11, iPhone 11 Pro, iPhone 11 Pro Max.
iPhone 11-Pro
fot. mat. pras.
  • Podczas prezentacji transmitowanej w internecie z audytorium im. Steve'a Jobsa - wizjonerskiego współzałożyciela firmy Apple Computer Inc. w roku 1972 - Cook zapowiedział wprowadzenie jesienią tego roku dwóch nowych usług.
  • Sytuację Apple na globalnym rynku smartfonów utrudnia nie tylko obecna eskalacja wojny handlowej pomiędzy Waszyngtonem, a Pekinem, ale także spowolnienie wzrostu gospodarczego w Chinach i konkurencja ze strony chińskich producentów.
  • Podczas trzech kwartałów od października 2018 roku do czerwca 2019 roku sprzedaż smartfonów Apple spadła o 15 procent a dostawy nowych iPhone'ów montowanych głównie w Chinach, spadły o 17 procent.

We wtorek firma Apple zaprezentowała nową linię smartfonów - iPhone 11, iPhone 11 Pro i iPhone 11 Pro Max. Wszystkie wykorzystują najnowszy procesor A13 Bionic, ulepszeniu uległy też systemy aparatów fotograficznych telefonów.

Podczas prezentacji w Steve Jobs Theater w siedzibie firmy w Cupertino szef Apple Tim Cook przedstawił tegoroczne modele telefonów iPhone.

Podstawowy model iPhone 11 wyposażony został w wyświetlacz o przekątnej 6,1-cala. Modele Pro i Pro Max mierzą zaś odpowiednio 5,8 i 6,5 cala. Droższe wersje wykorzystują także ulepszony panel OLED o nazwie Super Retina XDR, cechujący się kontrastem 2mln:1 i jasnością 1200 Nitów.

Nowością we wszystkich urządzeniach są dodatkowe obiektywy tylne. W wersji podstawowej znalazły się dwie soczewki zamiast jednej - szerokokątna 12 MP i ultraszerokokątna 12 MP, która zapewnia dwukrotnie szersze pole widzenia (120 stopni).

W modelach Pro oprócz tego występuje dodatkowy teleobiektyw 12 MP, umożliwiający dwukrotny zoom optyczny. Z przodu wszystkich modeli umieszczono zaś kamerę TrueDepth 12 MP, z funkcją kręcenia wideo w zwolnionym tempie (120 klatek na sekundę). Wszystkie modele wykorzystują też poprawiony tryb nocny, który uruchamia się automatycznie przy wykryciu niedostatku światła.

Aparat daje możliwość nakręcenia krótkiego wideo zamiast zdjęcia, funkcją Quick Take. Oprogramowanie pozwala też na płynne przełączanie między soczewkami w aplikacji, oraz kręcenie filmów jednocześnie z obiektywów tylnych i przednich.

Aparat Apple wykorzystuje system uczenia maszynowego Deep Fusion. System ten robi 9 różnych zdjęć o różnej ekspozycji zanim użytkownik wciśnie przycisk, a po jego wciśnięciu - łączy próbki w jedną fotografię. Producent chwali się także, że telefony oferują najwyższą jakość wideo dostępną w telefonie - materiały kręcić można w rozdzielczości 4K, w 30 bądź 60 klatkach na sekundę. Nagrywanie dźwięku ułatwia zaś funkcja Audio Zoom.

System autoryzacji biometrycznej Face ID, umożliwiający odblokowywanie telefonu obrazem twarzy, został zaś ulepszony i ma rozpoznawać właściciela pod różnymi kątami, nawet jeśli urządzenie leży płasko na stole.

