Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

#AzjaTech. Jak niepowodzenie lądowania na Księżycu wpłynie na indyjski program kosmiczny?

Autor: Instytut Boyma
Dodano: 20-09-2019 12:44

Indyjska misja pierwszego w historii kraju bezzałogowego lądowania na Księżycu zakończyła się częściowym niepowodzeniem. 6 września naukowcy z centrum kosmicznego ISRO stracili kontakt z lądownikiem Vikram, który miał dotrzeć do południowego bieguna Księżyca.


Satelita jednak w dalszym ciągu krąży wokół Księżyca, zbierając cenne informacje o jego topografii, mineralogii i egzosferze. Naukowcy mają także nadzieję na zaobserwowanie śladów lodu. W tej części misja przebiega wedle planu i powinna zakończyć się w końcu września, po zakończeniu dnia księżycowego, trwającego 14 ziemskich dób. Istnieje nadzieja na to, że z satelitą uda się ponownie nawiązać kontakt po zakończeniu nocy księżycowej.

Obecnie trudno z całą pewnością stwierdzić, co było przyczyną niepowodzenia Chandrayaan-2 w jej części dotyczącej dostarczenia łazika na Księżyc. Jak przypuszcza Tapan Misra, jeden z byłych dyrektorów w ISRO, powodem utraty kontroli nad lądownikiem mogła być nierównomierna praca silników sterujących (thrusterów). Lądowanie Vikrama powinno przebiegać w  dwóch fazach. W pierwszej silniki wyhamowywały lądownik z lotu po księżycowej orbicie, dzięki czemu ten został ściągnięty ku powierzchni siłą grawitacji sześciokrotnie słabszej od ziemskiej. W drugiej fazie duże silniki sterujące zatrzymywały opadanie, a małe thrustery naprowadzać na kurs i utrzymywać urządzenie we właściwej pozycji.  

Wtedy wystąpił prawdopodobnie krytyczny problem. Znaczną część masy lądownika stanowi paliwo. Im więcej paliwa zostało zużyte, tym większą bezwładność miała jego część pozostała w zbiornikach. Zdaniem Misry jest możliwe, że pozostałe paliwo, niczym woda wzburzona w poruszającej się szklance, rozchwiało lądownik i doprowadziło do zejścia z kursu w ostatniej fazie lądowania, a konsekwencji utraty kontroli nad pojazdem. Nie jest jasne, na ile Vikram oraz znajdujący się w jego środku łazik zostały uszkodzone podczas kolizji z powierzchnią  księżyca.

Niepowodzenie części misji Chandrayaan-2 nie powinno spowodować zmiany indyjskich planów eksploracji kosmosu. Premier Modi, obecny w centrum kosmicznym w krytycznej fazie lotu, podziękował naukowcom za wysiłek i zachęcił do dalszej pracy. ISRO planuje kolejną misję księżycową Chandrayaan-3 już na 2024 rok, a wnioski z tegorocznego wypadku mogą pozwolić lepiej przygotować nie tylko eksplorację Księżyca, ale także ewentualne przyszłe lądowanie na Marsie bądź asteroidach.

Przebieg tegorocznej misji może również zachęcić władze indyjskie do pogłębienia międzynarodowej kooperacji. Z punktu widzenia Delhi bezpośrednią motywacją intensyfikacji programu kosmicznego są postępy Pekinu w tej dziedzinie. Historycznie Indie rozwijały swoje badania przestrzeni pozaziemskich we współpracy z Francją i Związkiem Radzieckim (Rosją). Ta ostatnia była nawet początkowo partnerem misji Chandrayaan-2, jednak wycofała się ostatecznie 2013 r. Ciepłe sygnały pod adresem indyjskich naukowców płynące z NASA po niepowodzeniu lądowania świadczą zapewne o chęci pogłębienia współpracy w badaniach i misjach kosmicznych między USA a Indiami. Niepowodzenie hinduskiej misji może być dobrym czasem na poszukiwanie z Indiami współpracy w dziedzinie badań kosmicznych, zarówno na poziomie agencji rządowych, jak i rosnącego sektora firm prywatnych.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019