Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Bułgaria: Rząd szuka rozwiązania poważnego problemu z dostawami wody

Autor: PAP
Dodano: 20-01-2020 16:41

Rząd Bułgarii w poszukiwaniu wyjścia z kryzysu wodnego w Perniku zaproponował budowę wodociągu, który łączyłby to 100-tysięczne miasto z oddaloną o około 20 km stolicą. Pomysł został oceniony przez ekologów i pozarządowych ekspertów jako kontrowersyjny.

W Perniku od ponad dwóch miesięcy obowiązują drastyczne ograniczenia w dostawach wody dla ludności; woda jest tam dostarczana przez 6 godzin dziennie. Ograniczenia obejmują również szpitale, szkoły i przedszkola. Z powodu krytycznej sytuacji w mieście przełożono na późniejszy termin m.in. międzynarodowy festiwal folklorystyczny. Według różnych ekspertyz w zasilającym Pernik zbiorniku retencyjnym wody wystarczy tylko na następne cztery do sześciu tygodni.

Na nadzwyczajnym posiedzeniu rządu w sobotę premier Bojko Borisow, który - jak się uważa - na początkowym etapie kryzysu zignorował problem, przedstawił plan dostaw wody dla Pernika. Chodzi o przesył wody do miasta ze znajdującego się w górach Riła zbiornika Bełmeken przez dwa duże zbiorniki zasilające Sofię i jej system wodociągowy. Projekt wymaga zbudowania rurociągu o długości 13,5 km. Na przedsięwzięcie przeznaczono 25 mln lewów (12,5 mln euro), a czas realizacji ma wynieść 45 dni.

Borisow zapewnił, że Sofia nie ucierpi na tym rozwiązaniu oraz że nie grozi jej brak wody. Powtórzył to nowy minister środowiska i zasobów wodnych Emil Dimitrow i kilku ekspertów rządowych. Mer Sofii Jordanka Fandykowa poinformowała, że na początku nowego wodociągu, w stolicy, zainstalowany zostanie zawór, który będzie można zakręcić, jeżeli pojawi się zagrożenie dla bilansu wodnego miasta.

"Nie chodzi o (czerpanie z zasobów) wodnych Sofii, a o przekierowanie potoku, który zwykle płynie w innym kierunku. On będzie tylko przepływał przez Sofię" - mówił Dimitrow, którego poprzednik Neno Dimow znajduje się w areszcie śledczym pod zarzutem niegospodarności, która doprowadziła do kryzysu wodnego.

Rządowy plan został przyjęty z dużym sceptycyzmem. Mieszkańcy stolicy mają jeszcze w pamięci sytuację sprzed 25 lat, gdy zasilający miasto duży zbiornik retencyjny Iskar okazał się pusty i dostęp do wody w Sofii był zapewniony tylko co trzeci dzień. Zdaniem ekologów i ekspertów do Pernika skierowana zostanie woda z zasobów przeznaczonych dla Sofii, co zagrozi stolicy.

Obawy potęguje fakt, że ostatni rok był bardzo suchy, śniegu na razie nie ma, a ludność Sofii znacząco wzrosła. Istnieją również wątpliwości, czy da się zbudować wodociąg w 45 dni. Ponadto zdaniem ekspertów cena inwestycji jest wygórowana.

Organizacja ekologiczna Bałkanka uważa, że władzom chodzi o złagodzenie silnych napięć społecznych. Rządowy plan według ekologów nie daje odpowiedzi na wiele pytań, w tym główne - czy sofijska woda będzie zasilać także przemysł w Perniku.

Za główną przyczynę kryzysu wodnego w tym mieście wskazuje się wykorzystywanie wody pitnej przez dwa duże zakłady przemysłowe. Zdaniem prokuratury, która bada sprawę, mają one własne zbiorniki, lecz korzystały z miejskiego wodociągu, ponieważ opłaty za wodę z tego źródła były ok. 20 razy niższe.

Sytuacja w Perniku zmusiła władze do mobilizacji i sprawdzenia sytuacji w zbiornikach retencyjnych zasilających duże aglomeracje. Obecnie kryzysem wodnym zagrożonych jest kilka regionalnych ośrodków oraz dziesiątki mniejszych miasteczek i wsi. Stan sieci wodociągowej w Bułgarii oceniany jest jako fatalny i straty wynoszą 60, a miejscami nawet do 75 proc. przesyłanej wody. Rozważane jest utworzenie krajowego holdingu wodnego, lecz projekt jest na wstępnym etapie.

W poniedziałek opozycyjna Bułgarska Partia Socjalistyczna złożyła w parlamencie wniosek o wotum nieufności dla rządu, jako powód podając kryzys wodny.

Z Sofii Ewgenia Manołowa

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021