Sercem wszystkich modeli jest najnowszy procesor A13 Bionic, 20 proc. szybszy od modelu A12 i stworzony z myślą o uczeniu maszynowym. Komponent w architekturze 7 nm według Apple jest najszybszym procesorem i akceleratorem grafiki dostępnym w telefonie komórkowym. Ma też przewyższać osiągi konkurencyjnych komponentów Snapdragon 855 (Samsung Galaxy S10+) czy Kirin 980 (Huawei P30 Pro). Możliwości obliczeniowe i graficzne procesora zaprezentowano podczas prezentacji dema gry "Pascal's Wager".

A13 Bionic pozwala też na oszczędności w zużyciu energii. Bateria iPhone'a 11 w porównaniu do modelu iPhone XR, pozwoli na pracę dłuższą o ok. godzinę. Wersja Pro daje cztery godziny pracy na baterii więcej niż zeszłoroczny iPhone X, podczas gdy Pro Max ma działać nawet 5 godzin dłużej niż model iPhone XS Max. Producent zapewnia też 18-watowe szybkie ładowarki.

Urządzenia ulepszono też pod względem odporności - mają teraz wytrzymywać upadki z większych wysokości, poprawiono też ich wodoodporność. Mogą być zanurzone do głębokości 4 metrów nawet do 30 minut.

Cena iPhone'a 11 to 699 USD, wersja Pro wymaga wydatku rzędu 999 USD, a wersja Pro Max kosztować będzie 1099 USD. Klienci mogą składać zamówienia na smartfony od 13 września, a producent rozpocznie ich realizację 20 września.

W informacji dla prasy Apple wskazało, że premiera najnowszego systemu operacyjnego dla urządzeń mobilnych iOS 13 nastąpi 19 września. Kluczowym elementem systemu jest tryb ciemny (ang. Dark Mode). 30 września pojawić się zaś ma łatka 13.1, w której znajdą się dodatkowe funkcje, jeszcze wymagające ostatnich szlifów.

W czasie wydarzenia przedstawicielka firmy zaznaczyła także, że 20 września Apple otworzy sklep firmowy na słynnej nowojorskiej Fifth Avenue.

Nowe usługi Apple

Arcade - internetowa wypożyczalnia gier wideo - rozpocznie działalność 19 września. Abonament Arcade, zapewniający dostęp do praktycznie nieograniczonego archiwum gier wideo, będzie kosztował miesięcznie 4,99 USD (ok. 19,60 PLN)

Druga usługa Apple TV+ (Apple TV Plus) zadebiutuje w listopadzie. Będzie to tzw. serwis strumieniowy oferujący programy i seriale telewizyjne, filmy, w tym filmy i programy własnej produkcji Apple Inc. Wzorem są pionierzy tego typu usług - Netflix i Hulu.

Miesięczny abonament Apple TV+ będzie kosztował tak jak abonament Arcade 4,99 USD miesięcznie, czyli mniej niż kosztuje miesięczny abonament Netflix (13.00 USD - ok.51 PLN), czy planowany serwis strumieniowy wytwórni filmowej Walt Disney Co. z abonamentem w cenie 7,00 USD (27,50 PLN) miesięcznie.

Nabywcy nowych modeli iPhone'ów, tabletów iPadów, komputerów iMac czy MacBook przez rok będą mogli korzystać z serwisu Apple TV+ za darmo. Bezpłatny roczny abonament Apple TV+ ma zachęcić obecne 900 milionów posiadaczy iPhone'ów na całym świecie (w tym przynajmniej 300 mln użytkowników takich smartfonów w Chinach) do zakupu nowych modeli.

Ten chwyt marketingowy Apple'a służy - jak wskazują analitycy - do zachowania przez firmę zatrudniającą ponad 124 tys. pracowników w 24 krajach świata, swojej pozycji na coraz bardziej zatłoczonym i nasyconym rynku komputerów, tabletów i najbardziej lukratywnych dla Apple smartfonów.

Podczas trzech kwartałów od października 2018 roku do czerwca 2019 roku sprzedaż smartfonów Apple spadła o 15 procent a dostawy nowych iPhone'ów montowanych głównie w Chinach, spadły o 17 procent.

