Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Jeden regulator dla całego unijnego rynku telekomunikacyjnyego

Autor: Gazeta Wyborcza
Dodano: 12-11-2007 20:55

Rewolucyjnych zmian dla unijnego rynku telekomunikacyjnego chce komisarz Viviane Reding. We wtorek ma zaproponować m.in. powołanie jednego regulatora dla wszystkich krajów Wspólnoty

Pomysł komisarz Reding budzi wiele wątpliwości. Przeciwko tworzeniu jednego ciała, które nadzorowałoby rynki telekomunikacyjne wszystkich państw Unii Europejskiej, protestują przede wszystkim krajowi regulatorzy. - Każdy rynek jest inny, na innym etapie rozwoju i to krajowy regulator wie najlepiej, jak czynić go bardziej konkurencyjnym - mówi "Gazecie Wyborczej" Anna Streżyńska, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. - Przy wielu dobrych pomysłach pani Reding ten akurat jest chybiony - ocenia.

Reding chce wspólnego regulatora po to, by stworzyć bardzo silne ciało, zdolne zmusić wielkich, tzw. zasiedziałych operatorów (w Polsce - TP SA) do otwarcia się na rynek i do udostępnienia swojej infrastruktury operatorom alternatywnym. - Chcę zrewolucjonizować europejski rynek telekomunikacyjny, a do tego potrzeba unijnego regulatora - tłumaczyła komisarz Reding w wywiadzie dla "Der Spiegel".

Superregulator miałby dostać do ręki silne narzędzia. Jednym z najważniejszych byłaby możliwość wprowadzenia tzw. separacji funkcjonalnej operatów zasiedziałych. Chodzi o taki podział spółki telekomunikacyjnej, aby wydzielić z niej firmę zajmującą się sprzedażą usług detalicznych i firmę, zarządzającą i dzierżawiącą innym operatorom infrastrukturę telekomunikacyjną. O tym, czy takie narządzie zostanie wprost wpisane do narzędzi regulacyjnych, też ma zdecydować dziś Komisja Europejska - wyjaśnia "GW".

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020