Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

#TydzienwAzji. Wybory parlamentarne w Uzbekistanie

Autor: Instytut Boyma
Dodano: 30-12-2019 10:01

20 grudnia odbyła się w Uzbekistanie pierwsza tura wyborów parlamentarnych. To pierwsze ogólnokrajowe głosowanie za kadencji prezydenta Szawkata Mirzijojewa, który uchodzi za największego reformatora Azji Centralnej.

Wybory w Uzbekistanie składają się z dwóch tur. W pierwszej partie walczą o 128 mandatów, w drugiej o dodatkowe 22 miejsca.

W wyborach do izby niższej parlamentu (Olij Madżlis) wystartowało pięć partii: prezydencka Partia Liberalno-Demokratyczna, Demokratyczna Partia Odnowy Narodowej (Milliy Tiklanish), Socjaldemokratyczna Partia Sprawiedliwości (Adolat), Partia Ludowo-Demokratyczna i Ruch Ekologiczny. Identyczną strukturę startujących partii można było zauważyć podczas poprzednich wyborów, w których najwięcej, bo 52 ze 150 mandatów, zdobyła partia prezydencka. 

Jeśli potwierdzą się powyborcze sondaże po pierwszej turze, wynik wyborów oznaczać będzie osłabienie Partii Liberalno-Demokratycznej, która uzyskałaby o cztery miejsca mniej niż pięć lat temu (w 2014 – 47). Trzy mandaty w parlamencie straciłaby też Partia Ludowo-Demokratyczna (w 2014 – 21), natomiast Adolat miałby o czworo parlamentarzystów więcej (w 2014 – 17). Największym wygranym tej rundy byłby Milliy Tiklanish, który uzyskałby dodatkowo siedem mandatów więcej (w 2014 – 28). Zgodnie z prawem wyborczym Uzbekistanu Zieloni mają zagwarantowane łącznie 15 mandatów (w I turze 11). 

W porównaniu z wyborami sprzed pięciu lat uderza znacząco niższa frekwencja, szacowana na ok. 68% uprawnionych do głosowania (spadek o ponad 20 proc.). Brak wciąż realnej opozycji, która została skutecznie wyeliminowana z życia publicznego przez Islama Karimowa, poprzedniego przywódcę republiki. Do wyborów przystępują te same partie, co w 2014 roku. Wszystkie formacje polityczne są często postrzegane przez Uzbeków jako jedna partia (prezydencka) w pięciu wersjach. 

Mniejsza liczba głosujących może być wynikiem prodemokratycznej „odwilży” nowego prezydenta, która została zapoczątkowana w 2016 r. po ponad 20 latach rządów prezydenta I. Karimowa. Na ten wynik złożyły się niewątpliwie brak poczucia przymusu, uprzednio wywoływanymi obawami przed potencjalnymi represjami za odmowę udziału w wyborach, a także zarazem wciąż niska świadomość społeczeństwa w kwestii rzeczywistego wpływu na jakość zarządzania państwem poprzez dokonywane wybory. Część elektoratu wierzy jednak, że te wybory mogą też dać mandaty nowemu pokoleniu młodych parlamentarzystów, którzy będą wspierać i poszerzać zakres prezydenckich reform.

Wybory są istotne dla przyszłości liberalnych zmian firmowanych przez prezydenta Szawkata Mirzijojewa. Po objęciu najwyższego stanowiska w państwie dokonał „czystki” wśród najwyższych urzędników, zmuszając do dymisji m.in. wszechwładnego za czasów Karimowa szefa służby bezpieczeństwa Rustama Inojatowa. Zmiany przysporzyły prezydentowi wielu oponentów, którzy utracili polityczne wpływy i płynące z nich dochody. To, czy prezydent Mirzijojew będzie mógł kontynuować swój program uzdrawiania państwa, zależy więc w pewnej mierze od tego, na ile wybory parlamentarne będą w stanie wykreować nowych, sprzyjających mu liderów.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021