Zdaniem analityków giełdowych banku inwestycyjnego JP Morgan, sprzedaż iPhone'ów spadnie jeszcze bardziej jeśli 15 grudnia zostaną wprowadzone, zapowiadane przez administrację Donalda Trumpa, odwetowe taryfy celne w wysokości 15 procent na produkty chińskiego eksportu wartości w sumie 155 mld USD, w tym na produkowane w Chinach iPhone'y. W przypadku wprowadzenia w grudniu 15-procentowych taryf celnych, ceny iPhone'ów w USA wzrosną przynajmniej o 10 procent.

Kluczowe Chiny

Sytuację Apple na globalnym rynku smartfonów utrudnia nie tylko obecna eskalacja wojny handlowej pomiędzy Waszyngtonem, a Pekinem, ale także spowolnienie wzrostu gospodarczego w Chinach i konkurencja ze strony chińskich producentów.

Zdaniem analityków międzynarodowej firmy doradczej Newzoo, w Chińskiej Republice Ludowej znajduje się w użyciu 30 procent z 900 mln iPhone'ów znajdujących się obecnie w użyciu na świecie czyli ok. 300 milionów takich urządzeń firmy Apple.

Mimo, że Apple na początku br. obniżył ceny swoich smartfonów w Chinach, to jednak z powodu konkurencji takich rywali jak Huawei Technologies Co. i Xiaomi Corp. w drugim kwartale bieżącego roku udziały Apple w sprzedaży smartfonów w Chinach spadły 0,6 procent i stanowiły w drugim kwartale br. 5,8 procent rynku w Chinach. Jeszcze w lutym br. Apple miało ponad 21 procent udziałów udziałów rynku smartfonów w Chinach.

Chiński koncern Huawei Technologies Co. w ostatnich miesiącach najbardziej wzmocnił swoją pozycję w Państwie Środka. Po tym jak administracja Trumpa w maju br. wprowadziła embargo na sprzedaż Huawei amerykańskiej technologii, koncern zaczął prezentować swoje smartfony chińskim konsumentom, jako "patriotyczną alternatywę" do smartfonów "obcej, amerykańskiej produkcji".

Obroty Apple Inc. w Chinach, Hong Kongu i na Tajwanie (tzw. wielkich Chinach) stanowią ok. 20 procent globalnych wpływów tego międzynarodowego koncernu, dlatego przewlekła wojna handlowa pomiędzy Waszyngtonem, a Pekinem może firmie poważnie zaszkodzić.

"Nie ma wątpliwości, że Apple ucierpi w Chinach, pytanie tylko kiedy to się stanie" - powiedział cytowany w internetowym portalu dziennika "The Wall Street Journal" Richard Kramer ekspert firmy doradczej Arete Research.

Kłopoty w Chinach oraz fakt, że konsumenci dłużej używają coraz droższych iPhone'ów spowodowały że Apple Inc. stara się zwiększyć wpływy ze sprzedaży użytkownikom swoich produktów - aplikacji w Apple Store, muzyki oferowanej przez Apple Music, usług finansowych takich jak Apple Pay, filmów i programów telewizyjnych poprzez swój serwis iTunes, a w przyszłości ma nadzieję na wpływy z usług strumieniowych, takich jak przedstawione we wtorek serwisy Arcade i Apple TV+.

W rezultacie jak wynika z analizy firmy eMarketer, w zakończonym 29 czerwca, drugim kwartale bieżącego roku, po raz pierwszy od roku 2013, sprzedaż smartfonów nie stanowiła najważniejszej pozycji na liście wpływów firmy.

Dane te, są także świadectwem stopniowej transformacji Apple Inc. z firmy produkującej laptopy, desktopy, tablety, smartzegarki i smartfony, w firmę coraz bardziej skupiającą się w swojej działalności na sprzedaży użytkownikom jej produktów, takich jak oprogramowania i całej gamy usług.
Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019