Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

#TydzieńwAzji: Perła Azji Środkowej wciąż nieodkryta dla polskich firm. To się może zmienić

Autor: Instytut Boyma
Dodano: 18-09-2019 06:00

Uzbekistan kontynuuje reformy otwierające państwo na świat. Ważne miejsce w tych planach zajmuje turystyka. Zliberalizowano już reżim wizowy, w toku są ułatwienia w nabywaniu ziemi i inne bodźce mające skłonić największe sieci hotelowe do inwestycji w kraju. W sierpniu rząd wprowadził zachęty dla przewoźników lotniczych obsługujących połączenia z uzbeckimi portami, licząc na ściągnięcie turystów na nieodkryty przez nich jeszcze rynek. Wśród kierunków priorytetowych dla Taszkentu jest Warszawa.


Samarkanda, Chiwa czy Buchara to ważne przystanki średniowiecznego Jedwabnego Szlaku, nazwy z dziecięcych baśni, działające także na wyobraźnię dorosłych. Niewielu z nas jednak wie, że te pełne zabytków z listy UNESCO przystanki na historycznym szlaku łączącym Chiny z Europą znajdują się na terenie współczesnego Uzbekistanu. Ze względu na miejsca takie jak Iczan Kala (centrum historycznej Chiwy), śródmieście Buchary, Szachrisabz i Samarkandy czy góry Tienszan kraj ten opisywany jest przez blogerów oraz dziennikarzy jako “najbardziej fascynujący kraj, w którym nie byłeś”, “kraina z baśni tysiąca i jednej nocy” czy “perła Azji Środkowej”. 

Obok miejsc pięknych Uzbekistan pokazuje także ogrom zniszczeń, jakie może powodować nieodpowiedzialna polityka gospodarcza. W mieście Munjak  można z bliska przyjrzeć się katastrofie ekologicznej na Jeziorze Aralskim, kiedyś nazywanym morzem. Jej symbolem stało się tzw. cmentarzysko statków, które niegdyś pływały po akwenie, a obecnie straszą niemal w środku pustyni.

Jeśli wydaje nam się, że miejsca te mimo wszystko nie mogą być licznie odwiedzane przez turystów, warto pamiętać, że do początku lat 90. Kraków, Praga czy Budapeszt były równie niedostępne i nieznane Zachodowi, co nam obecnie symbole Uzbekistanu. Dopiero wplecenie ich w gęstą sieć międzynarodowych połączeń lotniczych i kolejowych sprawiło, że obecnie są obowiązkowym przystankiem w podróży po Europie.

Populacja Uzbekistanu  to ponad 33 mln, przy czym odznacza się dynamicznym wzrostem. Wedle prognoz ONZ już w najbliższej dekadzie kraj wyprzedzi Polskę pod względem ilości mieszkańców. Ciągle jest jednak jednym z najbiedniejszych państw świata.

Szansę na rozwój daje otwarcie gospodarcze podobne do tego, jakie przeżywała Europa Środkowa w latach 90. Od końca 2016 r. wychodzi z zamknięcia typowego dla epoki pierwszego prezydenta Isloma Karimowa i zmienia swoje oblicze dzięki reformom firmowanym przez Szawkata Mirzijojewa, nową głowę państwa. 

Turystyka jest dziedziną, w której te reformy są szczególnie widoczne. W ostatnich kilkunastu miesiącach w Uzbekistanie zatwierdzono szereg projektów aktów prawnych dotyczących turystyki, w tym program jej rozwoju na lata 2019-2025. Zakłada on wzrost liczby gości do 9 mln rocznie w 2025 r., kilkukrotne zwiększenie liczby hoteli oraz operatorów turystycznych. Ponadto celem jest wdrożenie międzynarodowych norm i standardów, rozwój infrastruktury turystycznej i komunikacyjnej, logistyki transportowej, promocja Uzbekistanu jako destynacji turystycznej oraz doskonalenie systemu szkolenia obsługi ruchu turystycznego. Powstawanie nowych obiektów infrastruktury turystycznej może usprawnić podpisana w sierpniu 2019 r. przez prezydenta Uzbekistanu Szawkata Mirzijojewa ustawa „O prywatyzacji działek przeznaczenia pozarolniczego”, która wejdzie w życie 1 marca 2020 r. Ustawa ta pozwala na prywatyzację gruntów po raz pierwszy w historii kraju.

Liczba turystów w Uzbekistanie rośnie o kilkadziesiąt procent rocznie. W 2017 r. przekroczyła ona 2,69 mln, co oznaczało wzrost względem wcześniejszego roku o 32,7 proc. W 2018 r. kraj odwiedziło już ponad 5 mln osób. Na razie jest to ruch regionalny, bowiem zaledwie nieco ponad 6 proc. stanowili podróżujący spoza Wspólnoty Niepodległych Państw. Z Polski do Uzbekistanu w 2018 r. przyjechało jedynie 2805 osób. 

