Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Dziś poznamy propozycje ws. Funduszu Sprawiedliwej Transformacji

Autor: Dariusz Ciepiela
Dodano: 14-01-2020 06:00

14 stycznia 2020 r. Komisja Europejska ma przedstawić propozycję kształtu Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, z którego finansowane mają być regiony najbardziej narażone na negatywne skutki transformacji energetycznej UE. Gra toczy się miliardy euro, także dla polskich regionów górniczych.


Propozycja w sprawie funduszu ma być jednym z głównych filarów nowego Europejskiego Zielonego Ładu. Polska wyczekuje szczegółów projekt. Ma on kluczowe znaczenie dla kraju, bo środki, które mają trafić nad Wisłę z Funduszu Sprawiedliwej Transformacji mają wesprzeć regiony najbardziej narażone na negatywne skutki dążenia do celu neutralności energetycznej.

- Ciągle mówimy o sygnałach, o jakiejś niepełnej informacji. My musimy się odnieść do dokumentów, do faktów. Dzisiaj bardzo trudno mówić o szczegółach, jeżeli nie mamy jeszcze na stole poważnego, zatwierdzonego dokumentu - mówił dzień przed planowanym ogłoszeniem przez KE kształtu Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, wiceminister aktywów państwowych Adam Gawęda. 

- Póki co będziemy dążyć do tego, żeby Fundusz Sprawiedliwej Transformacji obejmował te kierunki, które są kluczowe dla danych regionów oraz był najlepiej dostosowany i dopasowany do potrzeb - zarówno samorządów wojewódzkich, bo one w głównej mierze realizują te duże zadania, jak również do potrzeb zmieniającej się energetyki - podkreślił wiceminister.

Czytaj także: Gawęda: FST powinien być dopasowany do potrzeb samorządów i energetyki

Wiceminister przypomniał, że obok Górnego Śląska, na środki z funduszu mogłyby też liczyć trzy inne polskie regiony. Jak wcześniej informowano, to Małopolska, Wielkopolska i Dolny Śląsk.

Problem dotyczy nie tylko Polski. Komisja Europejska podkreśla, że infrastruktura węglowa (np. kopalnie) jest obecna w 108 regionach w UE i blisko 237 tys. miejsc pracy jest zależnych od tego paliwa kopalnego.

Wielu chętnych na miliardy euro 

Do korzystania z funduszu będą uprawnione prawdopodobnie takie kraje jak Polska, Czechy, Bułgaria i Rumunia, ale nie wykluczone, że także Niemcy, które mają wyjść z węgla do 2038 roku.

Propozycja w sprawie Funduszu Sprawiedliwej Transformacji odwołuje się do zapowiedzi, które przewidują, że w ramach Mechanizmu Sprawiedliwej Transformacji mają być realizowane inwestycje na 100 mld euro ze wsparciem z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Na kwotę tę mają się złożyć pieniądze z budżetu UE, gwarancje oraz środki prywatne i z zasobów krajowych.

Mechanizm będzie dodatkowym instrumentem poza funduszami z UE, który ma wspierać przemiany gospodarki tak, by była ona przyjaźniejsza dla klimatu. Projekt KE przewiduje, że Mechanizm będzie ustanowiony w ramach polityki spójności, która jest głównym narzędziem UE służącym redukcji różnic ekonomicznych w krajach członkowskich.

Komisja Europejska nie pokazuje, ile środków miałoby trafić do którego państwa członkowskiego. W założeniu FST ma być dostępny dla wszystkich krajów, są jednak ograniczenia. Metoda obliczania wkładu dla poszczególnych regionów ma brać pod uwagę skalę wyzwań w tych obszarach UE, gdzie węgiel odgrywa największą rolę i gdzie jest największa emisja CO2.

Bruksela zakłada, że państwa członkowskie, korzystające z funduszu będą musiały przygotować plan lub plany transformacji zawierające szczegóły planowanych działań do 2030 roku. Mają one być zgodę z planami krajowymi i celem neutralności klimatycznej do 2050 r.

W ten sposób Bruksela chce zapewnić, żeby wszystkie państwa osiągnęły cele neutralności klimatycznej do 2050 roku, mimo, że Polska - jako jedyny kraj w UE - nie zadeklarowała tego na grudniowym szczycie.

- Wsparcie ze strony Funduszu Sprawiedliwej Transformacji będzie udostępnione pod warunkiem zatwierdzenia planów transformacji, które muszą zawierać w szczególności opis zobowiązań państw członkowskich (...) zgodny z unijnymi celami klimatycznymi - czytamy w jednym z dokumentów jakie przygotowała KE.

