Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Roboty i stary kodeks samurajów. Poznajcie Jędrzeja Kowalczyka z FANUC

Autor: 20. piętro
Dodano: 24-10-2019 12:39

Jak zarządza się sprzedażą w firmie technologicznej, do tego oddziałem lidera, specyficznej japońskiej firmy? Czy roboty zabiorą pracę ludziom? Dlaczego w Polsce robotów ciągle jest tak mało? O tym i kilku innych sprawach rozmawiamy z Jędrzejem Kowalczykiem, prezesem FANUC Polska, lidera w sprzedaży robotów na świecie.

Podcast, którego drugi odcinek przedstawiamy poniżej, zatytułowaliśmy "20. piętro". To pomysł Rafała Kergera i Piotra Wiśniewskiego. W każdym z odcinków o biznesie i zarządzaniu rozmawiają oni z jednym ze znanych w Polsce menedżerów. Rafał Kerger to dziennikarz ekonomiczny i redaktor naczelny serwisów WNP.PL, PulsHR.pl oraz PortalSamorzadowy.pl. Piotr Wiśniewski przez lata zarządzał firmą Maflow. Jest też partnerem zarządzającym DB77 Consulting oraz założycielem pierwszej w Polsce platformy agencji pracy robotów dbr77.com.

Rozmowy Rafała Kergera i Piotra Wiśniewskiego z Jędrzejem Kowalczykiem możecie posłuchać m.in. na platformie Spotify.


Jeśli ktoś nie korzysta z tego narzędzia, odcinek "20. piętra" można też odsłuchać tutaj.



Czy roboty zabiorą pracę ludziom? - Żeby odpowiedzieć na to pytanie, warto najpierw przyjrzeć się informacjom dochodzącym z rynku pracy, z których wynika że brak jest operatorów maszyn, kadr technicznych, ludzi do transportu. Zmienia się model społeczeństwa, dziś zupełnie inaczej wyglądają kwestie demograficzne, podejście do pracy - ludzie nie chcą już wykonywać czynności, przy których „sami są robotami”. Powstaje wówczas inne pytanie: czy wdrażać roboty, czy robić robota z człowieka? - mówi Jędrzej Kowalczyk w "20.piętrze".

- Oczywiście może zaistnieć sytuacja, w której po wdrożeniu kilkunastu robotów do jednego zakładu część osób zostanie zwolniona, bądź okaże się niepotrzebna. Aczkolwiek zazwyczaj są to osoby, które i tak najczęściej migrują, odchodzą, potem wracają - kontynuuje prezes Kowalczyk. - Ale dzięki robotyzacji często te zakłady tak się rozwijają i więcej produkują, że zatrudnienie w tych firmach staje się większe niż wcześniej. Robotyzacja umożliwia rozwój przedsiębiorstwa i te firmy będą potrzebowały nowych ludzi. Oczywiście ci ludzie będą musieli zmienić swoje kwalifikacje, rozwinąć się.

Europa stanowi dziś 25 proc. światowego rynku robotyki. Polski rynek, niestety, jest trzykrotnie mniejszy niż średnia europejska – ok. 36 robotów przypada na 10 tys. pracowników przemysłowych. W Czechach jest to ok. 110 robotów, na Słowacji 150. - To jest przepaść - ocenia Jędrzej Kowalczyk.

- Być może rosnąca skokowo płaca minimalna znacznie zwiększy zainteresowanie inwestycją w roboty, ale nie chciałbym, aby to był decydujący argument inwestora. Robotyzacja niesie za sobą bardzo dużo dodatkowych aspektów - m.in. poprawa jakości, stabilność produkcji, podniesienie wydajności - mówi także Rafałowi Kergerowi i Piotrowi Wiśniewskiemu prezes FANUC Polska. - Robot to jest kolejne narzędzie. Dla przemysłu produkcyjnego nie jest niczym więcej niż samochód dla transportu czy komputer dla dziennikarza.

Czemu w takim razie w Polsce tych robotów jest tak mało? - To trudne pytanie. Podczas przygotowania raportu na ten temat wspólnie zauważyliśmy duży dysonans – firmy, które wdrożyły już chociaż jednego robota, zauważyły znaczne korzyści i szybko wracają po kolejne maszyny. Natomiast ci, którzy nie mają wdrożonego robota, w ogóle się nie zastanawiają nad instalacją. 80 proc. firm w ogóle nie dokonało audytu, czy warto iść w stronę robotyki - podkreśla prezes FANUC Polska. - Według mnie na to wszystko składa się brak wiedzy, mentalność, podejście, oraz brak odpowiedniej edukacji dla zrozumienia tej technologii i korzyści z niej płynących.

Jak zarządza się sprzedażą firmy technologicznej, szczególnie oddziałem japońskiej firmy? - Trzeba być po trochu inżynierem i menedżerem. Trzeba mieć odpowiednią wiedzę techniczną, aby móc współpracować z zespołem, móc reagować na potrzeby klientów i jednocześnie obierać właściwy kierunek firmy jako menedżer - mówi Jędrzej Kowalczyk.


Miasteczko centrali firmy FANUC (na zdjęciu powyżej) znajduje się u stóp góry Fuji, w pobliżu jeziora Yamanaka. Ten obszar o powierzchni 1,7 mln metrów kwadratowych stanowi centrum wszystkich zakładów produkcyjnych koncernu. Na jego terenie znajduje się również 12 ośrodków naukowo-badawczych, budynków administracyjnych, mieszkań służbowych, obiektów wypoczynkowych, a nawet placówka medyczna dla pracowników Factory Automatic Numerical Control i ich rodzin.

- Kiedy przyjrzeć się naszym działaniom, wartościom, kontaktom z pracownikami, czy traktowaniu produktu, to można powiedzieć, że stosujemy osławiony samurajski kodeks Bushido - mówi prezes Fanuc Polska. - Na pewno nie znam na pamięć każdego założenia kodeksu, ale jest on mi bliski, jeśli chodzi o główne wartości. Ważnym przesłaniem dla firmy jest dążenie do doskonałości i transparentność. Ta kultura japońska jest u nas obecna. Aczkolwiek FANUC jest tak silny – zarówno w Europie, jak i na świecie – dlatego, że te kulturowe wartości nie są wprowadzane na siłę.

Gościem na 20. piętrze w pierwszym odcinku podcastu był Edmund Majtyka, prezes w Neapco Europe. Można go przesłuchać poniżej.


Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020