Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020

Senat: Eksperci: walka z ASF powinna opierać na trzech filarach

Autor: PAP
Dodano: 14-01-2020 14:55

Walka z ASF powinna opierać na trzech filarach: kontrolowanym odstrzale dzików, bioasekuracji oraz skutecznym odnajdywaniu padłych zwierząt - mówili we wtorek przedstawiciele organizacji pozarządowych na spotkaniu w Senacie poświęconym specustawie dot. zwalczania ASF.

Jak podkreślił Tomasz Zdrojewski z organizacji Koalicja niech Żyją!, odstrzał dzików jest tylko jednym z filarów walki z epidemią ASF. Według ekspertów - jak podkreślał - ważniejsza jest bioasekuracja: zarówno gospodarstw hodowlanych jak i polowań odbywających się w ramach odstrzału sanitarnego.

"Przede wszystkim tzw. nadzór bierny, czyli skuteczny program wynajdywania padłych dzików i ich utylizacja" - przekonywał podczas wtorkowego spotkania w Senacie zorganizowanego inicjatywy senator Jadwigi Rotnickiej (KO). Dodał, że obowiązek bioasekuracji gospodarstw w całym kraju został wprowadzony dopiero w 2018 r., po kontroli NIK. Jego zdaniem mamy do czynienia "z zapaścią służby weterynaryjnej i brakiem kilkuset etatów w Inspekcji Weterynaryjnej - szczególnie na wrażliwych terenach występowania epidemii ASF". "Wskutek takiej sytuacji połowa stad świń w Polsce została zlikwidowana" - wskazał.

Zdrojewski zwrócił uwagę, że na tzw. nadzór bierny i program odnajdowania padłych dzików w obecnym budżecie przeznaczono zaledwie 600 tys. zł przy 10 mln zł skierowanych na odstrzał sanitarny dzików, w tym 8 mln zł na odstrzał loch. "Mamy rekomendacje europejskiego biura ds. bezpieczeństwa żywności, które mówią, że intensywny odstrzał dzików, jeżeli jest przeprowadzany zbyt intensywnie, niekontrolowanie, nieracjonalnie, może wręcz sprzyjać rozprzestrzenianiu się epidemii ASF" - przekonywał.

Mecenas Karolina Kuszlewicz wskazała natomiast, że w projekcie specustawy, która ma pomóc w walce z ASF kładzie się nacisk na "wyeliminowanie osób trzecich z lasu i brak patrzenia od strony społecznej na to co robią myśliwi w ramach odstrzałów sanitarnych i polowań, zamiast na to, by wprowadzić właściwy system kontroli wykonywania bioasekuracji". "Specustawa dąży do tego żeby rozmyć jeszcze bardziej granice między tym co jest polowaniem zbiorowym bądź indywidualnym, a odstrzałem sanitarnym" - powiedziała. W ramach zmian, które należy wprowadzić do projektu specustawy, konieczne jest - jej zdaniem - jasne określenie granic odstrzału sanitarnego np. poprzez "wskazanie, że podczas odstrzału sanitarnego nie można polować na inne zwierzęta".

Profesor Zygmunt Pejsach z Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Weterynaryjnej UJ-UR zgodził się ze stwierdzeniem, że "aktywne zbieranie" padłych dzików i ich utylizowanie jest najważniejszym elementem zwalczania pomoru, w sensie likwidacji źródeł wirusa. Jak wskazał, wirus ten jest niezwykle zjadliwy dla zwierząt - w przypadku zarażenia pada 98 proc. dzików. "Jak dzik padnie w lesie, polu, na drodze, to jego tkanki są zanieczyszczone wirusem i są źródłem zakażenia dla innych dzików przez okres 5-6 miesięcy" - mówił.

Pejsach poinformował, dziki roznoszą chorobę na krótkie odległości: 2-3 km, a na dłuższe dystanse roznoszą ją ludzie. Stąd profesor podkreślał konieczność bioasekuracji i kontroli populacji dzików.

"Jeżeli myśliwi biorą udział w polowaniu tam gdzie jest pomór, są narażeni na to, że ich samochody, obuwie, psy, mają kontakt z wirusem pomoru (...) Bioasekturacja polowań i bardzo czytelne procedury polowań są niezwykle ważne w aspekcie bioasekuracji(...). Bardzo dużo wirusa jest na polach (...) Jeżeli one (dziki - PAP) tam padają i leżą na ziemi to ciągniki, kombajny, które przejeżdżają (...) mogą zawlec - i to się zdarza - wirusa do gospodarstw" - mówił ekspert.

Zdaniem Radosława Ślusarczyka z Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot przez pięć lat włożyliśmy "mnóstwo energii" w to, by "finansować i promować odstrzał dzików, a nie w to co najistotniejsze - czyli bioasekturację", która - w jego ocenie - została zaniedbana.

"Wątpliwości budzi zdjęcie limitów ochronnych (...) - np. strzelanie do lochy w ciąży. Budzi też kontrowersje, że przez brak bioasekuracji rolnicy muszą likwidować stada i tam też są zwierzęta w zaawansowanej ciąży, młode" - mówił. Według niego "doprecyzowanie definicji odstrzału sanitarnego, a także bioasekturacja myśliwych i sankcje za brak bioasekrutacji" sprawią, że choroba nie będzie się rozprzestrzeniać.

Afrykański pomór świń, na który choruje trzoda chlewna, występuje w Polsce od lutego 2014 r. Do niedawna choroba była notowana we wschodnich województwach Polski. W listopadzie 2019 r. wirus znaleziono u padłego dzika w województwie lubuskim. W sumie wykryto kilka przypadków chorych dzików w woj. lubuskim i jeden w woj. wielkopolskim oraz dwa w woj. dolnośląskim.

Specustawa dotycząca ASF zmienia zapisy w 8 innych ustawach i ma ułatwić zwalczanie tej choroby. Przepisy zakładają m.in zakaz blokowania polowań, odstrzał sanitarny dzikich zwierząt przez policjantów, strażaków, pograniczników i żołnierzy, możliwość budowy niecek dezynfekcyjnych bez konieczności uzyskania pozwoleń. Proponuje się także, by wojewoda mógł wydać polecenie nadleśniczemu wykonania na określonym obszarze ogrodzeń ograniczających lub zatrzymujących migrację zwierząt, w szczególności dzików, z terenów leśnych. Projektowana ustaw przewiduje ponadto karanie zarządców dróg publicznych, który - wbrew nakazowi powiatowego lekarza weterynarii lub wojewody - nie zamkną znajdujących się w pasach drogowych przejść dla zwierząt lub nie buduje ogrodzeń.

Projekt ustawy dot. zwalczania ASF złożyli w Sejmie posłowe PiS. Podczas pierwszego czytania projektu została wniesiona autopoprawka, która zakłada, że Łowczego Krajowego powołuje minister środowiska, a nie jak wcześniej proponowano - minister środowiska w porozumieniu z ministrem rolnictwa.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2020