Polska na razie przeciw, ale...

Niemieckie media przypominają, że Polska, na razie, blokuje plany UE, zgodnie z którymi do 2050 r. UE ma stać się neutralna klimatycznie.

- Nowy wielomiliardowy fundusz ma pomóc nakłonić polską politykę do zmiany zdania. Ale nawet czołowi urzędnicy z Brukseli nie są przekonani, że to się uda - pisze berliński dziennik Die Welt. 

Szczegóły działania Funduszu mają zostać przedstawione we wtorek przez wiceszefów Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa i Valdisa Dombrovskisa.

- Polska dała jasno do zrozumienia, że biorąc pod uwagę znaczenie sektora węglowego dla tego kraju, sprawiedliwy mechanizm przejściowy jest ważnym elementem wpływającym na wyrażenia zgody na cel neutralności klimatycznej do 2050 r. - powiedział w rozmowie z "Die Welt" Dombrovskis i wyraził nadzieję, że Warszawa zgodzi się na plany Brukseli.

Przeciwnego zdania jest unijny komisarz ds. środowiska Virginijus Sinkeviczius.

- Sam mechanizm nie wystarczy, żeby przekonać Polskę. Nie możemy być tak naiwni i uważać, że publiczne pieniądze wystarczą, żeby przekonać ludzi do decyzji podejmowanych gdzieś daleko w Brukseli. Dlatego musimy przekonać tych, których to dotyczy, ale przede wszystkim przedsiębiorstwa - uważa litewski polityk.

Die Welt spekuluje też, że rząd w Warszawie może wstrzymywać się z akceptacja planów von der Leyen do zakończenia negocjacji dotyczących wieloletnich ram finansowych UE.

W sobotnim wywiadzie dla Die Welt premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że Polska zgadza się z podstawowym celem, zgodnie z którym dostawy energii w Europie muszą być bardziej przyjazne dla środowiska.

- Jednocześnie prosimy naszych partnerów o przyjęcie do wiadomości, że Polska musi przejść dłuższą drogę do neutralności w emisji dwutlenku węgla niż wiele innych krajów UE.  Ostatecznie może się zdarzyć, że niektóre kraje Unii będą neutralne pod względem emisji dwutlenku węgla do 2050 r., a w krajach takich jak Polska potrwa to dłużej - przewidywał Morawiecki.

7,5 mld euro to dużo, ale 25 mld jeszcze więcej 

Stowarzyszenia energetyczne z Europy środkowo-wschodniej postulują, by Fundusz Sprawiedliwej Transformacji opiewał na kwotę 25 mld euro a nie 7,5 mld. 

- Istotne jest, aby środki nie były przenoszone z funduszy strukturalnych, ponieważ oznaczałoby to zmniejszenie zasobów dostępnych dla państw członkowskich o niższych dochodach i osłabienie polityki spójności. Transformacja energetyczna jest wyzwaniem długoterminowym, dlatego też fundusz powinien stanowić stały element budżetu UE i powinien pozostać jednym z podstawowych funduszy polityki UE do 2050 roku - podkreślono we wspólnym oświadczeniu.

Jego sygnatariuszami są Central Europe Energy Partners (CEEP), do którego należy wiele polskich grup,, Rumuńskie Centrum Energetyczne (CRE), Krajowa Izba Energetyczna Bułgarii (NEC), Litewskie Narodowe Stowarzyszenie Energii (NLEA), Związek Przemysłu Energetycznego Estonii (ETL). 

Przedstawiciele sektora z Europy Środkowo-Wschodniej wskazują, że Fundusz Sprawiedliwej Transformacji powinien przede wszystkim wspierać inwestycje w nowe instalacje niskoemisyjnego wytwarzania energii, a także działania mające na celu tworzenie miejsc pracy, podnoszenie kwalifikacji i przekwalifikowanie aktywnej siły roboczej oraz przyczynianie się do wzrostu PKB, przede wszystkim w regionach najbardziej dotkniętych.

Środki na transformację będą mogły wspierać odnawialne źródła energii, ale nie projekty związane z węglem, gazem, czy energią atomową. Po prezentacji propozycji zajmą się nią Parlament Europejski i państwa członkowskie w Radzie UE. Dopiero w wyniku ich negocjacji wypracowany zostanie ostateczny kształt mechanizmu wspierającego.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021