Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Społeczne niepokoje negatywnie odbijają się na gospodarce Ameryki Łacińskiej

Autor: PAP/PSZ
Dodano: 17-11-2019 16:50

Fala społecznych protestów i nasilające się zachwianie równowagi politycznej coraz bardziej pogarszają sytuację w Ameryce Łacińskiej: rośnie inflacja i zwalnia gospodarka uzależniona głównie od rynku surowcowego.


Według danych Komisji Gospodarczej Narodów Zjednoczonych dla Ameryki Łacińskiej i Karaibów (CEPAL), na które powołuje się hiszpańska agencja EFE, wzrost gospodarczy wyniesie tam w bieżącym roku zaledwie 0,1 proc., a 1,4 proc. w 2020 roku.

Protesty polityczne i społeczne nasilające się zwłaszcza w ostatnich tygodniach w wielu krajach Ameryki Łacińskiej - pisze agencja - wskazują na brak poczucia bezpieczeństwa ekonomicznego wśród ludności i stanowią czynnik ryzyka dla przedsiębiorców.

Jednym z głównych czynników kształtujących koniunkturę ekonomiczną w Ameryce Łacińskiej jest to, że pozostaje ona regionem, w którym panują najgłębsze nierówności gospodarcze i społeczne. Poza tym klasa średnia, znajdująca się w uprzywilejowanej sytuacji, z coraz większą siłą wysuwa żądania ekonomiczne wobec rządów. Sprawia to, że w społeczeństwach tych krajów rośnie społeczne napięcie i konflikty, o czym świadczy fala protestów przetaczających się przez kontynent.

EFE powołuje się na wyniki badań kilku latynoamerykańskich uniwersytetów nad wskaźnikiem Giniego, który służy do obliczania nierówności w dochodach poszczególnych warstw społeczeństwa. Agencja wskazuje na wysokie różnice w dochodach, których nie łagodzą "systemy podatkowe nieoparte na zasadzie progresji", co staje się jednym ze źródeł społecznych protestów.

Niezadowolenie społeczne w Chile, gdzie masowe demonstracje antyrządowe, wywołane początkowo podwyżką cen biletów metra w stolicy objęły w ciągu ostatnich tygodni cały kraj, obniżyło w krótkim czasie prognozy gospodarcze. Według chilijskiego ministerstwa skarbu przyrost PKB w tym roku wyniesie 2 proc., to jest o 6 pkt procentowych mniej, niż zapowiadano przed kilkoma miesiącami.

Napięcie polityczne, jakie ogarnęło Boliwię po wyborach prezydenckich, w ciągu zaledwie paru tygodni spowodowało straty obliczone na co najmniej 167 milionów dolarów.

Fala protestów o podłożu społecznym i politycznym w Ekwadorze w ciągu 17 dni października wyrządziła w gospodarce szkody obliczone na 1,6 miliarda dolarów.

W Nikaragui, przeżywającej od ubiegłego roku ostry kryzys społeczno-polityczny, PKB zmalał w 2018 roku o 3,8 proc., a w tym roku spadek wyniesie od 5,4 do 6,8 proc.

Rosnącym napięciom społeczno-politycznym w Ameryce Łacińskiej towarzyszy widmo inflacji. Najbardziej zdewaluowaną walutą tej strefy stało się argentyńskie peso, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy w trakcie wydarzeń związanych z umacnianiem się "nurtu peronowskiego" w polityce straciło prawie 66 proc. swej wartości w stosunku do dolara.

"Powrót modelu populistycznego w Argentynie zwiększył prawdopodobieństwo niewypłacalności, inwestorzy wyzbyli się lokalnej waluty" - pisze EFE.

Chilijskie peso straciło w tym roku na wartości 15,26 proc., a tendencja spadkowa utrzymuje się wskutek trwających demonstracji antyrządowych.

Problem dotknął w tym roku również Brazylię (dewaluacja wyniosła 9,77 proc.) i Kolumbię (7,94 proc.)

Wenezuela - jak pisze EFE - "jest poza konkursem", ponieważ tam w 2019 roku inflacja wyniosła 99,72 proc i za dolara płacono 31 października 23,4 tys. wenezuelskich boliwarów.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021