Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

USA: Media: Republikanie murem za Trumpem

Autor: PAP
Dodano: 10-12-2019 21:50

Dochodzenie Izby Reprezentantów w sprawie zasadności impeachmentu prezydenta USA Donalda Trumpa sprawiło, że członkowie Partii Republikańskiej (GOP) usztywnili swoje stanowisko i stanęli murem za szefem państwa – wskazują komentatorzy mediów w USA.

Do tej pory żaden z Republikanów w Kongresie nie poparł publicznie rozpoczęcia procedury w sprawie impeachmentu Trumpa.

Co więcej, republikański senator Lindsey Graham, przewodniczący senackiej komisji sądownictwa i w przeszłości częsty krytyk Trumpa, pod koniec listopada rozpoczął dochodzenie Senatu w sprawie poczynań byłego demokratycznego wiceprezydenta Joe Bidena i jego syna Huntera na Ukrainie w latach 2014-2016. Dochodzenie, którego prezydent Trump bezpośrednio domagał się w rozmowie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i pośrednio poprzez zabiegi jego osobistego adwokata Rudy'ego Giulianiego, "pozwoli odciągnąć uwagę od poczynań Izby Reprezentantów w sprawie impeachmentu prezydenta Trumpa" - ocenił komentator dziennika "The State" Joseph Bustos.

Jednolite stanowisko Republikanów wzmacnia siłę wysuwanych przez prezydenta Trumpa zarzutów wobec Demokratów, że ich dochodzenie jest politycznie motywowanym "polowaniem na czarownice". Przykładem takich zarzutów jest wtorkowy wpis prezydenta Trumpa na Twitterze: "Impeachment prezydenta, który dowiódł swoimi dokonaniami, w tym poprzez stworzenie prawdopodobnie najlepszej gospodarki w historii naszego kraju, którego prezydentura jest jedną z najlepszych kiedykolwiek i - co najważniejsze - który nie zrobił niczego złego, jest czystym politycznym szaleństwem".

Taka taktyka Białego Domu powoduje, że w Izbie Reprezentantów nawet Republikanie związani z umiarkowanym skrzydłem GOP, tacy jak kongresman Will Hurd z Teksasu i kongresmen Brian Fitzpatrick z Pensylwanii, którzy często głosowali tak jak Demokraci, nie zamierzają głosować za przyjęciem zarzutów wobec Trumpa, formułowanych obecnie przez komisję sądownictwa Izby Reprezentantów, i tym samym za rozpoczęciem procedury impeachmentu - wskazuje we wtorek dziennik "The Philadelphia Inquirer".

W wyższej izbie amerykańskiego parlamentu, Senacie, tylko troje z 53 republikańskich senatorów - Mitt Romney z Utah, Susan Collins z Maine i Lisa Murkowski z Alaski - wstrzymało się od głosu nad rezolucją potępiającą dochodzenie w sprawie zasadności impeachmentu, prowadzone w zdominowanej przez Demokratów Izbie Reprezentantów.

Prawdopodobieństwo, że co najmniej 20 republikańskich senatorów nagle zmieni zdanie i podczas procesu w Senacie będzie głosowało razem z 47 Demokratami (zapewniając tym samym kwalifikowaną większość 2/3 głosów Senatu potrzebnych do pozbawienia prezydenta urzędu), jest - zdaniem Amber Phillips, reporterki zajmującej się Kongresem w dzienniku "The Washington Post" - "o wiele mniejsze niż to, że Republikanie w Izbie Reprezentantów dołączą do demokratycznej większości Izby i będą głosować za rozpoczęciem impeachmentu".

Komentator Alex Seitz-Wald w analizie opublikowanej w poniedziałek na portalu telewizji NBC News, wskazując na jednomyślność Republikanów, przypomina, że kiedy 45 lat temu zdominowana przez Demokratów Izba Reprezentantów była gotowa głosować za impeachmentem republikańskiego prezydenta Richarda Nixona, grupa przywódców GOP 7 sierpnia 1974 roku poszła do Białego Domu, aby poinformować Nixona, że stracił poparcie Republikanów. "Nikt z nas nie miał żadnych wątpliwości, jaki będzie wynik tego spotkania, byliśmy przekonani, że (Nixon) zrezygnuje" - napisał we wspomnieniach "With No Apologies" Barry Goldwater, konserwatywny republikański senator z Arizony i kandydat Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich w 1964 roku.

Dwa dni po spotkaniu z przywódcami swojej partii Nixon, jako pierwszy prezydent w historii USA, zrezygnował ze sprawowania urzędu, aby uniknąć impeachmentu.

Obecnie tylko nieliczni Demokraci żywią nadzieję, że Republikanie mogą niespodziewanie wycofać poparcie dla prezydenta, tak jak zrobili to w 1974 roku. "Nie wyobrażam sobie, by jakikolwiek fakt zmienił ich (Republikanów - PAP) stanowisko. Obecnie jedyne, co się liczy dla moich kolegów (z Partii Republikańskiej - PAP), to obrona prezydenta" - powiedział Jim Himes, demokratyczny kongresmen i członek komisji ds. wywiadu Izby Reprezentantów, cytowany w poniedziałek na portalu telewizji NBC.

"Dezercji" Republikanów do obozu Demokratów w Izbie Reprezentantów nie przewiduje Mark Meadows, wpływowy Republikanin z Karoliny Północnej, przewodniczący konserwatywnego klubu parlamentarnego, tzw. Caucusu Wolności, który często w przeszłości krytykował Trumpa. Występując w niedzielę w programie telewizji CBS "Face the Nation", powiedział, że "opierając się na rozmowach z partyjnymi kolegami, nie przewiduje żadnej nawet pojedynczej dezercji".

Takie jednolite stanowisko Republikanów wobec impeachmentu prezydenta z Partii Republikańskiej byłoby niewyobrażalne 45 lat temu, kiedy Izba Reprezentantów debatowała nad rozpoczęciem impeachmentu Nixona. Zdaniem Normana J. Ornsteina, politologa z konserwatywnego ośrodka badawczego American Enterprise Institute, przyczyną takiej uniformizacji stanowisk obu partii jest "plemienna obyczajowość" amerykańskich polityków. "Taka obyczajowość oznacza, że każdy, kto nie jest członkiem twojego plemienia, jest twoim wrogiem. Cokolwiek zrobisz, aby sprzeciwić się swojemu plemieniu, staje się herezją" - argumentuje Ornstein w napisanej wspólnie z Thomasem Mannem książce "It's Even Worse Than It Looks" ( ang. jest nawet gorzej niż na to wygląda).

Taką diagnozę podziela William Cohen, były kongresmen i były senator GOP, minister obrony w demokratycznej ekipie prezydenta Billa Clintona. "Teraz żyjemy w innej epoce. Partyjne podziały są o wiele głębsze, społeczeństwo jest cyniczne i podejrzliwe. Konspiracyjne teorie, które dawniej pojawiały się na marginesie, obecnie przenikają do głównego nurtu" - powiedział w wywiadzie dla NBC. Cohen 45 lat temu był jednym z siedmiu republikańskich członków komisji sądownictwa, którzy głosowali za przyjęciem artykułów impeachmentu przeciw Nixonowi.

Z Waszyngtonu Tadeusz Zachurski

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020