Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021

Chiny: "SCMP": wielu zgonów z powodu koronawirusa nie ma w danych oficjalnych

Autor: PAP
Dodano: 13-02-2020 16:14

Wiele osób zakażonych koronawirusem w Wuhanie zmarło według lekarzy na „zapalenie płuc, o którym wszyscy w Chinach wiedzą”, ale bez oficjalnej diagnozy zgony te nie wchodzą do oficjalnego bilansu epidemii – podał hongkoński dziennik „South China Morning Post”.

Oficjalnie potwierdzono w Chinach już prawie 60 tys. zakażeń koronawirusem i ponad 1350 zgonów. Przeciążone szpitale w Wuhanie, ognisku epidemii, nie były jednak w stanie potwierdzić zakażenia u wszystkich zmarłych, więc części zgonów nie ma w statystykach.

63-letnia emerytowana robotnica Wei Junlan, która dotąd cieszyła się dobrym zdrowiem, na początku stycznia dostała gorączki i kaszlu, a po dwóch tygodniach zmarła. Lekarze podejrzewają, że przyczyną był koronawirus, ale w akcie zgonu Wei napisano tylko: "ciężkie zapalenie płuc" - pisze hongkoński dziennik.

Siostrzeniec zmarłej Jerry Shang twierdzi, że nie została ona przebadana na obecność koronawirusa, choć jej objawy - infekcja płuc, gorączka i rosnące osłabienie - przypominały typowe symptomy Covid-19, czyli wywoływanej przez ten wirus choroby. Rodzina widziała ją po raz ostatni, gdy wieziono ją na OIOM. "To zapalenie płuc, o którym wszyscy w tym kraju wiedzą" - powiedział lekarz.

Wuhańscy lekarze słyszeli o wielu podobnych przypadkach, a mieszkańcy miasta skarżyli się, że ich krewni nie mogą być przebadani, ponieważ szpitale są przeciążone i brakuje zestawów do testów - podał "SCMP".

Pracujący w jednym ze szpitali w Wuhanie lekarz Wei Peng powiedział hongkońskiej gazecie, że personelowi zabroniono wpisywania koronawirusa jako przyczyny śmierci, jeżeli zakażenie nie zostało potwierdzone. Później zakazano nawet wpisywania do aktów zgonu zapalenia płuc - dodał.

Lekarz Wei wspomniał również o trudnościach z przewiezieniem niektórych chorych do szpitali. Podał przykład kobiety, której ojciec zmarł w domu, ponieważ nie miała siły, by przenieść go do samochodu, a karetki pogotowia były zbyt zajęte, by po niego przyjechać. "Tacy pacjenci umierają w domach, nic nie można z tym zrobić, a oni nie mogą być wliczani do oficjalnych statystyk" - powiedział lekarz.

Chińskie władze przyznały, że prawdziwa liczba zakażonych może być wyższa niż ta z oficjalnych danych. Władze prowincji Hubei, gdzie leży Wuhan, ogłosiły niedawno, że będą diagnozować chorych na podstawie wyników tomografii komputerowej (TK), bez oczekiwania na wyniki testów laboratoryjnych. Po wprowadzeniu tej procedury w środę stwierdzono w prowincji dwa razy więcej zgonów i prawie dziesięć razy więcej nowych infekcji niż dzień wcześniej.

W związku z problemami z dostępem do informacji wolontariusze z całego kraju starają się pomagać chorym w Wuhanie i ich rodzinom - pisze "SCMP". Ochotnicy weryfikują i publikują w internecie informacje dotyczące na przykład dostępności miejsc i zestawów testowych w poszczególnych placówkach.

Hongkoński dziennik opisuje również trudności, z jakimi rodziny mierzą się po śmierci krewnych. Zakazuje im się urządzania pogrzebów, by zmniejszyć ryzyko roznoszenia wirusa. Zamiast tego szpitale i rodziny osób, które umierają w domach, powinny kontaktować się z zakładami pogrzebowymi, by zabrały ciała do krematoriów.

"Nosimy pełen strój ochronny, z rękawiczkami, maskami i goglami (…) Gdy wracamy do domu pogrzebowego, spryskujemy nasze ciała środkiem dezynfekującym i wywieszamy ubranie, żeby wyschło" - powiedział portalowi Tencent News pracownik jednego z takich zakładów o nazwisku Huang.

Według Jerry'ego Shanga rodzinie nie pozwolono zobaczyć ciała Wei Junlan. Zostało ono wywiezione ze szpitala i skremowane razem z ciałami innych zmarłych pacjentów. Prochy Wei znajdują się teraz w domu pogrzebowym. "Szpital powiedział, że mój kuzyn może po nie przyjechać, gdy epidemia się skończy" - powiedział Shang.

Z Kantonu Andrzej Borowiak

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2021