Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Zrobiliśmy pierwszy krok do elektromobilności. Najtrudniejsze przed nami

Autor: PAP/AH
Dodano: 15-09-2019 10:37

W ciągu 10 lat koncerny motoryzacyjne przeszły od badania gruntu pod pojazdy z napędem elektrycznym do ich szerokiego wprowadzania na rynek - zauważyła agencja Bloomberga. Według mediów jednak najtrudniejsze dopiero przed nimi - przekonanie klientów do kupna.


"Kolejne duże wyzwanie nie dotyczy samochodów, bo te się pojawią, ale dostępności cenowej mobilności" - wskazał dyrektor generalny francuskiej grupy motoryzacyjnej PSA i prezes Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) Carlos Tavares.

Jak zauważył Automotive News, dotychczas pojazdy elektryczne dobrze sprzedawały się wyłącznie w krajach, które oferowały ulgi podatkowe i subsydia na ich zakup. Chiński rynek w sierpniu odnotował 16 proc. spadek popytu na na samochody elektryczne - po raz drugi, odkąd rząd w Pekinie zredukował dotacje. W ten sam sposób zareagował duński rynek, gdy w 2016 r. rząd w Kopenhadze wycofał ulgi podatkowe.

W Europie sprzedaż nowych pojazdów z napędem hybrydowym typu plug-in i z napędem w pełni elektrycznym w 2018 r. stanowiła 2 proc. ogółu rejestracji. Według mediów to mały rynek, na którym konkurować trzeba z VW ID.3, Teslą Model 3 czy gamą hybryd typu plug-in od Mercedesa. Jednak pozostali producenci, aby uniknąć kar za niespełnienie nowych norm emisji spalin, muszą dodawać do swoich ofert niskoemisyjne modele - wskazał serwis.

Automotive News zauważył, że wiele składowych zmierza w dobrym kierunku, m.in. coraz większy zasięg pojazdów elektrycznych, który pozwala na planowanie dłuższych podróży. Model 3 (35-59,5 tys. USD) oferuje zasięg ponad 385 km, VW ID3 (33,1 tys. USD) może na jednym ładowaniu przejechać od 330 do 550 km, Jaguar I-Pace (69,5 tys. USD) około 375 km, a Audi e-Tron (74,8 tys. USD) około 325 km.

Serwis podkreślił, że poprawia się również infrastruktura ładowania. Ionity, spółka typu joint venture, w którą zainwestowali Daimler, VW, Ford, BMW i Hyundai, do 2020 r. zbuduje w Europie 400 stacji szybkiego ładowania. W środę ACEA wezwało rządy krajów europejskich do zwiększenia liczby punktów ładowania w Europie do 2,8 mln do 2030 r.

Przemysł motoryzacyjny intensywnie lobbuje za zwiększeniem przez rządy zachęt na pojazdy elektryczne. Ma to sprawić, że ich zakup będzie czymś równie codziennym jak zakup samochodów spalinowych. W konsekwencji producenci motoryzacyjni liczą, że produkcja modeli z napędem elektrycznym stanie się bardziej opłacalna.

W Niemczech, gdzie swoje siedziby mają VW, Mercedes, BMW, Continental, Bosch i ZF, rząd w przyszłym tygodniu będzie obradować nad szeroko zakrojonymi działaniami w zakresie klimatu. Producenci samochodów mają nadzieję na większe dotacje niż dotychczas.

"Potrzebujemy silnego wsparcia, ponieważ jeśli do tego nie dojdzie", samo oferowanie samochodów elektrycznych nie wystarczy, aby sprzedaż nabrała tempa - podkreślił Tavares.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019