W celu ułatwienia przyjazdu turystom z tak zwanej dalekiej zagranicy Uzbekistan liberalizuje reżim wizowy. Jego beneficjentem na początku 2019 roku stali się również Polacy. Wprowadzony od 1 lutego 2019 r. 30-dniowy reżim bezwizowy przyczynił się wedle mediów uzbeckich w pierwszej połowie roku do dwukrotnego zwiększenia się liczby obywateli naszego kraju odwiedzających Uzbekistan.

W sierpniu wprowadzono zachęty, które mają przyciągnąć do tego kraju zagranicznych przewoźników lotniczych. W myśl dokumentu, już od 1 września br. przy przewozie pasażerów-obywateli innych państw do międzynarodowych portów lotniczych Karszy, Nukus, Termez oraz Buchary ma być stosowana tzw. piąta wolność lotnicza,  dająca linii lotniczej prawo do przelotu między dwoma obcymi państwami podczas lotów rozpoczynających się lub kończących we własnym kraju. Można sobie więc wyobrazić, że polska linia oferuje połączenie z Warszawy do Buchary i dalej do innej metropolii azjatyckiej położonej np. na terytorium Chin, Indii, czy do Singapuru. Tym niemniej warto zawczasu dokonać oceny możliwość prawnych takiego rozwiązania, w tym adekwatności zapisów zawartej w 1995 r. polsko-uzbeckiej umowy o cywilnej komunikacji lotniczej do aktualnych realiów, wynikających z nowych zmian w prawodawstwie uzbeckim. 

Przestrzeń powietrzna Uzbekistanu służy liniom zagranicznym m.in. podczas przelotów flagowego przewoźnika Hongkongu, Cathay Pacific, na trasach z Rzymu, Madrytu, Mediolanu, Zurychu do Hong-Kongu, amerykańskiego przewoźnika United Airlines na trasie Bombaj - Nowy Jork, Singapore Airlines na trasie Singapur-Kopenhaga, czy rosyjskiego przewoźnika Aerofłot na trasach Moskwa-Delhi i Moskwa-Singapur. 

Chociaż Uzbekistan jest wykorzystywany przez linie lotnicze jako kraj tranzytowy, same w sobie miasta uzbeckie są bardzo słabo skomunikowane z tzw. “daleką zagranicą”. Mają połączenia głównie z punktami znajdującymi się na terenie Rosji, co wydaje się być pewną spuścizną po epoce ZSRR. W tamtym czasie system transportowy tego kraju był oparty na dominującej roli połączeń byłych republik z Moskwą i innymi portami rosyjskimi.

Ciekawą możliwością wydaje się rozwijanie połączeń czarterowych. Od 1 stycznia 2020 r. część wydatków podmiotów o działalności turystycznej czy przewoźników lotniczych organizujących rejsy czarterowe z zagranicy do Uzbekistanu będzie mogła być kompensowana ze środków budżetu tego państwa oraz funduszu wsparcia branży turystycznej. Co ciekawe,  w jednym z załączników dekretu, Warszawa znalazła się w wykazie miast zagranicznych, perspektywicznych dla przyciągnięcia narodowych i zagranicznych przewoźników lotniczych. Pełną treść aktu prawnego opublikowano na stronie Krajowej bazy danych ustawodawstwa Republiki Uzbekistanu (http://lex.uz/pdfs/4474549).

Nowe regulacje mogą przyczynić się do skrócenia czasu i oszczędności środków podczas podróży z Polski do Uzbekistanu.  Polska nie ma bezpośredniego połączenia lotniczego z Uzbekistanem, co ogranicza ruch turystyczny i biznesowy. W samej Azji Centralnej najszybciej, bo w ciągu ok. 5 godzin, możemy znaleźć się korzystając z oferty PLL LOT, który kilka razy w tygodniu obsługuje bezpośrednie połączenie lotnicze między Warszawą (Okęcie) a obecną stolicą Kazachstanu Nur-Sułtan (wcześniej zwaną Astaną). 

Nowy reżim wizowy, zachęty do rozwoju turystyki oraz regulacje lotnicze mogą wpłynąć na ożywienie turystyki i więzi gospodarczych Polski z Uzbekistanem. W tym najludniejszym kraju Azji Centralnej jest obecnie zarejestrowanych zaledwie nieco ponad 20 przedsiębiorstw z udziałem kapitału polskiego. W rozwoju biznesu warta uwagi jest także nowa strategia UE dla Azji Centralnej, promująca większą aktywność unijnych przedsiębiorców na rynkach regionu. 

Zobacz także pozostałe teksty z cyklu Tydzień w Azji 34: 
Dymisja doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego USA Johna Boltona ułatwi rozmowy z Iranem?
Rusza projekt rewitalizacji kamienic w Hanoi
Indie stawiają na pojazdy elektryczne

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019