Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019

Potrzebujemy nawet 3 nowych kopalni. Bez tego będzie ciężko

Autor: Jerzy Dudała
Dodano: 08-10-2019 06:02 | Aktualizacja: 08-10-2019 07:19

Sama wysokość wynagrodzeń górniczych wcale nie jest tak istotna dla rentowności kopalń, jak się wydaje. O opłacalności produkcji decydują przede wszystkim: jakość złóż, wydajność, czyli poziom wydobycia na jednego zatrudnionego, stopień automatyzacji produkcji, efektywniejsza organizacja pracy i będący ich wypadkową koszt gotówkowy wydobytej tony węgla. Zarządzający w polskim górnictwie to wiedzą - zaznacza w rozmowie z portalem WNP.PL Artur Kluczny, członek rady nadzorczej KredoBanku na Ukrainie, były wiceprezes zarządu PD Co (spółki córki Prairie Mining).


Czy w Polsce należy budować nowe kopalnie węgla? Jak postrzega pan to z perspektywy pracy dla Prairie Mining?

- Znaczące zapotrzebowanie na dobrej jakości węgiel utrzyma się w Polsce poza horyzont 2040 roku. Decyduje o tym struktura naszej energetyki i ciepłownictwa, nie mówiąc już o potrzebach przemysłu metalurgicznego.
Tymczasem możliwości utrzymania wydobycia na obecnym poziomie maleją, ponieważ obecne złoża szybko ulegają sczerpaniu, a nowych, poza jednym wyjątkiem, się nie udostępnia. Na dodatek koszty eksploatacji rosną ze względu na trudną geologię śląskich złóż i wiek kopalń.

A zatem?

- Wniosek jest prosty. Bez odnowienia bazy zasobowej i rozbudowy zdolności produkcyjnych się nie obejdzie. By w następnych dekadach zapewnić podaż surowca po akceptowalnych cenach i zrealizować zakładany przez odbiorców węgla tzw. scenariusz referencyjny, trzeba zbudować przynajmniej dwie, trzy wysokowydajne kopalnie.

Myślę, że zarówno Jastrzębska Spółka Węglowa, jak i Bogdanka rozumieją powagę sytuacji, choć ta ostatnia przez wejście na sąsiednie złoże zamierza tylko zastąpić dotychczasową produkcję.

Z ekonomicznego punktu widzenia są w tej chwili należycie rozpoznane tylko trzy złoża węgla dobrej jakości o zbadanych parametrach - na tyle łatwo dostępne, żeby produkcja mogła ruszyć w ciągu kilku lat: Bzie-Dębina, Dębieńsko i Lublin. To ostatnie umożliwia istotnie niższe koszty eksploatacji ze względu na znacznie lepsze niż w Górnośląskim Zagłębiu Węglowym warunki geologiczne. Wszystkie trzy mają też, co warto zauważyć, węgiel na potrzeby metalurgii. To powinno ułatwić finansowanie inwestycji pomimo wrogości przeciwników paliw kopalnych.

Zobacz także: Czeka nas przełom technologiczny w JSW

Czy pora na zmianę organizacji pracy w sektorze i zmianę systemów górniczych wynagrodzeń?

- Sama wysokość wynagrodzeń górniczych wcale nie jest tak istotna dla rentowności kopalń, jak się wydaje. O opłacalności produkcji decydują przede wszystkim: jakość złóż, wydajność, czyli poziom wydobycia na jednego zatrudnionego, stopień automatyzacji produkcji, efektywniejsza organizacja pracy i będący ich wypadkową koszt gotówkowy wydobytej tony węgla. Zarządzający w polskim górnictwie to wiedzą.

Treść artykułu jest dostępna dla zalogowanych użytkowników posiadających aktywny abonament Strefy Premium. Zaloguj się

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2019