Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Największy od 1991 roku skok cen ropy

Autor: PAP/KM
Dodano: 16-09-2019 17:32

Po sobotnich atakach na rafinerie w Arabii Saudyjskiej i reakcji prezydenta USA Donalda Trumpa, który zagroził odwetem sprawcom, doszło do największego skoku notowań ropy od 1991 roku. Ceny wzrosły w poniedziałek na początku sesji handlowej do ponad 66 dolarów za baryłkę ropy typu Brent.


Najbogatsze państwa świata mają łącznie rezerwy ropy rzędu 2 mld baryłek, a sama Arabia Saudyjska ma zapasy, które wystarczą na 27 dni.

Po ataku wydobycie saudyjskiej ropy zmniejszyło się o połowę, co spowodowało zmniejszenie podaży surowca na globalnych rynkach o 5 proc. Oznacza to wzrosty cen dla konsumentów, które dotkną szczególnie kraje azjatyckie, będące głównymi odbiorcami saudyjskiej ropy. Japonia jest prawie w 100 proc. zależna od dostaw surowca z Arabii Saudyjskiej, a Chiny importują stamtąd jedną piątą dostaw.

Przeczytaj: Atak na saudyjskie rafinerie może zaboleć polski rząd. Tym razem tradycji nie stanie się zadość

- Wyższe ceny ropy dla krajów azjatyckich spowodują zakłócenia w całym azjatyckim łańcuchu dostaw i sprawią, że dla zachodnich konsumentów wzrosną ceny większości importowanych z Dalekiego Wschodu dóbr, od sprzętu medycznego i elektroniki po żywność - powiedział w rozmowie z agencją AP szef analiz firmy S&P Global Platts Chris Midgley.

Trump zagroził już w niedzielę uderzeniem odwetowym sprawcom ataku, a wcześniej szef amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo oskarżył Iran o zniszczenie saudyjskich instalacji naftowych. Do ataku przyznały się jemeńskie szyickie milicje Huti, wspierane przez Teheran w wojnie z sunnickimi państwami Zatoki Perskiej, którym przewodzi Rijad.

W poniedziałek Trump obiecał, że Stany Zjednoczone pomogą swym sojusznikom na Bliskim Wschodzie po sobotnich atakach.

- Nie potrzebujemy ropy naftowej ani gazu z Bliskiego Wschodu i w rzeczywistości mamy tam bardzo niewiele tankowców, ale pomożemy naszym sojusznikom! - napisał na Twitterze.

Według ekspertów cytowanych przez Associated Press groźba konfliktu w rejonie Zatoki Perskiej jest receptą na dalsze podbijanie cen ropy.

Przeczytaj: Analitycy o ataku na saudyjskie rafinerie

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019